Fot. Mercedes-AMG F1


GP Turcji: Hamilton przypieczętowuje tytuł zwycięstwem! Świetny wynik Ferrari

Autor: | 15 listopada 2020

Lewis Hamilton zaliczył 94. zwycięstwo w karierze. Wygrał wyścig o Grand Prix Turcji i przypieczętował swój siódmy tytuł mistrzowski. Podium uzupełnili Sergio Perez oraz Sebastian Vettel.

Ponownie na Instanbul Park było mokro i deszczowo. Termometry wskazywały 12 stopni Celsjusza, natomiast nawierzchnia była cieplejsza ledwie o trzy stopnie. W związku z warunkami Russell oraz Latifi mieli przejściowe opony, przy starcie z alei serwisowej. Natomiast reszta używała ogumienia pełnego deszczowego.

Stroll bez trudu wystartował na mokrym i utrzymał prowadzenie. Na drugie miejsce wskoczył Perez, bowiem Verstappen miał spore kłopoty. Koła mu buksowały i stracił kilka pozycji. Natomiast świetnie wystartował Vettel, który z dwunastego miejsca przesunął się na trzecie. Po zawirowaniach z pierwszego kółka za nim byli Verstappen, Albon, Hamilton, Ricciaedo, Sainz, Raikkonen i Magnussen. Red Bulle odzyskały lokaty, natomiast Lewis świetnie wystartował, obrał wewnętrzną i był nawet trzeci, ale miał duże kłopoty z przyczepnością, więc został pokonany przez Vettela, Verstappena i Albona. W pierwszym zakręcie Ricciardo zawadził o Ocona i Esteban się obrócił. Również Bottas zaliczył piruet i obaj spadli na koniec stawki.

Racing Point początkowo odjeżdżało, ale z czasem obaj kierowcy stali się wolniejsi od Vettela, Verstappena, Albona i Hamiltona. Od siódmego okrążenia zawodnicy zaczęli zjeżdżać do alei serwisowej po przejściowe opony, bowiem tor przesychał. Po zmianie Hamilton jechał zdecydowanie najszybciej. Liderem po wszystkim był Stroll z wyraźną przewagą nad Perezem, Verstappenem, Vettelem i Hamiltonem. Sebastian tracił tempo i był najwolniejszy z czołówki, ale jednocześnie potrafił utrzymać się przed Hamiltonem. Na trzynastym kółku Giovinazzi zatrzymał się w drugim sektorze po problemach z samochodem i spowodował wirtualny samochód bezpieczeństwa.

Po powrocie do ścigania, Albon jechał świetnie, co pozwoliło mu pokonać Hamiltona i Vettela. Natomiast Verstappen był już bardzo blisko Pereza i starał się go wyprzedzić. Max próbował wyprzedzić Pereza w szybkim łuku, ale stracił przyczepność i obrócił się. Zniszczył w ten sposób opony i musiał zjechać do boksu po kolejne przejściówki. Albon był zdecydowanie najszybszy na torze i wydawało się, że będzie w stanie powalczyć nawet o zwycięstwo. Hamilton próbował wyprzedzić Vettela, ale utknął na dłuższy czas i informował o tym, że hamulce w jego samochodzie nie pracują. Prowadził Stroll, ale jego tempo wyraźnie spadało. Dalej byli Perez, Albon, Vettel, Hamilton, Ricciardo, Sainz, Verstappen, Leclerc i Magnussen. Max jechał bardzo szybko, ale nie był w stanie wyprzedzić Sainza. Również Leclerc miał niesamowite tempo i odrabiał czas.

Albon utknął za Perezem, a najszybszym zawodnikiem z czołówki był Vettel, który oddalił się na kilka sekund od Hamiltona, który starał się dbać o ogumienie. Sędziowie rozpatrywali przewinienie Verstappena, który najechał na białą linię przy wyjeździe z alei serwisowej. Jednak po czasie okazało się, że werdykt zostanie ogłoszony dopiero po wyścigu. Bottas z kolei jechał koszmarnie. Ciągle popełniał błędy i ponownie się obrócił, co sprawiało, że był dopiero siedemnasty. Początkowo zespoły chciały przedłużyć stint, aby zmienić przejściówki na slicki, ale cały czas było zbyt mokro. Dlatego Leclerc, Vettel, Ricciardo, Sainz zjechali po nowe komplety opon na mokrą nawierzchnią. Stroll nie chciał ponownego pitstopu, lecz było to konieczne. Hamilton wyprzedził Pereza i został liderem, a Lance miał ziarnienie na oponach i jechał naprawdę wolno. W wyniku tego wyprzedzili go Vettel i Leclerc.

Mimo mokrych warunków, sędziowie pozwolili używać systemu DRS i w ten sposób mieliśmy więcej wyprzedzania. Leclerc skutecznie zaatakował Vettela, a Albon pokonał Strolla. Kanadyjczyk jeszcze niedawno liderował, a w tym momencie był już siódmy. W międzyczasie Bottas ponownie się obrócił. Był w tym momencie trzynasty. Hamilton był najszybszy na torze i zdublował zespołowego partnera. Perez i Verstappen byli znacznie wolniejsi, a poważnie zbliżali się do nich kierowcy Ferrari. Charles pokonał Verstappena, po czym Max zjechał po nowe opony. Holender wyjechał na siódmej pozycji za Sainzem, który naciskał Albona. Alex po obrocie stracił tempo i musiał oglądać się za siebie, bowiem zawodnicy Ferrari byli już zbyt daleko. Po chwili Carlos ograł Taja i znalazł się na piątym miejscu.

Perez po kryzysie odzyskał tempo i kierowcy Ferrari przestali do niego odrabiać dystans. Postawa Sergio pokazała, że zespół mógł zostawić na torze Strolla, wtedy Lance miałby szansę na podium. Lewis pewnie prowadził przed Perezem, Leclerkiem, Vettelem, Sainzem, Albonem, Verstappen, Strollem, Norrisem i Ricciardo. Max ponownie zaliczył piruet, ale w końcu dojechał do Albona i go wyprzedził. Z kolei Stroll popełnił kolejny błąd i stracił pozycję na rzecz Norrisa. W ostatnich zakrętach Perez wpadł w poślizg i Leclerc go wyprzedził, ale potem na hamowaniu zblokował hamulce i Sergio odzyskał swoją pozycję. Także Vettel wykorzystał okazję i wskoczył na podium.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *