Fot. Red Bull Content Pool


GP Styrii: Spokojne popołudnie Verstappena

Autor: | 27 czerwca 2021

Max Verstappen (Red Bull) wygrał wyścig o Grand Prix Styrii na torze Red Bull Ring. Dla Holendra to 14. zwycięstwo w karierze, czwarte w sezonie i trzecie na tym obiekcie. Na podium stanęli także Lewis Hamilton oraz Valtteri Bottas (obaj Mercedes). Na prowadzeniu w cyklu umocnił się Verstappen, który ma już 18 punktów zapasu nad Hamiltonem. 

Pogoda była optymalna do rywalizacji. Temperatura wynosiła 26 stopni Celsjusza, natomiast asfalt nagrzewał się aż do 48 stopni. Było słonecznie i mimo, że wcześniej zapowiadane były opady deszczu, to chmury nic takiego nie przyniosły.

Verstappen wygrał kwalifikacje i spodziewano się, że w wyścigu będzie miał nieco trudniej. Nic takiego nie miało miejsca. Holender prowadził od początku i przez cały czas był niezagrożony. Drugi Hamilton starał się dorównać Holendrowi, ale jego Mercedes nie miał na to tempa. Pod koniec zjechał po świeże opony, by uzyskać dodatkowy punkt za najszybsze okrążenie, co się udało. Bottas startował jako piąty, ale nie od razu przesuwał się w górę klasyfikacji. Po kilku okrążeniach objechał Lando Norrisa (McLaren), a dzięki strategii późniejszego zjazdu na pit stop wyprzedził też Sergio Pereza (Red Bull).

Meksykanin jechał równo, ale po swoim pit stopie jechał za Norrisem, a do tego mechanicy Red Bulla popełnili błąd i Sergio stał na stanowisku niemal 4 sekundy. Potem utknął za Finem, więc zjechał po nowe opony. Pod koniec wyścigu dogonił Bottasa, ale już nie starczyło czasu, by go wyprzedzić. Norris zrobił dziś wszystko, co tylko się dało. Nie mógł rywalizować z dwoma czołowymi zespołami, chociaż początkowo trochę walczył z Perezem i Bottasem. W ten sposób dojeżdża na dobrej pozycji. Za nim uplasował się duet Ferrari: Carlos Sainz i Charles Leclerc. Hiszpan startował z drugiej dziesiątki, ale miał dobre tempo i przesunął się na szóstą lokatę. Natomiast Monakijczyk już na początku zderzył się z Pierrem Gaslym (Alpha Tauri) i musiał zjechać na zmianę opon i przedniego skrzydła. Zastosował taktykę dwóch pit stopów i cały czas gonił, dzięki czemu wybrano go kierowcą dnia.

Dziesiątkę zamknęli Lance Stroll (Aston Martin), Fernando Alonso (Alpine) oraz Yuki Tsunoda (Alpha Tauri). Oni zaliczyli niezły wyścig, ale bez większych historii. Kimi Raikkonen (Alfa Romeo Racing Orlen) awansował w trakcie rywalizacji aż o jedenaście pozycji i pokazał, że jego bolid ma niezłe tempo wyścigowe. Za jego plecami znalazł się Sebastian Vettel (Aston Martin). Niemiec przegrał kwalifikacje ze Strollem, a dziś nie wyróżnił się niczym szczególnym i tym razem nie uzyskał punktów. Słaby weekend zaliczył Daniel Ricciardo (McLaren). Australijczyk nie mógł się dogadać ze swoim samochodem na tym torze. W kwalifikacjach był trzynasty i podobnie było w wyścigu. Nie pierwszy raz była spora dysproporcja między nim a Norrisem.

Esteban Ocon (Alpine) także zaliczył dzień bez historii. Był znacznie wolniejszy od Alonso i kończ dopiero jako czternasty. Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo Racing Orlen) mógł znaleźć się nieco wyżej. Alfa nie miała złego tempa wyścigowego, co pokazał Raikkonen, ale Włochowi nie udało się zaliczyć dobrego popołudnia. Na końcu mieliśmy tradycyjnie Micka Schumachera (Haas), Nicholasa Latifiego (Williams) i Nikitę Mazepina. Dla tej trójki już tradycyjnie nie był to dzień, który mogliby zapamiętać. George Russell (Williams) długo jechał na ósmej pozycji, ale jego pit stop był fatalny i bardzo długi, a potem zespół wycofał go z rywalizacji. Natomiast Pierre Gasly (Alpha Tauri) zakończył ściganie na pierwszym okrążeniu po kolizji z Leclerkiem.

Następną rundą cyklu będzie Grand Prix Austrii, które odbędzie się na tym samym torze w najbliższy weekend.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *