Fot. Mercedes-AMG F1


GP Rosji: 100. Wygrana Hamiltona po szalonej końcówce, duży błąd McLarena!

Autor: | 26 września 2021

Lewis Hamilton (Mercedes) wygrał wyścig o Grand Prix Rosji. Dla niego to setne zwycięstwo w karierze, piąte w sezonie i piąte w Soczi. Brytyjczyk w ten sposób odzyskał prowadzenie w mistrzostwach. Na drugim miejscu uplasował się Max Verstappen (Red Bull), a na trzecim Carlos Sainz (Ferrari). W klasyfikacji generalnej Lewis ma tylko dwa punkty zapasu nad Maxem. 

Temperatura powietrza wynosiła dziś siedemnaście stopni Celsjusza, ale cały czas zbierały się chmury nad torem, co groziło opadami deszczu.

Wczoraj mocno padało przez większość dnia i kwalifikacje odbywały się przy przesychającym torze. Najlepiej sytuację wykorzystali Lando Norris (McLaren), Sainz czy George Russell (Williams) i to oni osiągnęli najlepsze czasy w Q3. Wynikało to z tego, że zjechali po slicki wcześniej niż Hamilton czy Valtteri Bottas (Mercedes) i zdołali je doprowadzić do odpowiedniej temperatury pracy. Lewis był czwarty w kwalifikacjach, więc wiadomym było, że wyścig nie będzie dla niego spacerkiem. Kilku kierowców było przesuniętych na koniec stawki przez kary, które otrzymali od sędziów. W ten sposób z ostatniego pola startował Verstappen, a przed nim byli Charles Leclerc (Ferrari), Nicholas Latifi (Williams), Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo Racing Orlen) oraz Bottas, któremu wymieniono fragmenty jednostki, by powstrzymywał Verstappena i trzymał go daleko od Hamiltona. Holender, Monakijczyk, Kanadyjczyk i Fin otrzymali kary za przekroczenie limitów części jednostki, a Włoch z Alfy został cofnięty o pięć pól z uwagi na wymianę skrzyni biegów.

Norris utrzymał początkowo prowadzenie i za nim był Sainz. Niespodziewanie słabo wystartował Hamilton i spadł na szóste miejsce. Bottas, Leclerc i Verstappen odrabiali pozycje, ale nie działo się to tak szybko, jakby chcieli tego wielbiciele tych zawodników. Lewis niemal cały pierwszy stint spędził za Danielem Ricciardo (McLaren). Z przodu Sainz najpierw wyprzedził Norrisa, ale później zużył swoje pośrednie gumy i został pokonany przez Lando.

To właśnie Carlos i Daniel dość szybko zjechali do alei serwisowej, podobnie jak Stroll i Russsell. To dało przestrzeń Hamiltonowi, by mógł jechać swoim tempem. Potem i Brytyjczyk pojawił się w boksach. Wrócił na tor przed Ricciardo, co było pechem Australijczyka, którego mechanicy zbyt długo wymieniali opony i w ten sposób nie udało się utrzymać przed Hamiltonem. Na torze Lewis wyprzedził Strolla, Pierre’a Gasly’ego (Alpha Tauri) czy Sainza i rozpoczął pogoń za Norrisem.

Verstappen na tym etapie znajdował się ledwie kilka sekund dalej, ale utknął za Ricciardo, jak Hamilton podczas pierwszego stintu. Max zjechał po swoje nowe opony tuż po Lewisie, co było zaskakujące, bo Brytyjczyk startował na pośrednich gumach, a Holender na twardych. Niedaleko byli też Leclerc oraz Bottas. Pogoń siedmiokrotnego mistrza za Lando wciąż trwał i w końcu kierowca Mercedesa znalazł się dwie sekundy za tylnym skrzydłem McLarena. Jednak trudno mu było się zbliżyć i nie stwarzał wielkiego zagrożenia dla Norrisa. Natomiast Bottas utknął za wolniejszymi autami i był zachęcany przez swojego inżyniera, do agresywniejszej jazdy i wyprzedzania.

Kilka okrążeń przed metą zaczął padać deszcz. Sytuację szybko wykorzystali Verstappen czy Bottas i błyskawicznie zjechali po opony przejściowe. Hamilton zwlekał ze zjazdem, ale kiedy zrobiło się naprawdę mokro, to zdecydował się na odwiedzenie mechaników. Zaskakującą decyzję podjął Norris, który liczył, że intensywność opadów nie będzie duża i slicki będą dobrze pracować. Tak się jednak nie stało. Kierowca McLarena bardzo się ślizgał i już na torze stracił pozycję na rzecz Hamiltona, bowiem miał ogromne kłopoty. Przy zjeździe do alei wyrzuciło go z powrotem na tor, ale ostatecznie udało się dotrzeć do boksów. Niestety ryzyko się nie opłaciło i wrócił na tor na siódmym miejscu.

Hamilton spokojnie wygrał, a Verstappen dzięki dobrej strategii przesunął się na drugie miejsce. Dalej uplasowali się Sainz, Ricciardo, Bottas, Fernando Alonso (Alpine), Norris, Kimi Raikkonen (Alfa Romeo Racing Orlen), Sergio Perez (Red Bull) oraz Russell. Tuż za dziesiątkę rywalizację ukończyli Stroll oraz Sebastian Vettel (Aston Martin). Jeszcze na suchej nawierzchni Niemiec wyprzedzał kolegę, który postanowił wepchnąć go na bariery. Oba auta się zetknęły, ale czterokrotny mistrz świata ostatecznie wyprzedził Lance’a. Potem na mokrej nawierzchni zespół przetrzymał Seba dłużej, co jak wiemy na przykładzie Norrisa było błędem. Jedynym kierowcą, który nie osiągnął mety był Mick Schumacher (Haas), którego wycofano z powodu awarii.

Kolejną rundą cyklu będzie wyścig o Grand Prix Turcji, który odbędzie się za dwa tygodnie.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *