Ojciec Bianchiego: To jest zbyt trudne

Autor: | 26 września 2015

Fot. Scuderia Ferrari / FB

Fot. Scuderia Ferrari / FB

n

Philippe Bianchi udzielił wywiadu dla BBC, w którym wyznał, że nie jest w stanie dłużej oglądać wyścigów Formuły 1 od momentu incydentu z Grand Prix Japonii, które doprowadziły do ​​śmierci jego syna.

n

Kierowcy Formuły 1 pojawili się na Suzuce po raz pierwszy od momentu wypadku Julesa Bianchiego, który miał miejsce 5 października w ubiegłym roku. Francuz po dziewięciu miesiącach pobytu w szpitalu nigdy nie odzyskał przytomności i zmarł w rodzinnej Nicei 17 lipca.

n

– Nie. To jest nie do zniesienia – odpowiedział zapytany czy ogląda wyścigi Formuły 1. – Być może za kilka miesięcy wrócę do tego, ale nie wiem, kiedy to nastąpi. W tej chwili, to jest zbyt trudne – powiedział w wywiadzie dla BBC Philippe Bianchi. – Nie wiem jak wyglądał sam wypadek, bo na razie nie chcę zobaczyć tego nagrania. Nie ma możliwości bym ocenił ten incydent, ponieważ to jest bolesne. Dziś walczę o to, aby odbudować swoje życie bez niego. To był pracowity rok, zarówno nadziei jak i rozpaczy.

n

– Ciągle wydaje mi się, że Jules jest teraz ze mną. On codziennie dzwonił do mnie i do swojej matki, a przez ostatni rok nie mogliśmy z nim porozmawiać. Jules był zawsze bardzo blisko swojej rodziny. To jest straszne – wyznał Bianchi. – Kiedy miał trzy lata znalazł się na torze gokartowym. To było całe jego życie. Kochał wyścigi.

n

Jules Bianchi doznał poważnych obrażeń głowy, kiedy jego bolid zderzył się z dźwigiem w październiku ubiegłego roku. W raporcie FIA podała, że Francuz nie zwolnił na tyle, aby uniknąć utraty kontroli nad bolidem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *