Monte Carlo ostatnim występem Kubicy w WRC?

Autor: | 26 stycznia 2016

W dalszym ciągu Rajd Monte Carlo jest jedynym potwierdzonym startem Roberta Kubicy w tegorocznym sezonie Rajdowych Mistrzostw Świata. Pojawia się pytanie: Czy to oznacza koniec jazdy najlepszego polskiego kierowcy w mistrzostwach? W tym momencie niezwykle trudno jest znaleźć na nie odpowiedź.

Kubica w Monte startował Fiestą RS WRC, ale w zupełnie innych barwach niż w ubiegłym roku. Tym razem obsługą jego auta zajął się włoski zespół BRC Racing na co dzień startujący w mistrzostwach Włoch. Zapowiadało się, że współpraca może być udana, ale już na trzecim odcinku specjalnym Polak padł ofiarą zmiennych warunków w Alpach i na pokrytym lodem fragmencie trasy ześlizgnął się na drzewo. Auto było w rowie i w niewielkiej części na drodze. W tym samym miejscu wypadł Elfyn Evans, ale odbił się pojazdu załogi Kubica/Maciek Szczepaniak i pojechał dalej. Niestety uderzenie Brytyjczyka tak mocno uszkodziło auto, że nie było szansy na kontynuowanie jazdy w sobotę w systemie Rally2.

Robert podkreśla, że decyzje nie zostały jeszcze podjęte, a głównym powodem tego jest skomplikowana sytuacja w Polsce, ale trwają rozmowy z firmą Lotos na temat współpracy. Polska załoga widnieje na liście zgłoszeń Rajdu Szwecji, ale jest to jedynie ukłon w stronę kierowcy i pozostawienie mu otwartej furtki, na wypadek decyzji o starcie. Decyzja organizatora skandynawskiej rundy pokazuje, że WRC bardzo potrzebuje tak szybkiego i profesjonalnego zawodnika, jakim niewątpliwie jest Robert Kubica. Mówi się o jego wypadkach, ale prawdą jest, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy miał ich sześć. Kris Meeke czy Thierry Neuville mogą się „pochwalić” większą ilością takich problemów na trasie.

Polak pokazywał świetną formę na początku ubiegłego sezonu w Monte Carlo i Szwecji, gdzie łącznie wygrał 5 odcinków specjalnych. Podobnie prezentował się pod koniec roku, gdy tylko awarie zabrały mu pozycje na podium na Korsyce i w Katalonii. Mimo docenienia go przez cały rajdowy świat niestety nie pojawia się propozycja startów w zespole fabrycznym, co jest jedyną słuszną drogą dla kierowcy takiego kalibru. Kością niezgody jest sponsor Kubicy. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której firmy Shell czy Total pozwalają, aby nazwa „Lotos” widniała na samochodzie zespołu, który sponsorują, a więc kolejno Hyundaia i Citroëna.

W rajdach samochodowych obok prędkości najważniejszym czynnikiem pozwalającym odnosić sukcesy jest doświadczenie. Robert startuje samochodem klasy WRC od końca 2013 roku, co daje 25 rajdów, a to nadal bardzo mało. Należy pamiętać, że zawodnicy, z którymi rywalizuje mają do czynienia z autami najwyższej rajdowej klasy na świecie od 8-10 lat. Nie bez przyczyny po testach przed Rajdem Szwecji 2014 Marcus Grönholm – dwukrotny mistrz WRC powiedział, że rok 2017 będzie sezonem Roberta Kubicy. Polski kierowca cały czas zbiera niezbędne doświadczenie i bardzo źle byłoby, gdyby musiał zakończyć przygodę z rajdami na tak wczesnym etapie.

– Rozumiem, że będąc w prywatnym teamie ma trudniej. W przeszłości, w Formule 1 zobaczył, czym jest profesjonalne ściganie, a tutaj ma wiele trudności. Przede wszystkim – nie chcę powiedzieć z niepełnosprawnością, bo wiem, że nie lubi tego słowa – ma problem z ręką i to oczywiście kosztuje go sporo. Jestem absolutnie przekonany, że to wpływa na jego wyniki i niektóre błędy popełnił właśnie z tego powodu. Dodając do tego fakt, że prowadzi swój team – musiał stawić czoła wielkiemu wyzwaniu. Mam nadzieję, że zostanie z nami, bo to fajny facet, fair rywal. Tęsknilibyśmy za nim – powiedział o Polaku Sébastien Ogier pod koniec ubiegłego sezonu w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

– Ma niewiarygodny talent, a jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę jego ograniczenia… Jestem zadziwiona tym, co potrafi. Gdy widzisz, że osiąga najlepsze czasy, prowadzi w rajdzie, musisz sobie zadać pytanie, jak to w ogóle jest możliwe? Ma nadzwyczajny talent do jazdy i adaptowania się do różnych sytuacji. I to po przyjściu z F1! Kimi Räikkönen nie robił takiego wrażenia w WRC. To rzadki dar i już tylko z tego powodu Kubica powinien się znaleźć w zespole fabrycznym – dodała Becs Williams, która pracuje w oficjalnym radiu WRC.

Mówi się często o możliwym przejściu Kubicy do serii DTM, ale wydaje się, że nie ma tematu jego jazdy w Mercedesie w tej kategorii. Robert w wywiadzie z Cezarym Gutowskim powiedział, że możliwe jest wycofanie się z jazdy i powrót w drugiej połowie roku z bardzo ciekawym projektem. Pojawiła się plotka o startach w Formule E od następnego sezonu, który będzie się rozpoczynał w takim terminie, ale ograniczenia w jego prawej ręce mogą na to nie pozwolić. W innym wywiadzie z włoskim portalem RallyLink stwierdził, że możliwa jest także jazda w kilku rajdach z BRC, a może nawet w pełnym sezonie. Trzeba trzymać kciuki, aby Robert Kubica mógł sam decydować o swojej przyszłości, a nie żeby robiła to za niego sytuacja polityczna w Polsce.