Fot. Red Bull Racing


Daniel Ricciardo: Nie mam żadnego żalu do Red Bulla

Autor: | 3 lutego 2019

Daniel Ricciardo mówi, że odszedł z Red Bulla bez żalu po pięciu latach pracy w zespole. W zbliżającym się sezonie Australijczyk będzie kierowcą Renault. Wcześniej wyraził frustrację z powodu ciągłych awarii swojego bolidu w 2018 r. Ricciardo został awansowany z Toro Rosso w 2014 roku i dołączył do zespołu „Czerwonych Byków”, który w każdym z czterech ostatnich sezonów przed jego przyjściem, zdobył tytuły kierowców i konstruktorów. Wtedy ich kierowcami byli Sebastian Vettel i Mark Webber.

Chociaż Australijczyk zaskoczył wszystkich, wygrywając trzy wyścigi w 2014 r., Red Bull nie zanotował tak dobrych wyników jak w latach poprzednich. W ciągu pięciu lat Ricciardo zwyciężył tylko w siedmiu wyścigach Formuły 1, a w 2015 r. zespół z Milton Keynes znalazł się na dopiero 4. pozycji w klasyfikacji konstruktorów.

Daniel zaczyna nowy sezon z Renault. Nadzieje kibiców są ogromne i marzą oni o tym, aby ich idol, ze swoim nowym zespołem, stawał na podium wyścigów „królowej motorsportu”.

Sam zainteresowany ma nadzieję, że przygoda z Renault stanie się owocna i pełna dobrych wyników, a lata spędzone z Red Bullem będzie ciepło wspominać.

– Nie, nie mam żadnego żalu do Red Bulla – powiedział Ricciardo.

– Myślę, że i tak nigdy tak naprawdę nie miałem wielu innych opcji. Nie jest więc tak, że mogłem podpisać umowę z Mercedesem dwa lata temu i tego nie chciałem. Tak więc nie żałuje. Jestem szczęśliwy – dodał.

– Na pewno w zeszłym i 2015 roku, było kilka frustrujących momentów, ale zawsze jestem zadowolony z tego, jak do tego podchodzę. Nie spoglądam wstecz i mówię: „Ach, gdybym nie pracował tak ciężko, to nie znalazłbym się w miejscu, gdzie teraz jestem” – wyjaśnił.

– Nie czuję jakbym się oszukiwał, jeśli wiesz, co mam na myśli. Niektóre z moich najlepszych weekendów miały miejsce, kiedy byłem mniej nakręcony. Ale myślę, że teraz znalazłem tę równowagę, więc nie żałuję – zakończył.

W 2018 r. Daniel Ricciardo nie ukończył aż dziewięciu wyścigów. Zgromadził dwa zwycięstwa i znalazł się na 6. pozycji w klasyfikacji generalnej kierowców. Pierwszy start Australijczyka w nowym zespole już 17 marca na torze Albert Park w Australii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *