Fot. Red Bull Racing


GP Monako: Verstappen nowym liderem, katastrofa Mercedesa

Autor: | 23 maja 2021

Max Verstappen (Red Bull) wygrał swój dwunasty wyścig w karierze. Tym razem wykonał to podczas słynnego Grand Prix Monako. Obok niego na podium stanęli Carlos Sainz (Ferrari) i Lando Norris (McLaren). Nowym liderem mistrzostw został Verstappen.

Warunki atmosferyczne w Monte Carlo były optymalne. Temperatura wynosiła 21 stopni Celsjusza, a przez to, że mieliśmy sporo słońca, to asfalt nagrzewał się do 42 stopni.

Charles Leclerc (Ferrari) wygrał kwalifikacje, ale na koniec Q3 rozbił się. Jeszcze dziś rano zespół deklarował, że skrzynia biegów w aucie Monakijczyka jest w porządku, ale kiedy przed wyścigiem odpalono samochód okazało się, że jest problem z lewą półosią. Przez ten błąd w ocenie stanu technicznego, Charles nie wystartował.

Najlepiej ruszył Max Verstappen (Red Bull), który utrzymał się na prowadzeniu przed Valtterim Bottasem (Mercedes). Dalej znajdowali się Carlos Sainz (Ferrari), Lando Norris (McLaren), Pierre Gasly (Alpha Tauri), Lewis Hamilton (Mercedes), Sebastian Vettel (Aston Martin), Sergio Perez (Red Bull), Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo) i Lance Stroll (Aston Martin). Na pierwszym stincie nie działo się zbyt wiele. Max prowadził Bottas starał się trzymać blisko, ale nie było szans na jakiekolwiek manewry wyprzedzania. Hamilton dość szybko zjechał do alei serwisowej, bowiem Mercedes chciał podciąć rywali.

Okazało się, że była to decyzja fatalna, bowiem Lewis po wszystkich pit stopach spadł za Pereza i Vettela. Jeszcze większą katastrofę mistrzowie świata zaliczyli w boksach. Ściągnęli Bottasa, ale pojawił się ogromny problem z odkręceniem prawego przedniego koła. Zapiekła się nakrętka i wszystkie próby spaliły na panewce, przez co Fina trzeba było wycofać z wyścigu.

Po postojach wciąż prowadził Verstappen, a za nim plasowali się Sainz, Norris, Perez, Vettel, Gasly, Hamilton, Stroll, Esteban Ocon (Alpine), Giovinazzi. W końcówce Hamilton zjechał do alei serwisowej, bowiem miał wolne okno za sobą i wykręcił najlepszy czas wyścigu.

Z uwagi na układ toru, nawet jeśli były spore różnice prędkości, to i tak nie było gdzie zaatakować przy obecnej konstrukcji samochodów. Dlatego do mety już nic się nie zmieniło. Kwalifikacje były tu interesujące, ale wyścig był dla fanów prawdziwą katorgą.

Kolejną rundą mistrzostw świata będzie GP Azerbejdżanu, które odbędzie się za dwa tygodnie.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *