Fot. Mercedes-AMG F1


GP Singapuru: Pewne zwycięstwo Hamiltona, Ferrari znów się skompromitowało

Autor: | 16 września 2018

Lewis Hamilton wygrał wyścig o GP Singapuru. Było to jego czwarte zwycięstwo w tym miejscu oraz 69. w Formule 1. Podium uzupełnili Max Verstappen oraz Sebastian Vettel. Liderem cyklu pozostaje Brytyjczyk z 40-punktową przewagą nad Niemcem.

W Singapurze było bardzo gorąco, bowiem nawet wieczorem mieliśmy 29 stopni Celsjusza. Nie było też szansy na deszcz, którego przed weekendem się spodziewano. Czołowa dziesiątka zgodnie z regulaminem startowała na hypersoftach,a druga część stawki na ogół wolała wybrać ultramiękkie gumy. Inną strategię zastosował ostatni Lance Stroll, w którego bolidzie założono miękkie opony.

Najlepiej ruszył Hamilton. Dobry start zaliczył też Vettel, ale nauczony doświadczeniem z Singapuru 2017 i poprzedniego wyścigu na Monzy, puścił przodem Verstappena i dopiero później na prostej skutecznie zaatakował Holendra. W trzecim zakręcie zderzyli się Perez i Ocon, co skutkowało uderzeniem w ścianę przez Francuza i zakończeniem dla niego wyścigu. Po chwili na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, by usunąć uszkodzony bolid Force India.

Na piątym kółku safety car zjechał na boksu i zawodnicy wrócili do ścigania. Prowadził Hamilton przed Vettelem, Verstappenem, Bottasem, Raikkonenem, Ricciardo, Perezem, Grosjeanem, Alonso i Sainzem.

Na 14. kółku Vettel zjechał do alei serwisowej, gdzie założono mu ultramiękkie opony. W tamtym momencie Seb zaczął tracić czas do Lewisa, więc zmiana ta była czymś naturalnym. Niemiec wrócił na tor sześć sekund za Perezem, ale znów Ferrari zostało taktycznie ograne. Hamilton i Verstappen wyjechali na miękkich gumach. Vettel szybko dojechał do Pereza i na dwa kółka utknął za nim, przez co spadł za plecy Maxa po pit stopie Holendra.

Vettel nie był w stanie rywalizować z Hamiltonem i Verstappenem. Na 33. kółku był 9 sekund za Lewisem i 4 za Maxem. Kolejny raz Ferrari samo sobie zepsuło wyścig. Za chwilę po wielu okrążeniach spędzonych za Sirotkinem, Perez na chwilę go wyprzedził. Jednak Rosjanin go skontrował, a potem Meksykanin wjechał w kierowcę Williamsa i przebił oponę, przez co spadł na ostatnią lokatę.

Na 37. okrążeniu Hamilton informował, że jego opony nie są w najlepszym stanie, co potwierdzały czasy, bo Verstappen był w stanie mocno się do niego zbliżył. Za moment Hamilton chciał dublować Sirotkina i Grosjeana, ale oni walczyli o pozycję i nie zwracali uwagi na niebieskie flagi. Po tym jak czołówka wyprzedziła tych kierowców, sytuacja się ustabilizowała. Hamilton był 2 sekund przed Maxem oraz 5 przed Vettelem.

Perez otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową za uderzenie w Sirotkina, a Grosjean pięć sekund za zignorowanie niebieskich flag. Cały czas niewiele się zmieniło. Liderował Hamilton, a dalej byli Verstappen, Vettel, Bottas, Raikkonen, Ricciardo, Alonso, Sainz, Leclerc i Hulkenberg. Seb pozostawał na torze na ultramiękkich gumach, ale dojechanie do mety na tej mieszance było kosztowne, bowiem niemal od początku musiał je oszczędzać.

Sirotkin wypchnął Hartleya poza tor i również otrzymał pięciosekundową karę. Siergiej stoczył sporo pojedynków, ale spadł na ostatnie miejsce, bowiem jego ogumienie mocno się zużyło. Po chwili zjechał do boksu po nowe, hipermiękkie opony.

Blisko siebie jechali Bottas, Raikkonen i Ricciardo, ale nie było tu żadnych ataków. Z kolei Vettel mocno zwolnił, by dojechać do mety na tych oponach. Do końca wyścigu już nic się nie działo. Wygrał Hamilton przed Verstappenem, Vettelem, Bottasem, Raikkonenem, Ricciardo, Alonso, Sainzem, Leclerkiem oraz Hulkenbergiem.

Kolejną rundą mistrzostw będzie Grand Prix Rosji na torze w Soczi. Impreza ta odbędzie się w dniach 28-30 września.

Fot. Flashscore

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *