Fot. Mercedes-AMG F1


GP Turcji: Wygrana Bottasa, strategiczny błąd Mercedesa

Autor: | 10 października 2021

Valtteri Bottas (Mercedes) zwyciężył w wyścigu o Grand Prix Turcji. Dla Fina to dziesiąta wygrana w Formule 1 i pierwsza w sezonie. Podium uzupełniło dwóch kierowców Red Bulla, a więc Max Verstappen i Sergio Perez. Lewis Hamilton po wpadce strategicznej Mercedesa był dopiero piąty. To oznaczało, że Max wraca na prowadzenie w mistrzostwach.

Od rana w Stambule było deszczowo i to się nie zmieniło. Cały wyścig odbywał się na mokrej nawierzchni, która mimo braku nowych opadów, nie nadawała się do tego, by spróbować sił na slickach. W związku z tym wszyscy jechali na przejściówkach.

Bottas idealnie wystartował i był liderem. Za jego plecami znaleźli się Verstappen, Charles Leclerc (Ferrari), Perez, Pierre Gasly (Alpha Tauri), Lando Norris (McLaren), Lance Stroll (Aston Martin), Yuki Tsunoda (Alpha Tauri), Sebastian Vettel (Aston Martin) oraz Lewis Hamilton. Z kolei Fernando Alonso (Alpine) został uderzony przez Gasly’ego i spadł na koniec stawki. Potem on zawadził o Micka Schumachera. Winowajcy za oba manewry otrzymali po pięć sekund kary.

Hamilton dość szybko przebijał się w stawce. Najdłużej zajęło mu pokonanie Tsunody, który stawiał mu bardzo duży opór, ale w końcu Brytyjczyk się z nim uporał. Po kolei pokonał Vettela, Yukiego, Strolla, Norrisa i Gasly’ego. Rozpoczął pogoń za Perezem, ale Sergio bardzo twardo się bronił. Obaj zawodnicy nie odpuszczali i Meksykanin pozostawał przed Hamiltonem. Walki Lewisa były najbardziej interesującym akordem tego wyścigu.

Z przodu Bottas sukcesywnie powiększał przewagę nad Verstappenem i Leclerkiem. Z tyłu stawki przedzierali się też Carlos Sainz (Ferrari) oraz Daniel Ricciardo (McLaren), ale rywalizowali z samochodami Williamsa, Alfy czy Haasa, więc nie było w tym zbyt wiele emocji. Najważniejszą rzeczą w tym wyścigu była strategia. Po przejechaniu ponad połowy dystansu Bottas i Verstappen zjechali po nowe przejściowe opony. Z kolei Leclerc i Hamilton zostali na torze, co było wtedy opłacalne. Największe ryzyko podjął Vettel, któremu zmieniono gumy na pośrednie slicki. Jednak był to zły pomysł i już po jednym kółku Niemiec dotoczył się do alei serwisowej, by wrócić do przejściówek.

W miarę upływu czasu Lewis i Charles nieco tracili. Dotyczyło to zwłaszcza Monakijczyka, któremu szybko uciekały sekundy i zjechał po nowy komplet opon, gdy Bottas go dogonił i wyprzedził. Hamilton w tym momencie wskoczył na trzecie miejsce. Nie był w stanie gonić Verstappena, ale mógł spokojnie utrzymać swoje tempo. Perez go gonił, ale nie na tyle, by móc mu zagrozić. Mercedes przekonywał Hamiltona, by ten zjechał po nowe opony, ale Brytyjczyk był temu przeciwny. Kazano mu zjechać na osiem kółek przed metą i spadł na piąte miejsce. Ciśnienia nowego ogumienia nie były dobrze dobrane i Lewis zamiast ścigać Pereza i Leclerca, musiał oglądać się za siebie, by utrzymać się przed Gaslym i Norrisem. Tak późne ściągnięcie go na zmianę było zdecydowanym błędem. Na tym etapie należało jechać do mety na zużytych przejściówek, które w jego aucie wciąż działały.

W międzyczasie Perez wyprzedził Leclerca, któremu także nie wiodło się na świeżym komplecie przejściowek. Z kolei Ricciardo, który na tym etapie był blisko czołowej dziesiątki, zaczął tracić tempo. Co było zaskakujące, ponieważ Daniel około dwudziestego okrążenia zmieniał gumy, ale szybko je zużył. W wyniku tego został objechany przez Antonio Giovinazziego i Kimiego Raikkonena (obaj Alfa Romeo Racing Orlen), co oznaczało finisz na trzynastym miejscu.

Finalnie wygrał Bottas przed Verstappenem, Perezem, Leclerkiem, Hamiltonem, Gaslym, Norrisem, Sainzem, Strollem i Oconem.

Kolejną odsłoną mistrzostw będzie Grand Prix Stanów Zjednoczonych, które odbędzie się za dwa tygodnie.

Fot. Formula 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *