Red Bull prosił FIA o wyjaśnienie kwestii spalania oleju

Autor: | 7 marca 2017

FIA przypomniała zespołom, że nie wolno „wypalać” oleju silnikowego jako paliwa. Red Bull podejrzewał, że taki zabieg w zeszłym sezonie stosował Mercedes w kwalifikacjach.

W ciągu dwunastu miesięcy nastąpił duży nacisk na rozwiązanie tej kwestii. Rywale uważali, że Srebrne Strzały zbyt mocno odskakiwały w sesjach kwalifikacyjnych, a potem w wyścigach moc ich silników była niejasna.

Mercedes podobno mógł sprytnie spalać nadmiar oleju, co dodatkowo wpływało na zwiększenie mocy i innych właściwości. Głównie w celu polepszenia wydajności, kiedy ta była najbardziej potrzebna, mianowicie w Q2 i Q3. Takie podejrzenie padło ze strony konkurencji.

Teraz silniki pracują w systemie zamkniętym – z odpowietrznikiem misy olejowej, mającej upust w głównym układzie dolotowym powietrza silnika, przez co, możliwość stosowania oleju jako paliwa wzrosła. A prawdopodobieństwo, że jest zasysane do komory, staje się już bardziej prawdopodobne.

Jednak takie działanie jest niezgodne z przepisami. Dlatego, że producenci są ściśle ograniczeni w zakresie substancji chemicznych,  które mogą być stosowane do zasilania jednostek napędowych.

Stajnia z Brackley twierdzi, że nigdy nie stosowała takich taktyk. Choćby dlatego, że jest to niezgodne z regulaminem, ale cała ta sytuacja i tak nie mogła odsunąć takich podejrzeń ze strony rywali.

Sprawa nabrała rozpędu, kiedy ludzie z Red Bull Racing dowodzili, że sytuacja jest jasna jak na dłoni. Rzekomo niemiecki producent chciał narzucić limit pięciu kilogramów oleju silnikowego, a Austriacy domagali się oficjalnych wyjaśnień FIA. Federacja potwierdziła, że nie można spalać oleju jako paliwa, jednak z zaznaczeniem, że nie można wykluczyć pewnego jego zużycia, kiedy silnik już został wykorzystany.

Od wprowadzenia hybrydowych silników V6 turbo w 2014 roku, nastąpił duży nacisk na wszystko, co może poprawić osiągi- począwszy od przepływu i limitu paliwa. Padały oskarżenia, że zespoły w 2015 roku przekraczały dozwolone normy, co miałoby być wykorzystywane w późniejszych etapach.

Ponadto nie było dochodzenia Międzynarodowej Federacji Samochodowej w sprawie dodatków do oleju silnikowego, który pomógłby zwiększyć moc silnika. Jednak w trakcie zeszłorocznego Grand Prix Kanady w niektórych samochodach dokonano szczegółowego sprawdzenia. Wówczas nic nie zostało wykazane.