Jeremy Clarkson: Formuła 1 musi dostrzec, że jest dla fanów

Autor: | 11 lutego 2017

Jeremy Clarkson, znany prezenter telewizyjny, uważa, że odejście Berniego Ecclestone’a było dobrym posunięciem. Brytyjczyk ma również nadzieję, że przejęcie Formuły 1 przez Liberty Media przywróci jej atrakcyjność i spowoduje wzrost zainteresowania.

Clarkson jest obecnie prowadzącym motoryzacyjnego programu The Grand Tour. 60-latek wypowiedział się na temat zmian, jakie w ostatnim czasie zaszły w Formule 1, ale także tych, które mają dopiero nadejść. Wszystko wiąże się ze „zmianą warty” w królowej motorsportu.

– Możliwe, że odejście Berniego to dobra rzecz. Teraz całe przedsięwzięcie będzie zarządzane tak, jak przystało na widowisko, a nie maszynkę, która czyniła bardzo bogatego mężczyznę jeszcze bardziej bogatszym – powiedział Brytyjczyk.

Od stycznia najważniejszymi osobami zarządzającymi F1 są Chase Carey, Ross Brawn i Sean Bratches. Jeszcze w 2016 roku, gdy Liberty Media dopiero rozpoczynało przejęcie, mówiło się o amerykańskim podejściu do sprawy i zaangażowaniu fanów zza oceanu. Clarkson także liczy na napływ kibiców, wskazując na popularne w USA serie wyścigowe.

– Chase jest Amerykaninem, przez co nie mam wątpliwości, że jego rodacy będą zaangażowani. Mówcie co chcecie na temat NASCAR, ale ta seria potrafi zapełnić stadion o pojemności 250 tyś. widzów. Żaden sport na świecie nie może się z tym równać.

– Formuła 1 musi dostrzec, że jest dla fanów. Jedyną opcją przyciągnięcia kibiców i sponsorów jest to, by była ekscytująca. Sądzę, że Amerykanie to rozumieją, dlatego modlę się i mam wielką nadzieję, że uda im się – zakończył 60-latek.