Fot. Red Bull Content Pool


GP Brazylii: Wielkie kwalifikacje Verstappena!

Autor: | 16 listopada 2019

Max Verstappen zdobył Pole Position do wyścigu o Grand Prix Brazylii na torze Intelagos. To jego drugie wygrane kwalifikacje w karierze, a po raz pierwszy ruszy do rywalizacji w Sao Paulo z pierwszych trzech pól. Obok niego ustawi się Sebastian Vettel, a drugą linię utworzą Lewis Hamilton i Valtteri Bottas.

Dziś nad torem Interlagos nie było deszczowych chmur. Termometry wskazywały 22 stopnie Celsjusza, a nawierzchnia była o kilkanaście kresek cieplejsza.

Już w Q1 moc pokazały nam Red Bulle. Max Verstappen wykręcił wynik 1:08,242 i był najszybszy w ten części. Ponad dwie dziesiąte sekundy stracili do niego Charles Leclerc oraz Alexander Albon. Dalej uplasowali się Valtteri Bottas, Sebastian Vettel oraz Lewis Hamilton, który miał problem z temperaturą ogumienia.

Na koniec tej części z dalszą walką pożegnali się Daniił Kwiat, Lance Stroll, George Russell, Robert Kubica oraz Carlos Sainz. Polak stracił pół sekundy do partnera z ekipy, natomiast kierowca McLarena nie zaliczył żadnego kółka z uwagi na awarię jednostki napędowej.

W drugiej części nie mieliśmy wielkiego przetasowania w czołówce stawki. Znów najszybszy był Verstappen z czasem 1:07,503. Dalej plasowali się Leclerc, Vettel, Hamilton, Albon i Bottas. Niemal wszyscy najlepsi postanowili skorzystać z miękkich gum z wyjątkiem Leclerca, który jutro ruszy na pośrednich oponach. Jednak Monakijczyk będzie cofnięty o 10 pól na starcie za wymianę silnika spalinowego w jego bolidzie, stąd taka strategia Ferrari.

Z walki o Pole Position na tym etapie odpadli Lando Norris, Daniel Ricciardo, Antonio Giovinazzi, Nico Hico Hulkenberg oraz Sergio Perez.

W ostatniej sesji nic się nie zmieniło. Ponownie rządził Verstappen, który wygrał kwalifikacje z czasem 1:08,508, a więc był tylko 5 tysięcznych wolniejszy niż w Q2. Dalej byli Vettel, Hamilton, Leclerc, Bottas, Albon, Gasly, Grosjean, Raikkonen i Magnussen.

Jutrzejszy wyścig rozpocznie się o godzinie 18:10 polskiego czasu.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *