Fot. Scuderia Ferrari


GP Australii: Szczęśliwe zwycięstwo i setne podium Vettela, pech Haasa

Autor: | 25 marca 2018

Sebastian Vettel zwyciężył w wyścigu o Grand Prix Australii. To dla niego 48. triumf w karierze i setne miejsce na podium. Obok na niego na „pudle” stanęli Lewis Hamilton i Kimi Raikkonen. W ten sposób nie tylko Niemiec został liderem generalki, ale też ekipa Ferrari.

Pogoda sprzyjała rywalizacji. Było słonecznie, a termometry wskazywały 23 stopnie Celsjusza, a tor nagrzewał się do 38 kresek.

Na polach startowych mieliśmy dwie zmiany, względem wczorajszych kwalifikacji. Daniel Ricciardo już w piątek otrzymał karę przesunięcia o trzy pola za zbyt szybką jazdę pod czerwoną flagą. Dlatego pojechał jako ósmy. Natomiast Valtteri Bottas, który po kraksie w Q3 sklasyfikowany był na dziesiątej pozycji, ruszał z 15. lokaty po wymianie w jego aucie skrzyni biegów.

Po starcie liderem pozostał Lewis Hamilton, a dalej plasowali się Kimi Raikkonen, Sebastian Vettel, Kevin Magnussen, Max Verstappen, Romain Grosjean, Nico Hulkenberg, Daniel Ricciardo, Carlos Sainz i Fernando Alonso. Już na pierwszym kółku do boksów zjechał Brendon Hartley, gdzie założone mu miękkie opony, podczas gdy niemal cała stawka startowała na ultramiękkich. Jedynie Red Bull używał supermiękkiej mieszanki.

Verstappen starał się atakować Magnussena, ale Duńczyk wciąż utrzymywał się na czwartej pozycji. Pierwsza trójka odjeżdżała, a Kevin jechał około sekundę wolniej od duetu Ferrari i kierowcy Mercedesa. To oznaczało, że jeśli Max szybko go nie wyprzedzi, to może stracić szansę na walkę o podium wyścigu.

Na szóstym kółku Ricciardo zaatakował Hulkenberga i awansował na siódmą pozycję. Szybko z rywalizacji musiał wycofać się Siergiej Sirotkin, który stwierdził awarię hamulców w swoim bolidzie.  podobnym czasie Marcus Ericsson poinformował, że stracił wspomaganie kierownicy i zjechał do alei serwisowej. To oznaczało koniec wyścigu dla Szweda.

Z przodu ponad dwie sekundy przewagi nad Raikkonenem miał Hamilton, a Vettel tracił niecałe cztery sekundy. Magnussen był ponad 10sekund za liderem i skupiał się na obronie przed Verstappenem. Z tyłu na trzynastą pozycję wskakiwał Bottas, wyprzedzając Estebana Ocona. Verstappen miał kłopoty z oponami i obrócił się, przez co spadł na 8. pozycję.

Bottas mocno zbliżał się do Sergio Pereza i powoli szykował się do ataku na kierowcę Force India. Problemy z jednostką napędową miał Pierre Gasly i musiał pojawić się w boksach. Zawodnik Toro Rosso nie pojawił się już na torze. na 18. okrążeniu do alei serwisowej zjechał Kimi Raikkonen, gdzie założono mu miękkie gumy. Od razu to samo zrobił też Hamilton, a Vettel został na torze.

Alonso wciąż naciskał na Sainza i młodszy zawodnik zblokował hamulce na dohamowaniu, przez co wyjechał na żwir. Fernando szybko to wykorzystał i awansował w klasyfikacji na siódmą lokatę. Do boksów zjechał Magnussen, a chwilę po tym musiał się zatrzymać, w związku z awarią zawieszenia. Lecz było widać, że lewe tylne koło było po prostu niedokręcone. Podobny scenariusz mieliśmy w przypadku Grosjeana, który tuż po pitstopie musiał zatrzymać swój bolid. W jego samochodzie problem wystąpił z lewą przednią oponą.

W związku z tym mieliśmy wirtualny samochód bezpieczeństwa, który w genialny sposób wykorzystało Ferrari. Ściągnięto na zmianę gum Vettela, który niespodziewanie wrócił na tor na pierwszym miejscu, tuż przed Hamiltonem. Po kilku minutach stawkę zaczął prowadzić safety car. Po raz kolejny do przepisów nie zastosował się Verstappen, który wyprzedził Alonso, kiedy wywieszone były podwójne żółte flagi. Zespół poinformował go o nieprzepisowym manewrze i Max musiał oddać pozycję. Przy okazji powiedziano mu, że w jego bolidzie są uszkodzenia.

Na 31. kółku zjechał samochód bezpieczeństwa. Liderem był Vettel przed Hamiltonem, Raikkonenem, Ricciardo, Alonso, Verstappenem, Hulkenbergiem, Vandoornem, Bottasem i Sainzem. Valtteri przeszedł przed Stoffela i był już ósmy. Cały czas prowadził Seb z ponad sekundą przewagi nad Lewisem. Tuż za Kimim podążał Daniel, a za Fernando mieliśmy pociąg z Maxem, Nico i Valtterim.

14 okrążeń przed końcem Sainz zgłosił spadek mocy w swoim Renault, ale wciąż bez problemu utrzymywał się na dziesiątej lokacie. Hamilton starał się naciskać Vettela i popełnił błąd, blokując hamulce w drugim sektorze. Jego strata do Seba wzrosła do 2,5 sekundy i Niemiec mógł spokojnie kontrolować sytuację. Lewis cały czas go gonił i na 52. okrążeniu znów był tylko sekundę za liderem.

W końcówce Hamilton zwolnił, by oszczędzać poszczególne komponenty swojego samochodu. Jednak jego przewaga nad Kimim była na tyle duża, że spokojnie mógł utrzymać się na drugiej pozycji.

Do końca nie działo się już zbyt wiele. Wygrał Vettel przed Hamiltonem, Raikkonenem, Ricciardo, Alonso, Verstappenem, Hulkenbergiem, Bottasem, Vandoornem i mający problemy żołądkowe Sainzem. Na Hiszpana nie najlepiej działał napój, który miał do picia w bolidzie w trakcie rywalizacji.

Następną rundą mistrzostw będzie Grand Prix Bahrajnu, które odbędzie się w dniach 6-8 kwietnia.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *