Renault, które stało się Lotusem Renault, które stało się Lotusem, które stało się Renault

Autor: | 12 stycznia 2016

Mawiają, że na początku był chaos. Nie w Enstone. Tam chaos panuje od kilku lat, zaś na początku był Benetton.

Streszczenie historii zespołu Renault w Formule 1 to nie lada wyzwanie. No bo nie można przecież pominąć wczesnych lat francuskiego teamu, kiedy pomimo braku sukcesów zapisali się w pamięci kibiców jako ci, którzy spopularyzowali silniki turbo, a później pomogli Alainowi Prostowi wspiąć się na wyżyny motosportu. Z drugiej strony trudno mówić o Renault nie wspominając tego, co działo się w siedzibie w Enstone przed ich przyjściem, po odejściu i ponownym wejściu.

Dokładnie w tym samym momencie, w którym fabryczne Renault zniknęło z listy konstruktorów, pojawił się na niej Benetton, który przejął zespół Tolemana. Choć przez pierwsze lata siedziba teamu znajdowała się w Witney, w 1992 otworzono zupełnie nową bazę w Enstone. Historię tego samego zespołu, który pod różnymi nazwami urzęduje w tym samym miejscu, postaramy się Wam dzisiaj przybliżyć.

1992

Pierwszym modelem, który wyszedł z nowej fabryki był B192, zaprojektowany przez Rossa Brawna i Rory Byrne’a. Samochód zadebiutował w czwartej rundzie sezonu i przyniósł Schumacherowi drugie miejsce. Nie było to nic dziwnego, bo młodziutki wówczas Niemiec wywalczył dwa podia nawet zeszłorocznym bolidem. Za kierownicą B192 wygrał jednak swoje pierwsze Grand Prix, a zdominowany przez Williamsa sezon ukończył na trzeciej lokacie.

1993

Martina Brundle w drugim samochodzie zastąpił Patrese. Schumacher nadal dawał popis i jeżeli już dojeżdżał do mety, to zawsze na podium. Zespół po raz drugi z rzędu ukończył klasyfikację konstruktorów na trzecim miejscu.

1994

O tym sezonie powiedziano wszystko i nic. Każdy z nas wie, jak bardzo kontrowersyjne były wygrane Benettona, który zdaniem wielu korzystał z nielegalnych rozwiązań. Choć dziś przekręty te są niemal oczywistością, to Michael Schumacher został mistrzem świata, pomimo dyskwalifikacji z aż czterech wyścigów. Ekipie Flavio Briatore nie udało się jednak sięgnąć po tytuł konstruktorów.

1995

Po rewolucji przepisów silnik Forda 3.5 V8 został zastąpiony 3-litrową jednostką Renault V10. Schumacher obronił trofeum najlepszego kierowcy Formuły 1, a do Enstone powędrował także puchar za najlepszy zespół.

1996-1997

Michael Schumacher przeniósł się do Ferrari, a wraz z nim ojcowie jego sukcesów, między innymi Ross Brawn. Team radził sobie jednak całkiem nieźle. Jean Alesi i Gerhard Berger często stawali na podium i dwukrotnie zapewnili Benettonowi trzecie miejsce w tabeli.

1998-2000

Na kolejne trzy lata kierowcami zespołu zostali Fisichella oraz Wurz. Był to jednak cień dawnego Benettona, który od tej pory sam modyfikował jednostkę Renault (nazywaną oficjalnie Playlife V10). Zmieniono także dostawcę opon z Goodyear na Bridgestone. Sezon 1999 był pierwszym w historii teamu, w którym nie udało im się zdobyć żadnego podium.

2001

Renault już oficjalnie wykupiło zespół, ale nazwa teamu została na jeszcze jeden rok. Na kołach pojawiło się logo Michelin. Wyniki były jednak słabe i siódme miejsce w klasyfikacji konstruktorów zostało najgorszym wynikiem Benettona w historii.

2002-2004

Francuska marka kontynuowała nazewnictwo bolidów tworzonych w Enstone, ale literę B zastąpiło R. Z czasem usunięto także „zero” ze środka i po modelu R202, pojawił się R23. To właśnie w tym bolidzie swoją przygodę z Renault rozpoczął Fernando Alonso.

2005-2006

Z nowym fabrycznym zespołem liczył się każdy. Podobnie jak 10 lat wcześniej byli wyposażeni w sztab najlepszych inżynierów, świetnie zapowiadającego się kierowcę, a na czele całego projektu nadal znajdował się Flavio Briatore. W końcu udało się – Alonso przerwał dominację Schumachera i został mistrzem świata. Rok później obronił tytuł, choć tym razem to zespołowi z Enstone rzucano kłody pod nogi – najpierw zmieniono przepisy silnikowe, później zakazano rozwiązań, które jeszcze na początku sezonu były legalne. Alonso nie dał sobie jednak wydrzeć prowadzenia, a Renault po raz drugi zostało mistrzem konstruktorów.

2007

Historia lubi się powtarzać i Fernando poszedł w ślady Michaela, zmieniając zespół jako aktualny czempion. Renault czekał więc średni rok i choć Kovalainen tylko raz stanął na podium Grand Prix, zespołowi udało się zakończyć sezon na trzecim miejscu.

2008-2009

Alonso wrócił do Renault. Forma zespołu daleka była jednak od idealnej. Szukając sposobu na sukcesy, Briatore przeholował i kazał rozbić swój bolid kierowcy, którego niedługo później wyrzucił przedwcześnie z zespołu. Okazało się to tak bardzo nierozsądne, że oczywistym stało się, że Renault czeka poważna zmiana wizerunku.

2010

Nowi sponsorzy, nowe szefostwo, nowe barwy, a przede wszystkim nowi kierowcy. Robert Kubica już w drugim wyścigu sezonu zaliczył miejsce na podium, a w mistrzostwach zajął ósme miejsce. Tymczasem w stawce pojawił się już Lotus Tony’ego Fernandesa. Niejasności, co do używania takiej nazwy sprawiły, że właściciele praw do marki Lotus zareagowali i rozpoczęli współpracę w Renault.

2011

Zespół z Enstone przejechał jeden sezon jako Lotus Renault, zanim całkowicie został pochłonięty przez brytyjską markę. Na liście konstruktorów nadal widniała przede wszystkim francuska nazwa, więc 2011 był ostatnim startem Renault przed zamknięciem fabrycznego teamu.

2012

Nazwa każdego kolejnego modelu nadal nawiązywała do tradycji, ale z jakiegoś powodu postanowiono nie tylko zamienić literę R na E, ale także rozpocząć numerację od 20. W nowym Lotusie znalazło się dwóch powracających do Formuły 1 kierowców: Raikkonen i Grosjean.

2013

Już zeszłoroczny triumf Kimiego w Abu Zabi dawał nadzieje na rozwój ekipy. I faktycznie, w 2013 Raikkonen i Grosjean często stawali na podium i nawet na tle dominującego Red Bulla, Lotus wyglądał jak zespół ze ścisłej czołówki.

2014

Nowe przepisy i wielka porażka. Obaj kierowcy zdobyli punkty w zaledwie trzech rundach i mistrzostwa zakończono na miejscu ósmym. Lotus postanowił więc zmienić dostawcę silników, którym od 2015 został Mercedes.

2015

No i historia znów lubi się powtarzać. Renault po raz drugi wykupuje ten sam team, który już raz sobie przywłaszczyli. Z tą różnicą, że tym razem zapłacili 1 dolara, czyli o jakieś 119 999 999 dolarów mniej, niż przy przejęciu Benettona. Teoretycznie, bo przy okazji poznikały wszystkie długi Lotusa, który w takim stylu mógł co najwyżej sprowadzić Enstone na dno. Z obecnym właścicielem wszystko, przynajmniej finansowo, powinno być jednak stabilnie. A jak z wynikami? O tym przekonamy się w kolejnych latach.