Buongiorno Italia, czyli zapowiedź Motocyklowego Grand Prix Włoch

Autor: | 1 czerwca 2017

Motocyklowa karuzela przenosi się na malowniczo położony w Toskanii tor Mugello. Emocje na tej piekielnie szybkiej pętli, przy gromko wiwatującej publiczności, sięgną w niedzielę zenitu. Każdy kibic podsycony widowiskiem, jakie zgotowali nam Rossi z Vinalesem podczas poprzedniej rundy we Francji, czeka na kolejny niesamowity pojedynek. Zanim jednak zgasną czerwone światła, zapraszamy do lektury naszej zapowiedzi, w której znajdziecie najciekawsze informacje dotyczące GP Włoch, toru Mugello i nasze przewidywania.

Dane toru:

  • Długość: 5,245 km
  • Szerokość: 14 m
  • Liczba zakrętów: 15 (6 w lewo, 9 w prawo)
  • Najdłuższa prosta: 1141 m
  • Rekord pole position: 1:46.489 (Andrea Iannone, 2015)
  • Najszybsze okrążenie w wyścigu: 1:47.639 (Marc Marquez, 2013)
  • Dystans wyścigu: 23 okrążenia

Aut. Will Pittenger (Own work) [CC BY-SA 3.0]

Historia w pigułce

Pełna nazwa obiektu, na którym odbędzie się najbliższe Grand Prix, brzmi Autodromo Internazionale del Mugello. Tor zbudowano w 1973, a otwarto go rok później. Obiekt jest własnością Ferrari i wielokrotnie odbywały się tutaj testy Formuły 1.

Motocyklowe Grand Prix Włoch jest rozgrywane od 1991 roku. Wyścigi o mistrzostwo świata odbywające się w Italii były wcześniej organizowane pod nazwą Grand Prix Narodów. Ich historia sięga samego początku istnienia Mistrzostw Świata, czyli 1949 roku. Wówczas wyścig we Włoszech był ostatnim w sezonie, a konkretnie odbył się 4 września na torze Monza. Historycznym zwycięzcą w kategorii 500cc został Włoch, Nello Pagani. Poza legendarnym obiektem ta włoska runda rozgrywana gościła na torach w Misano, Imoli, a obecnie Mugello.

Tor nieopodal Florencji będzie gościł najlepszych motocyklistów świata już po raz 32. W kalendarzu zadebiutował w roku 1976, a na stałe zagościł 15 lat później. Od tego czasu na tym obiekcie rozegrano nie tylko GP Włoch, ale również GP San Marino (właśnie w roku 1991).  Największą liczbą zwycięstw na Mugello może poszczycić się Valentino Rossi. Utytułowany Włoch wygrywał tutaj dziewięciokrotnie, po razie w klasie 125cc i 250cc, a siedem razy (z rzędu) w kategorii królewskiej. Ostatni raz jednak w 2008 roku. Ulubieniec miejscowej publiczności ma również gorsze wspomnienia z GP Włoch. W 2010 roku podczas 3. treningu uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał poważnego złamania nogi i musiał pauzować w 4 wyścigach, a rok temu awarii uległ silnik w jego Yamasze.

Jak na obiekt włoski przystało, Mugello charakteryzuje bardzo długa prosta startowa, na której bite są rekordy prędkości. Poza nią znajdują się tutaj szybkie zakręty i szykany, które mają swoje nazwy. Na ponad 5-kilometrowej pętli jest wiele miejsce do wyprzedzania, przez co motocykliści uwielbiają tutaj rywalizować. Nie brakuje również kibiców. Często na trybunach zasiada około 100 tysięcy osób, które dopingują swoich ulubieńców.

Mugello było miejscem ciekawych walk. Do takich doszło chociażby w sezonach 2006, 2014 czy 2016. Ten pierwszy wyścig był wspaniałą rywalizacją Rossiego, Capirossiego i Haydena. Ta trójka stworzyła niesamowitą atmosferę do ostatniego okrążenia. Z rywalizacji zwycięsko wyszedł zawodnik z numerem 46, który odniósł swój piąty z rzędu triumf na tym obiekcie. Dwie pozostałe wspomniane edycje, to bój Jorge Lorenzo i Marca Marqueza. W obu przypadkach Hiszpanie toczyli wspaniałą walkę do samego końca. W 2014 roku z przewagą zaledwie 0,121 sekundy zwyciężył Marc Marquez, który podtrzymał swoją niesamowitą serię i stanął po raz 6. w sezonie na najwyższym stopniu podium. W ubiegłym roku górą był jednak Lorenzo. Starszy z Hiszpanów, wjeżdżając na prostą start/meta był jeszcze za swoim rodakiem, lecz wykorzystując tunel aerodynamiczny, zdołał wyprzedzić zawodnika Repsol Hondy tuż przed metą – różnica wyniosła zaledwie 0,019 sekundy (siódma najmniejsza w historii klasy królewskiej).

Zwycięzcy Włoch z 10 ostatnich lat (MotoGP)

2007 – Valentino Rossi (Yamaha)
2008 – Valentino Rossi (Yamaha)
2009 – Casey Stoner (Ducati)
2010 – Dani Pedrosa (Honda)
2011 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2012 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2013 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2014 – Marc Marquez (Honda)
2015 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2016 – Jorge Lorenzo (Yamaha)

Co nas czeka podczas GP Włoch?

GP Włoch jest jedną z najbardziej kolorowych i radosnych rund w kalendarzu. W tym roku jednak atmosfera będzie trochę inna. Zawodnicy uhonorują bowiem zmarłego w ubiegłym tygodniu Nicky’ego Haydena. Amerykanin zmarł w wyniku poniesionych obrażeń, których doznał po zderzeniu z samochodem, gdy jechał rowerem. Tak więc zaduma będzie wpleciona pomiędzy sportowe emocje, których z pewnością nie zabraknie w najbliższą niedzielę.

Mimo że liderem tabeli jest Maverick Vinales, to w gronie faworytów w pierwszej kolejności należy wymienić Valentino Rossiego. Mugello to jego świątynia, jeden z ukochanych torów. Wygrywał tutaj w każdej z klas, z czego w królewskiej siedem razy z rzędu. Od jego ostatniego zwycięstwa mija jednak 9 lat, a powrót na szczyt wcale nie będzie taki łatwy. Duże znaczenie będzie miała jego fizyczna dyspozycja, gdyż Włoch ciągle odczuwa spory ból po ubiegłotygodniowym wypadku na motocrossie. Wola walki, adrenalina i tłumy kibiców, którzy przychodzą na trybuny toru Mugello specjalnie dla niego, z pewnością dodadzą mu skrzydeł. Rossi zrobi wszystko, by być w pełni sił i powalczyć o zwycięstwo, zwłaszcza na ostatnich kilkuset metrach GP Francji. 38-latek nie może już teraz głupio tracić punktów, jeśli myśli o walce o 10. tytuł mistrza świata.

23 punkty przed Rossim znajduje się jego zespołowy partner, Maverick Vinales. Hiszpan ma w tym sezonie już 3 zwycięstwa, błyszczy formą, ale również zdarzały mu się błędy, jak chociażby ten w Austin. U młodego zawodnika pojawia się więc presja, musi postarać się nad  nią zapanować, choćby tak, jak to zrobił w pojedynku z Rossim na Le Mans. Uczeń przechytrzył wówczas mistrza, ale czy ta sztuka uda mu się również tutaj, na Mugello? To ważny dla niego wyścig, znów ma bezpieczną przewagę w klasyfikacji generalnej, ale nieukończenie rywalizacji sprawi, że nadzieje jego rywali odżyją, a on sam może stracić pewność siebie.

Rywale z Repsol Hondy czekają tylko na kolejne błędy zawodników Yamahy. Sami jednak muszą się też ich ustrzegać. Dani Pedrosa i Marc Marquez nie ukończyli zawodów w Argentynie, a młodszy z Hiszpanów do mety nie dojechał również we Francji. Z tego też powodu obrońca mistrzowskiego tytułu jest dopiero czwarty w tabeli i ma 27 „oczek” straty do Vinalesa.  Jeśli marzy o powrocie do walki, konieczny jest dobry wynik. Pedrosa ma trochę lepszą sytuację, bo ma 10 punktów więcej od swojego partnera, ale jego tegoroczne tempo wyścigowe, choć jest dobre, to wydaje się nieco gorsze niż Marqueza, Rossiego czy Vinalesa. Doświadczony Hiszpan jeździ jednak równo i zbiera cenne punkty, które dają mu obecnie pozycję wicelidera mistrzostw.

Do czwórki głównych pretendentów do tytułu włącza się również Johann Zarco. Francuz w swojej domowej rundzie stanął po raz pierwszy na podium w MotoGP. Dwukrotny mistrz kategorii Moto2 szturmem wszedł do najwyższej klasy, gdzie od samego początku prezentuje doskonałą formę. Po drugiej pozycji na Le Mans z pewnością jest mocno podbudowany, co może pomóc mu na Mugello. Kto wie, może Francuz powalczy o podium, a nawet i zwycięstwo. To wcale nie wydaje się takie nierealne.

Włoska runda będzie ważna dla Ducati. Domowy wyścig dla ekipy może ponownie wlać nadzieje w serce Lorenzo i jego kibiców. Hiszpan stał już w tym sezonie na podium w GP Hiszpanii, a być może powtórzy ten wyczyn na Mugello. Obiekt w Toskanii jest bardzo szczęśliwy dla trzykrotnego mistrza świata MotoGP. 30-latek zwyciężał tutaj pięć razy w ciągu ostatnich 6 edycji, ostatni raz po wspaniały pojedynku z Marquezem rok temu. Jeśli tylko Ducati będzie się dobrze spisywać nie tylko na prostej, ale również i w zakrętach, to Lorenzo może włączyć się do walki o najwyższe pozycje. Bez szans nie jest również jego partner zespołowy, Andrea Dovizioso. Włoch w Katarze był drugi, a przed własną publiczność marzy mu się na pewno zwycięstwo albo chociaż walka o podium.

Nie należy również zapominać o Calu Crutchlowie, który potrafi pojechać fenomenalny wyścig i stanąć na najwyższym stopniu „pudła”. Jego forma w tym sezonie jest jednak nierówna, ale Brytyjczyk bywa nieobliczalny. Trzeba więc brać go pod uwagę, typując czołówkę wyścigu. W stawce jest jeszcze kilku zawodników, których stać na niespodzianki, ale jak rzeczywiście będzie, tego nie wie nikt. Ten sezon jest całkowicie nieprzewidywalny i tak naprawdę wszystko może się zdarzyć. Wykluczyć można jednak raczej deszcz. Obecne prognozy pogody mówią o słonecznym i gorącym weekendzie. Temperatura powietrza ma sięgnąć w niedzielę 30 stopni Celsjusza. Oznacza to, że kluczowe będzie zachowanie się opon w tych warunkach.

Plan transmisji dla MotoGP (Polsat Sport Extra):

  • Piątek (02.06)
    FP1 – godz. 9:55
    FP2 – godz. 14:05
  • Sobota (03.06)
    FP3 – godz. 9:55
    FP4 – godz. 13:30
    kwalifikacje – godz. 14:10 (Q1)
  • Niedziela (04.06)
    warm-up – godz. 9:40
    wyścig – godz. 14:00 (tylko w Internecie)

Transmisje ze wszystkich sesji będzie można obejrzeć  w serwisie IPLA oraz na stronie polsatsport.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *