Andretti o Haas F1 Team i planach wyścigu w Las Vegas

Autor: | 2 listopada 2014

Amerykańska legenda wyścigów, Mario Andretti ocenił projekt Gene Haasa, a także projekt o zorganizowanie wyścigu w Las Vegas.

n

W Stanach Zjednoczonych, Formuła 1 zaczyna cieszyć się ogromnym zainteresowaniem, dlatego coraz więcej osób chce zrobić wszystko co się da, aby królowa sportów motorowych jak najczęściej gościła w USA.

n

,,To wspaniałe, że masz kogoś, kto się tym zajmuje’’ – odpowiedział Andretti, zapytany o projekt Gene Haasa – ,,Myślę, że Gene Haas cieszy się u nas bardzo dobrą reputacją. A jeśli do tego finansuje to wszystko, to dlaczego nie? Świetnie, życzę mu jak najlepiej’’.

n

,,Mam nadzieję, że jego sposób zadziała. On to na pewno robi nieco inaczej niż wszyscy, ale fakt jest taki, że robi to pozytywnie. Posiada niewiarygodną siłę. Oby miał w kieszeni sporą ilość gotówki’’ – dodaje.

n

Andretti odniósł się także do planowanego Grand Prix Las Vegas. Amerykanin uważa, że wyścigi w Las Vegas czy w New Jersey nie dojdą do skutku.

n

,,Uwierzę jak zobaczę. Słyszeliśmy o New Jersey. Poproszono mnie o udział podczas inauguracji, ale nie zgodziłem się, bo nie mam gwarancji, że to Grand Prix w ogóle się odbędzie’’.

n

,,W takich rzeczach trzeba być bardzo ostrożnym. Wiadomo, że takie zamiary są dobre, ale do pewnego stopnia. Osobiście chciałbym zobaczyć jakieś inne stałe miejsce, jeśli będzie to na zachodnim wybrzeżu. Wtedy to miałoby sens – stałe miejsce, a nie tymczasowe wydarzenie’’ – kontynuuje.

n

,,Posiadając stałe miejsce, masz stałe zarobki oraz jesteś pewny, że to będzie funkcjonować po weekendzie wyścigowym. Ale tymczasowe wydarzenie? Z punktu widzenia finansów nie jestem tego taki pewien. To zbyt droga inwestycja jak na jeden weekend wyścigowy’’.

n

,,Chyba, że wiesz coś czego my nie wiemy. Hotele chcą zarabiać pieniądze, a nie je tracić. To będzie bardzo interesujące, obserwując całą resztę, która miałaby by się tam rozwijać. Jestem sceptyczny, ale z chęcią bym to zobaczył’’ – zakończył Andretti.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *