Christian Horner: Telewizja nie powinna opierać się wolności mediów społecznościowych

Autor: | 4 marca 2017

Christian Horner ma nadzieję, że firmy telewizyjne nie będą opierały się otworzenia Formuły 1 na media społecznościowe.

Liberty Media dało zespołom i kierowcom zielone światło, aby mogli swobodnie publikować różne materiały video w internecie. Wcześniej było to niedozwolone. Wówczas Bernie Ecclestone był zdania, że byłoby to niedocenieniem transmisji telewizyjnych, za które stacje muszą płacić.

Fani od razu pokochali nowy scenariusz i przyglądali się poszczególnym kontom społecznościowym. W ostatnim czasie był tam wysyp wielu materiałów. Szef Red Bulla liczy, że poszczególne stacje telewizyjne nie będą dążyły do wyłączności. 43-latek wskazał, że lepiej dla wszystkich, jeśli do Formuły 1 będzie docierało coraz więcej osób.

– Ostatecznie muszą uzupełniać się wzajemnie, ponieważ my nie zamierzamy niczego kręcić na torze – to nie w naszej gestii. Ale dzięki możliwości uosobienia kierowców, którzy dają niektóre fragmenty zza kulisów, to jedynie może zachęcić, aby usiąść przed telewizorem i oglądać wyścigi. Naprawdę widzę w tym ogólne korzyści dla całego sportu – powiedział Christian Horner.

Decyzja kierownictwa F1 nie jest jeszcze ostateczna. Obecne przyzwolenie na szersze wykorzystywanie mediów społecznościowych to tylko próba na pierwsze testy. Nie jest jeszcze jasne czy podczas drugiej tury i całego sezonu taka wolność i swoboda utrzymają się.

Według szefa austriackiej ekipy ten ruch jest zwycięstwem fanów. A wszystko, co może przyciągać, musi być przyjęte.

– To, co za kulisami jest tym, czego pragną fani. Świetnym posunięciem było pokazanie im tego. Na koniec dnia, to reklama dla Formuły 1. Mam nadzieję, że potem liczba odbiorców będzie rosła. Będą chcieli włączyć telewizory i oglądać wyścigi. Na pewno mamy do pokazania dużo treści. Oni nawet umieszczają mnie na Instagramie! Niezwykłe było, jak zostałem dobrze przyjęty.

– Ten pomysł był świetny, aby reklamować sport i zaangażować kibiców. Sposób, w jaki ludzie oglądają treści w danych dniach jest bardzo, bardzo różny.  Masz możliwość jechać pociągiem i zobaczyć, jak każdy patrzy w swój telefon. Otwierając tę drogę, myślę, że można otrzymać świetne materiały, a to jest prawdziwy pozytyw – zakończył Brytyjczyk.