Podsumowanie sezonu F1: McLaren

Autor: | 21 grudnia 2016

Drugi rok współpracy McLarena z Hondą był zdecydowanie lepszy niż pierwszy. Zespół dysponował średnim autem, jednak w stosunku do 2015 roku zdecydowanie poprawił się. Mimo to, nadal nie udało się osiągnąć poziomu czołówki.

Liczby

 

Najlepszy wynik w kwalifikacjach: 5. miejsce (Button)

 

Najlepszy wynik w wyścigu: 5. miejsce (Alonso, 2 razy)

 

Punkty: 76 (Alonso 54 – Button 21 – Vandoorne 1)

 

Klasyfikacja konstruktorów: 6. miejsce

 

Pozycja w klasyfikacji kierowców: Alonso 10 – Button 15 – Vandoorne 20

 

Oczekiwania

 

Mając na uwadze bardzo trudny sezon 2015, oczekiwania nie mogły być wygórowane. Najwięcej znów miało zależeć od Hondy, a w zasadzie jej jednostki napędowej. Liczono na mniejszą awaryjność i poprawę osiągów. Wszystko to miało przełożyć się na lepsze rezultaty, czyli więcej zdobytych punktów i lepsze wyniki w kwalifikacjach.

Rzeczywistośćfot. FOX Sports

Początek roku nie był łatwy dla McLarena, a w szczególności dla Fernando Alonso. Hiszpan w GP Australii miał okropnie wyglądający wypadek. Tamten incydent kosztował go start w GP Bahrajnu, przez co już w drugiej rundzie sezonu 2016 szansę debiutu dostał młody Stoffel Vandoorne. Belg spisał się świetnie i zdobył pierwsze punkty dla stajni z Woking, finiszując na dziesiątej pozycji. Pierwsze rundy nie zapowiadały ogromnej poprawy ze strony Hondy. Silnik japońskiego producenta zepsuł się już w Bahrajnie, wykluczając Buttona z wyścigu.

W Rosji ekipie udało się zdobyć pierwsze podwójne punkty od czasu GP Węgier 2015. Hiszpan ukończył tamtą rundę na 6. pozycji, a Brytyjczyk na 10. W swoim domowym wyścigu Alonso wywalczył awans do Q3, pierwszy razy od początku współpracy z Hondą. Tam jednak posłuszeństwa znów odmówiła jednostka napędowa, tym razem w samochodzie lokalnego faworyta. McLaren zaliczył świetny weekend w Monako, zdobywając dużo punktów za 5. i 9. miejsce.

Kolejne rundy były już gorsze dla stajni z Woking. W Kanadzie i Baku team znów dotknęły awarie. Dopiero w Austrii Jenson Button, po świetnych kwalifikacjach, zdołał osiągnąć szóstą pozycję w wyścigu. W sezonie 2016 często zdarzało się, by jeden z kierowców miał dobry weekend, a drugi był trapiony przez problemy techniczne. Na kolejny finisz Alonso i Buttona w pierwszej dziesiątce zespół musiał poczekać aż do GP Malezji.

W międzyczasie Hiszpanowi udało się kilkukrotnie ukończyć wyścigi na siódmych miejscach. Dwukrotny mistrz świata świetnie spisał się w Belgii. Ruszał z końca stawki, lecz nie przeszkodziło mu to w zdobyciu cennych punktów. We wspomnianej wyżej Malezji, Fernando Alonso znów musiał ustawić się z tyłu. To także w niczym nie przeszkodziło i udało mu się powtórzyć wyczyn ze Spa-Francorchamps. Niestety, weekend na Suzuce, domowy dla Hondy, okazał się kompletną katastrofą. Hiszpan ukończył tamtą rundę na szesnastym miejscu, a Brytyjczyk na osiemnastym.

gp-usa-2016-fernando-alonso-mclarenJednak w Stanach Zjednoczonych ekipa wstała z kolan i znów mogła cieszyć się z finiszu obu kierowców w pierwszej dziesiątce. W Austin Alonso powtórzył wynik z Monako, kończąc wyścig na piątej pozycji. W USA swoje ostatnie punkty w karierze zdobył także mistrz świata z 2009 roku. Do końca sezonu punktował już tylko były kierowca Ferrari, dwukrotnie dojeżdżając do mety jako dziesiąty. Button miał ogromnego pecha w swoim ostatnim starcie w F1. Gdy zaatakował tarkę w drugim sektorze toru w Abu Zabi, awarii uległo zawieszenie.

Podsumowując sezon stajni z Woking nie sposób nie wspomnieć o sytuacji z Ronem Dennisem. Brytyjczyk, który od lat był związany z ekipą, w listopadzie ustąpił z funkcji prezesa i dyrektora wykonawczego. Zastąpił go Amerykanin, Zak Brown.

Ostatecznie McLaren ukończył mistrzostwa na szóstej pozycji wśród konstruktorów. Honda zrobiła spory postęp w stosunku do poprzedniego sezonu. Cały czas jednak jednostce napędowej japońskiego koncernu trochę brakowało do najlepszych. W 2016 roku nie psuła się tak często, jak to miało miejsce rok wcześniej, jednak awarie zdarzały się i tak zdecydowanie częściej niż u konkurencji. McLaren miał się poprawić i to uczynił. Ważnym osiągnięciem były na pewno awanse do Q3. Po raz pierwszy udało się to w Hiszpanii i nie był to jedyny raz. Team miał kilka naprawdę dobrych weekendów, jak ten w Monako czy w Austin. W walce o szóstą pozycję w klasyfikacji konstruktorów udało się pokonać Scuderię Toro Rosso.

W sezonie 2017 w zespole jeździć będą Fernando Alonso i Stoffel Vandoorne. Belg jest bardzo obiecującym, młodym zawodnikiem. Próbkę swoich umiejętności pokazał już podczas swojego debiutu w GP Bahrajnu. Teraz będzie mógł udowodnić, dlaczego Ron Dennis tak bardzo chciał go zatrzymać. McLaren ma ogromne ambicje i chciałby w przyszłym roku znów zrobić progres. Zależeć to będzie nie tylko od Hondy, ale też od tego, jak stajnia poradzi sobie z nowymi przepisami. Walka o podium byłaby na pewno dobrym wynikiem. Oby także był to realny cel.

gp-usa-2016-jenson-button-fernando-alonso-mclaren