Franz Tost wzywa do zniesienia wszystkich kar: To nonsens

Autor: | 29 października 2016

Franz Tost przekonuje, że Formuła 1 powinna umożliwić kierowcom pełne ściganie bez ponoszenia jakichkolwiek kar.

Podczas nawet najmniejszych incydentów zdarza się, że sędziowie nakładają kary na poszczególnych zawodników. Od karnego przejazdu po aleję serwisową, po dodanie do kilkunastu sekund do całkowitego wyniku. Zdaniem szefa Toro Rosso w F1 powinien nastąpić przełom, w którym nie dochodziłoby do karania kierowców.

– Musimy pozbyć się wszystkich kar. To nonsens, że kierowca ledwo dotknie drugiego i już zostaje ukarany – mówił Austriak. – Wyścigi muszą być ciekawe, a kibice chcą widzieć, jak zawodnicy rozbijają się o siebie. Formuła 1 musi być też rozrywką.

– Obecnie istnieje za duża troska związana ze wszystkimi kwestiami związanymi z bezpieczeństwem. Wiemy, że Formuła jest niebezpieczna, ale jakby nie patrząc na torze nie dzieje się nic więcej dodał.

60-latek przyznał, że królowa sportów motorowych potrzebuje dwóch lub nawet trzech zespołów, które będą walczyć o mistrzowski tytuł.

– Niektórzy znajomi powiedzieli mi, że nie oglądają Formuły 1, bo nieustannie z przodu są tylko dwa Mercedesy. Po pierwszym okrążeniu mogą wyłączyć telewizor. Byłoby idealnie, gdyby o mistrzostwo walczyły dwa bądź nawet trzy zespoły do ostatniego wyścigu. Nie może być tak, jak w ostatnich latach, że choćby mistrzostwo konstruktorów zdobywa się na kilka wyścigów przed końcem.

– Jeśli kierowcy będą walczyć ze sobą i zaczną się rozbijać, to te zdarzenia nie powinny przechodzić do sędziów. Ludzie chcą zobaczyć prawdziwe wyścigi – zakończył.

Z szefem Toro Rosso zgodził się dyrektor wyścigowy zespołu Manor – Dave Ryan, który przyznał, że Tost ma „absolutną rację”.