Fot. Williams Racing


Robert Kubica: Moim priorytetem na przyszły rok jest ściganie się

Autor: | 1 listopada 2019

Robert Kubica szuka zatrudnienia na przyszły sezon. Szefostwo Haasa chętnie nawiąże współpracę z Polakiem, mniej entuzjastyczni są kierowcy amerykańskiej stajni, którzy nie chcą oddawać mu miejsca podczas piątkowych treningów. Dla samego 34-latka priorytetem jest ściganie się. 

W ostatnich tygodniach coraz głośniej mówi się o zatrudnieniu przez Haasa Roberta Kubicę jako kierowcę rezerwowego i rozwojowego. Guenther Steiner, piastujący rolę szefa amerykańskiej ekipy, wielokrotnie potwierdzał już rozmowy z polskim zawodnikiem oraz jego partnerem, firmą PKN Orlen. Niedawno zawitał nawet do siedziby koncernu w Warszawie, by omówić warunki kontraktowe. Na razie jednak rozmowy nie zostały sfinalizowane.

Kubica na krótko przed wylotem do Mexico City wziął udział w briefingach Acronisu, sponsora Williamsa, oraz Orlenu. Podczas obu eventów Polak był pytany o swoją przyszłość. Krakowianin przyznał, że jego celem jest możliwość ścigania się w przyszłym roku, a zespół Haasa mu tego nie zaoferuje. Daniel Obajtek z kolei, szef Orlenu, podczas spotkania w Warszawie i wyłaniania zwycięzców Wielkiej Loterii, po raz kolejny zapewnił, że jego firma pozostanie obecna padoku Formuły 1 wraz z Kubicą, a dokładną przyszłość płockiego koncernu i kierowcy poznamy pod koniec listopada.

Na padoku toru Hermanos Rodriguez Kubica znów otrzymał wiele pytań dotyczących jego przyszłości i ewentualnej współpracy z zespołem Haas. Polak kolejny raz podkreślił, że praca w symulatorze nie jest dla niego ekscytująca, więc jeżdżenie w zamkniętym pomieszczeniu w fabryce teamu musiałoby być połączone z jazdą na prawdziwym torze, za kierownicą prawdziwego bolidu.

– Chcę się ścigać, a Guenther mi tego nie zaoferuje. Nie wykluczam pracy w F1, jak symulator, ale musi to być połączone ze ściganiem się [gdzieś indziej]. Poza tym dobra robota w symulatorze wymaga też jazdy prawdziwym samochodem – tak Kubica skomentował plotki łączące go z Haasem podczas dnia medialnego przed GP Meksyku.

Guenther Steiner również miał okazję wypowiedzieć się o negocjacjach z Orlenem oraz polskim kierowcą. Szef Haasa nie stwierdził jednak nic nowego – po raz kolejny potwierdził rozmowy z firmą i Robertem, a także to, iż przed wylotem do Meksyku miał okazję przylecieć do Warszawy. Włoch przyznał, że chce, by szczegóły współpracy były gotowe w najbliższych tygodniach. Kubica miałby pomóc jego zespołowi w rozwijaniu własnego symulatora, a przy okazji dostać kilka okazji do zaprezentowania się w samochodzie.

Problem pojawia się w osobie Romaina Grosjeana, który będzie reprezentował barwy teamu z Kannapolis w kolejnym sezonie. Francuz nie będzie chętny do oddawania Kubicy swojego samochodu na kilka piątkowych treningów w roku. 33-latek doświadczył już takiego przeżycia w 2015 roku, kiedy rezerwowym kierowcą Lotusa był Jolyon Palmer. Brytyjczyk posiadał bowiem sponsorów, którzy finansowali jego starty. Dlatego w 2017 Grosjean zapewnił sobie zapis w umowie, dzięki któremu nie musiał ustępować miejsca w samochodzie Antonio Giovinazziemu, który występował w piątkowych treningach w Haasie w aucie Kevina Magnussena. Duńczyk również nie będzie zbyt chętny na oddawanie Kubicy miejsca w swoim samochodzie

Grosjean docenia jednak doświadczenie Kubicy i wypowiadał się o nim w superlatywach. Francuski kierowca przyznał, że Polak mógłby pomóc jego ekipie w fabryce oraz zrozumieniu swoich problemów.

Celem Orlenu i Roberta Kubicy jest jak najszybsze podpisanie umowy na starty w wyścigach. Gdy wszystkie puzzle będą już odpowiednio poukładane, firma z Płocka wraz z polskim zawodnikiem zajmie się sfinalizowaniem rozmów z zespołem Haas. Amerykańska stajnia chce jednak w przeciągu najbliższych tygodni dopiąć szczegóły. Na oficjalne potwierdzenia będziemy musieli jeszcze poczekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *