Fot. Mercedes-AMG F1


GP Australii: Nieprawdopodobny Lewis Hamilton, kraksa Bottasa

Autor: | 24 marca 2018

Lewis Hamilton odpalił rakietę w swoim ostatnim przejeździe kwalifikacyjnym i po raz 73. wystartuje z Pole Position. Razem z nim w pierwszej linii podczas wyścigu w Australii ustawi się Kimi Raikkonen, a w drugiej zobaczymy Sebastiana Vettela i Maxa Verstappena.

Po mokrej trzeciej sesji treningowej, pogoda nieco się uspokoiła. W trakcie sesji nad torem pojawiły się ciemne chmury, ale ostatecznie nie było opadów. Było raczej słonecznie, termometry wskazywały 24 stopnie Celsjusza, a tor był cieplejszy o osiem kresek.

Jako pierwszy czas ustanowił Nico Hulkenberg, jeżdżący na ultramiękkich gumach. Jego wynik to 1:25,348. Kolejni zawodnicy poprawiali czasy, więc Niemiec krótko prowadził. Ko pięciu minutach sesji liderował Kimi Raikkonen z rezultatem 1:23,616. Dalej byli Sebastian Vettel, Carlos Sainz, Sergio Perez, Romain Grosjean i Kevin Magnussen.

Po chwili wyjechali też kierowcy Mercedesa. Valtteri Bottas miał drugi czas, a Lewis Hamilton trzeci. Bardzo dobrze pojechał duet Red Bulla. Ricciardo wskoczył na drugą lokatę, a Verstappen na trzecią. W międzyczasie swój rezultat poprawił Raikkonen, który meldował się na czele tabeli z wynikiem 1:23,096. Również Hamilton się poprawił, awansując na drugą pozycję.

Na dole kierowcy Saubera, Williamsa i Toro Rosso walczyli o awans do Q2, a Hamilton został na torze i wykręcił czas 1:22,824, co dało mu prowadzenie. Po pierwszej części odpadli Brendon Hartley, Marcus Ericsson, Charles Leclerc, Siergiej Sirotkin i Pierre Gasly. Z trójki najsłabszych ekip tylko jeden zawodnik się uratował. Był to Lance Stroll.

Po pierwszych przejazdach czołówki w drugiej części kwalifikacji, prowadził Hamilton z wynikiem 1:22,051, co stanowiło najszybsze okrążenie w historii toru Albert Park. Za nim byli Raikkonen, Vettel, Bottas oraz Verstappen i Ricciardo. Kierowcy Mercedesa i Ferrari używali ultramiękkich gum, a Red Bull wyjechał na supermiękkich oponach. Jest to o tyle istotne, że na ogumieniu z Q2 zawodnicy wystartują do wyścigu, więc ekipa Christiana Hornera liczy, że założenie twardszych gum da im przewagę.

Dalsze miejsca w dziesiątce zajmowali Fernando Alonso, Carlos Sainz, Kevin Magnussen i Stoffel Vandoorne. Na pięć minut przed końcem sesji swojego wyniku nie uzyskali jeszcze Esteban Ocon i Nico Hulkenberg, który w pierwszym zakręcie zablokował hamulce i wyjechał na żwir. Nad torem zaczynało się robić coraz ciemniej, więc pod koniec zawodnicy spieszyli się z wyjazdami na kolejne kółka pomiarowe, aby ewentualny deszcz nie zniweczył ich wysiłków.

Grosjean wykręcił siódmy czas, przez co z dziesiątki wypadł Vandoorne. Do Q3 rzutem na taśmę awansowali też Hulkenberg i Sainz. Natomiast odpadli na tym etapie Alonso, Vandoorne, Perez, Stroll i Ocon. Fernando zabrakło sekundy, by rozpocząć kolejne okrążenie, które mogło go uratować. Na sam koniec zaskoczył Vettel, osiągając czas 1:21,944, a to dało mu pierwszą lokatę.

Q3 nie rozpoczęło się szczęśliwie. Valtteri Bottas już na pomiarowym kółku, wychodząc z drugiego zakrętu stracił kontrolę nad bolidem i uderzył w ścianę. Samochód był mocno roztrzaskany i sędziowie byli zmuszeni do wywieszenia czerwonej flagi. Na szczęście kierowca nie odniósł żadnych obrażeń.

Po uprzątnięciu toru wznowiono sesję. Na początku pojawiła się tylko czołówka, a Carlos Sainz, Kevin Magnussen, Romain Grosjean i Nico Hulkenberg zostali w garażach, by zaoszczędzić opony na wyścig. Po pierwszych przejazdach prowadził Hamilton. 0,034 sekundy tracił do niego Vettel, a 61 tysięcznych wolniejszy od Lewisa był Verstappen. Dalej byli Raikkonen i Ricciardo.

Po tym zawodnicy zjechali do boksów na wymianę opon i szybko wrócili na tor. Jednak przed nimi wyjechali duety Renault i Haasa. Niesamowicie w drugim przejeździe pokazał się Hamilton, osiągając rezultat 1:21,164. Ze sporą stratą za nim uplasowali się Raikkonen, Vettel, Verstappen, Ricciardo, Magnussen, Grosjean, Hulkenberg, Sainz i Bottas. Kolejny raz okazało się, że Mercedes ma asa w rękawie. Daniel będzie cofnięty o trzy pola na starcie, a to oznacza, że z pozycji pięć i sześć będą ruszać zawodnicy Haasa, co jest sporą niespodzianką.

Wyścig o Grand Prix Australii rozpocznie się jutro o godzinie 7 polskiego czasu.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *