Fot. Autosport


Esteban Ocon rozchwytywany na rynku transferowym F1

Autor: | 15 sierpnia 2019

Esteban Ocon z pomocą Mercedesa szuka zatrudnienia w zespole Formuły 1 na 2020 rok. Francuz może przebierać w ofertach, bo możliwości ma sporo.

Ocon wypadł ze stawki najszybszych kierowców świata w tym roku. Force India, z którym Francuz miał podpisany kontrakt, przejął kanadyjski miliarder Lawrence Stroll i zapewnił fotel wyścigowy w tym zespole, przekształconym później w Racing Point, swojemu synowi Lance’owi. Niedługo później umowę z brytyjską stajnią przedłużył Sergio Perez, więc tam Ocon nie mógł szukać zatrudnienia. Rozmowy z Renault, do którego 22-latek miał został wypożyczony, zakończyły się fiaskiem, a ten pozostał „na lodzie” i stał się „jedynie” rezerwowym Mercedesa, który od kilku lat prowadzi karierę Ocona.
W tym roku Francuz ma wiele możliwości na następny sezon. Zainteresowane jego osobą są Renault i Haas, a Toto Wolff, szef Mercedesa, podczas przerwy wakacyjnej zastanawia się, czy nie dać szansy swojemu podopiecznemu w fabrycznym zespole. Co może stać się, gdy Ocon dołączy do jednej z tych ekip? Czy decyzja Francuza wywróci rynek transferowy do góry nogami?

Pierwsza opcja – Mercedes
Walka o miejsce w zespole z Brackley u boku Lewisa Hamiltona toczy się między dwoma kierowcami – Valtterim Bottasem i Estebanem Oconem. Wcześniej ponoć w grze był także Max Verstappen, ale w dniu wyścigu o Grand Prix Węgier wygasła opcja w jego kontrakcie z Red Bullem, która umożliwiała rozwiązanie umowy z ekipą z Milton Keynes i rozpoczęcie rozmów z innym zespołem. Toto Wolff w ostatnim wywiadzie stwierdził, że Holender nie trafi do Mercedesa wcześniej niż w 2021 roku, więc o fotel na następny sezon rywalizują jedynie Bottas i Ocon.
Fin ma ważny kontrakt do 2020, ale jego ostatnie wyniki i brak możliwości walki z Lewisem Hamiltonem sprawiły, że Toto Wolff rozważa jego zwolnienie. Bottas swój ostatni wyścig wygrał niemalże cztery miesiące i od tego momentu nie jest w stanie rywalizować z zespołowym partnerem o mistrzostwo, które po kilku zwycięstwach na początku sezonu wydawało się być w jego zasięgu.
W przypadku zatrudnienia Ocona, szefostwo Mercedesa nie ma pewności, że Francuz będzie spełniał ich oczekiwania. Może się okazać, że u boku pięciokrotnego mistrza świata 22-latek nie będzie czuł się najlepiej, bo jeżeli będzie zawodził, mając do dyspozycji konkurencyjną maszynę, to eksperci nie pozostawią na nim suchej nitki. Zakontraktowanie Francuza i zwolnienie Valtteriego Bottasa będzie ryzykownych ruchem ze strony zespołu z Brackley.
W takim przypadku Bottas będzie musiał poszukać zatrudnienia w innym zespole, niekoniecznie z czołowej trójki. Kierowcy Ferrari mają ważne umowy, a Red Bull powinien postawić na zawodnika ze swojej akademii bądź satelickiego zespołu, Scuderia Toro Rosso. Spekuluje się, że Fin ma wybierać spośród Haasa i Renault, które na pewno docenią jego doświadczenie. Pytanie, czy sam Bottas będzie chciał kontynuować karierę w przeciętnej ekipie, która nie zagwarantuje mu samochodu, jakim dysponował w Mercedesie. Toto Wolff zapewniał, że po ewentualnym zwolnieniu Fina, zespół z Brackley zapewni mu „miękkie lądowanie” w ekipie, z którą Mercedes współpracuje – mowa o Racing Point i Williamsie.

Druga opcja – Renault
W zeszłym roku rozmowy Mercedesa i Renault ws. Estebana Ocona zakończyły się fiaskiem, gdy ekipa z Enstone dowiedziała się, że stajnia z Brackley chce jedynie wypożyczyć swojego podopiecznego. W tym sezonie Mercedes jest w stanie pójść na ustępstwa, by Ocon mógł kontynuować karierę w Formule 1.
Mercedes zapowiedział, że dla dobra dalszej kariery Francuza, ekipa z Brackley może rozwiązać z nim kontrakt, by ten nie legitymował się z nimi i mógł dołączyć do zespołu niezwiązanego z Mercedesem, a właściwie wywodzącym się z akademii rywala. Takim zespołem jest Renault, do którego Ocon mógł dołączyć już w zeszłym roku, ale Francuzi postawili weto po tym, jak Mercedes oświadczył, że chce tylko wypożyczyć swojego kierowcę do Enstone.
Po bieżącej kampanii wygasa kontrakt Nico Hulkenberga z Renault. Niemiecki kierowca zapowiadał, że chce pozostać we francuskiej stajni i podpisać nową umowę, ale pytanie jest następujące – czy tego samego chcą Francuzi? Jerome Stoll chciałby zobaczyć za kierownicą bolidu swojego zespołu Francuza, więc szanse na zatrudnienie przez niego Estebana Ocona są spore.
W takim wypadku Nico Hulkenberg musiałby rozglądać się za innym zespołem w stawce F1. Wcześniejsze spekulacje o jego angażu w Formule E rozwiał sam kierowca, który stwierdził, że nie jest jeszcze gotowy na takie wyzwanie w swojej karierze. Żadna ekipa z czołówki nie jest zainteresowana Niemcem, więc wyborów nie jest dużo. Najlepiej rokującą opcją jest Haas, gdzie Hulkenberg ma zastąpić Romaina Grosjeana.

Trzecia opcja – Haas
Esteban Ocon jest w gronie kandydatów do zastąpienia jednego z kierowców amerykańskiej ekipy, lecz przedtem musiałby rozwiązać swoją umowę z Mercedesem. Guenther Steiner stwierdził, że jego zespołem interesuje się wielu zawodników, więc Ocon ma sporą konkurencję.
W tym sezonie Haas ma dużo problemów ze sponsorem, firmą Rich Energy, oponami Pirelli i własnymi kierowcami. Szef zespołu z Kannapolis prawdopodobnie dokona kilku zmian przed następną kampanią. Romain Grosjean i Kevin Magnussen nie mogą być pewni przyszłości, bo ich wyniki są przeciętne, a na torze wielokrotnie dochodziło między nimi do spięć i kolizji.
Guenther Steiner ma ból głowy. Haas nie narzeka na zainteresowanie innych kierowców, więc szef amerykańskiej ekipy musi wybrać, co będzie dla niej najlepsze. Jednym z kandydatów do jazdy w zespole z Kannapolis w przyszłym roku jest Esteban Ocon. Francuz musiałby jednak najpierw rozwiązać swój kontrakt z Mercedesem, który od lat pilotuje jego karierę w motorsporcie. Haas jest bowiem ściśle związany z Ferrari, od którego pobiera silniki i wiele innych części w samochodzie. Scuderia ze względu na przywileje nie pozwoliłaby zakontraktować amerykańskiemu zespołowi kierowcy, będącego podopiecznym Mercedesa.

Czwarta opcja – Williams
Jakiś czas temu Esteban Ocon nie zaprzeczał, jakoby mógł dołączyć do Grove. W takiej sytuacji z fotelem w Williamsie musiałby pożegnać się Robert Kubica.
W zeszłym roku Ocon nie miał zbyt wielu opcji na to, co będzie robił w następnym sezonie. Francuz mógł zostać kierowcą Williamsa, jednak nie chciał tułać się na szarym końcu tabeli, bo wiedział, że Brytyjczycy nie przygotują konkurencyjnego samochodu. Dodatkowe przegrane rywalizacje z debiutującym George’em Russellem byłyby dla niego druzgocące. Dlatego wolał przeczekać rok, pracując w symulatorze Mercedesa, i wtedy rozważyć inne propozycje.

Francuz w tym roku ma jednak nie wykluczać jazdy w Williamsie w następnej kampanii. Gdyby 22-latek został kierowcą ekipy z Grove, z posadą etatowego zawodnika w tym zespole musiałby pożegnać się Robert Kubica. Williams nie zamierza bowiem zwalniać George’a Russella, w którym w Grove pokładają spore nadzieje. Kubica z pieniędzmi sponsora PKN Orlen nie przebiłby jednak Mercedesa, dzięki któremu Ocon mógłby otrzymać fotel wyścigowy w Williamsie, a w zamian ekipa z Grove mogłaby dostać zniżkę na silniki stajni z Brackley.

Decyzja Toto Wolffa powinna zostać ogłoszona jeszcze w sierpniu. Wtedy też okaże się, jaka przyszłość czeka Estebana Ocona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *