Fot. Mercedes-AMG F1


GP Japonii: Dublet i szósty tytuł wśród konstruktorów dla Mercedesa!

Autor: | 13 października 2019

Valtteri Bottas wygrał GP Japonii na Suzuce. Dla Fina to szósta wygrana w karierze i trzecia w sezonie. Czekał na triumf pół roku od wyścigu w Baku. Podium uzupełnili Lewis Hamilton i Sebastian Vettel. Te wyniki oznaczają, że Mercedes zapewnił sobie szóste zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zespołów.

Od początku świeciło słońce, a temperatura wynosiła 21 stopni Celsjusza. Z kolei nawierzchnia nagrzewała się do 36 kresek.

Najlepiej ruszył do walki Bottas, który objechał duet Ferrari i objął prowadzenie. Drugi był Vettel, a trzeci Leclerc, który miał zderzenie z Verstappenem. Holender obrócił się i spadł na 18. miejsce, a Monakijczyk uszkodził sobie skrzydło. Jednak pozostał na torze i przez dwa kółka bronił się przed Lewisem. W końcu zjechał i wrócił między zawodnikami Williamsa. Robert Kubica startował z boksu i zajmował 19. miejsce, bowiem w alei serwisowej mieliśmy też Lando Norrisa.

Potem okazało się, że sędziowie rozpatrują czy Vettel popełnił falstart. Za to groziła mu kara przejazdu przez zaleję serwisową, więc to mogło kompletnie zrujnować wyścig Ferrari. Jednak okazało się, że wszystko odbyło się w ramach przepisów. Po 10. kółkach liderował Bottas z przewagą dwóch sekund nad Vettelem. Dalej byli Hamilton, Sainz, Albon, Gasly, Stroll, Hulkenberg, Perez oraz Ricciardo. To oznaczało, że Renault mimo koszmarnych kwalifikacji, w wyścigu odbudowało swoje tempo i kierowcy żółtych bolidów mieli szanse na punkty.

Tempo Vettela zaczęło znacznie spadać i jego strata do Bottasa wzrosła do ponad czterech sekund. Z kolei Leclerc wyprzedził na torze Verstappena oraz Kwiata i przymierzał się do ataku na Raikkonena. Kubica tracił sporo do Russella, ale w kwalifikacjach było widać, że autem Polaka wprost nie da się jechać, więc nasz rodak walczył tylko o to, żeby „doczołgać” się do mety. Na 15. okrążeniu Verstappen wycofał się z rywalizacji. Holender nie był w stanie wyprzedzić nikogo poza Williamsami, więc jazda była bezsensowna. Dlatego ściągnięto Maxa do boksu. Natomiast Leclerc był już wtedy przed Raikkonenem, Grosjeanem i Magnussenem.

W końcu zaczęły się zjazdy do boksu przez czołówkę. Pierwszy zrobił to Vettel, lecz jemu wymieniono miękką mieszankę opon na miękką, co oznaczało konieczność kolejnej wizyty u mechaników. Natychmiast zareagował na to Bottas, który zjechał po pośrednie gumy i usłyszał, że także pojedzie na dwa stopy. Z kolei Hamilton został, bo w jego planie był tylko jeden pitstop. Potem w boksie mieliśmy też Lewisa, któremu założono pośrednie opony. Albon po wizycie w boksie miał dobre tempo i był już piąty za Carlosem Sainzem, a Leclerc znajdował się na pozycji siódmej.

Na 26. okrążeniu mieliśmy też Charlesa w boksach, któremu założono miękkie gumy. W ten sposób spadł na dwunastą lokatę. W alei serwisowej znalazł się też duet McLarena. Z pierwszej dziesiątki już tylko Ricciardo pozostawał na gumach, na których wystartował. Z dalszych lokat tylko Kwiat stosował podobną strategię. Vettel po zaledwie 14. kółkach zjechał wymienić ogumienie na pośrednie. To było naturalne, bowiem tracił już całkiem sporo i Hamilton ekspresowo się zbliżał. Leclerc po kilku okrążeniach powrócił na siódme miejsce. Po chwili także pokonał Gasly’ego.

Vettel na świeżym komplecie opon odrabiał straty do Mercedesów, ale zaraz ściągnięto Bottasa, by użył miękkich opon. Fin wyjechał z boksu na drugim miejscu. 9 sekund za Hamiltonem i 8 za Vettelem. Hamilton zjechał 10 kółek przed metą, chociaż nie miał bardzo zniszczonych opon i miał niezłe tempo. Lewisowi założono miękkie opony i wyjechał na trzecim miejscu.

Lewis jechał niezwykle szybko, ale Seb świetnie się bronił i nie dał się wyprzedzić aż do mety. Pomogło w tym też szybko zużycie gum w aucie Brytyjczyka. Ostatecznie wygrał Bottas przed Vettelem, Hamiltonem, Albonem, Sainzem, Leclerkiem, Ricciardo, Gaslym, Hulkenbergiem i Strollem. Kubica był osiemnasty, bowiem na ostatnim kółku Perez zderzył się z Kwiatem i nie ukończył wyścigu.

Kolejną rundą sezonu będzie Grand Prix Meksyku za dwa tygodnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *