Skandal! Co dwa Lotusy, to nie jeden

Autor: | 20 lutego 2015

To być może ostatnia okazja, aby przeczytać coś o Caterhamie na naszym portalu. Choć team wyzionął ducha nie zdobywając ani jednego punktu w Formule 1, nie możemy powiedzieć, aby nie miał on żadnego znaczenia we współczesnej historii motosportu.

n

Skandal dnia: Spór o nazwę Lotus

n

Z powodu małej ilości teamów startujących w zawodach najwyższej rangi, Bernie Ecclestone ogłosił nabór do sezonu 2010, dzięki któremu skład uczestników zasiliły trzy nowe ekipy: Hispania Racing Team, Virgin Racing oraz Lotus. Najlepiej zapowiadającym się był ten ostatni – miał największe wsparcie, pochodzące wprost z rządu Malezji, starał się być najbliżej fanów i jako jedyny z debiutantów nie zatrudnił ani jednego pay drivera. Kierowcami zostali Heikki Kovalainen i Jarno Trulli, co zwiastowało szybki rozwój bolidu.

n

Tony Fernandes zarejestrował zespół jako Lotus Racing i zaprezentował światu zielono-żółty model T127. Kibice liczyli na szybki rozwój ekipy, chociażby ze względu na to, że nawiązywała ona do legendarnej nazwy „Team Lotus”. Choć kierowcy Vrigin i HRT mogli tylko marzyć o dogonieniu malezyjskiego teamu, ten odstawał od środka stawki. Lepszym miał okazać się sezon 2011. Powody do znaczącej poprawy były co najmniej dwa – zmiana dostawcy silnika z Coswortha na Renault i premia za 10. miejsce w klasyfikacji konstruktorów.

n

lotus 3Znacznie większe zainteresowanie wzbudziła jednak rywalizacja poza torem. Lotus Racing miał wparcie spółki Proton, która została właścicielem Lotus Cars po upadku Teamu Lotus w 1996 roku, wykupując 80% udziałów Grupy Lotus. Wydawałoby się więc, że nie ma żadnego problemu w wykorzystaniu takiej nazwy, ale Grupa Lotus miała inne zdanie. Wkrótce później, Renault F1 Team ogłosiło, że w przyszłym roku wystartuje pod nazwą Lotus Renault i przemaluje swoje samochody na czarno-złote.

n

Fernandes nie próżnował. Zaczął poważnie angażować się w serie juniorskie, wystawiając zielono-żółte bolidy w GP2 i World Series by Renault. W tym samym czasie jednak nagromadziło się jeszcze więcej samochodów czarno-złotych, a wszystkie miały logo Lotusa. Właściwie, po wielu latach nieobecności w motosporcie, w nieco ponad rok Lotusy zdołały pokazać się wszędzie, także na najważniejszych wyścigach świata, takich jak Le Mans 24, czy Indianapolis 500.

n

Główny problem siedział jednak w Formule 1, gdzie ekipa z Enstone miała od przyszłego roku jeździć pod nazwą Lotus Renault GP, a malezyjski zespół chcąc postawić na swoim, zamienił Lotus Racing na… Team Lotus. Na całe szczęście, Tony Fernandes zrezygnował z pomysłu, aby i jego wozy przybrały czerń. Wszystkich jednak dziwił upór biznesmena i chęć pokazania za wszelką cenę, jak twardą ręką zarządza swoją grupą.

n

Największym skandalem w tej sytuacji był fakt, że nie było do końca było wiadomo, kto tak naprawdę posiada prawa do używania nazwy „Team Lotus”. Sugerowano nawet, że do Formuły 1 ma dołączyć trzeci zespół pod taką nazwą, wspierany przez ART.

n

Działania Fernandesa były na tyle niezrozumiałe, że Proton zerwał z nim umowę obawiając się, iż zespół nadużywa licencji. Grupa Lotus, która faktycznie nie miała prawa do używania nazwy Lotus (!), chciała je pozyskać. Sugerowała także, że odsprzedanie praw do tej nazwy nie było zgodne z prawem. Grupa rozpoczęła postępowanie przeciwko Davidowi Huntowi, który według nich nie był uprawniony do sprzedaży nazwy.

n

Proton wydał w 2010 oświadczenie, w którym przeczytać możemy, iż Grupa Lotus posiada wszystkie prawa do używania nazwy Lotus w motosporcie, zaś Fernandes powinien zarejestrować swoje przedsięwzięcie inaczej. Malezyjczyk udał się do londyńskiego Sądu Najwyższego.

n

lotus 2Sąd odroczył sprawę na 21 marca 2011 roku. Konflikt nie został więc zażegnany przed rozpoczęciem sezonu i do mistrzostw przystąpiły dwa Lotusy: jeden nazywał się tak z powodu sponsora tytularnego, drugi z czystego kaprysu. Najzabawniejsze było jednak to, że oba teamy korzystały z tych samych silników, przez co w tabeli wyników Team Lotus był wpisany jako Lotus Renault, a Lotus Renault jako Renault. Dodatkowo sprawa w sądzie wcale nie koncentrowała się na nazewnictwie, a na tym, czy umowa z Protonem została zerwana prawidłowo.

n

Gerard Lopez uznał, że problem jest zwykłym chwytem marketingowym Fernandesa, który usiłuje skupić na sobie uwagę mediów. Zanim zapadł oficjalny wyrok, Bernie Ecclestone rozmawiał z Malezyjczykiem. „Będą musieli nieco zmienić nazwę, ale dopiero w sezonie 2012” powiedział. Wtedy pojawiły się żarty, że powstanie Team Lothus.

n

Tak naprawdę to właśnie działania Berniego zakończyły ten bezsensowny spór, ponieważ sąd orzekł, że choć 1Malaysia Team musi wypłacić odszkodowanie Grupie Lotus, to ta ma prawo nadal startować pod nazwą Team Lotus. Było to jednak bez sensu, ponieważ zakazano im używania jakichkolwiek znaków handlowych Grupy Lotus.

n

„Team Lotus może kontynuować starty w Formule 1 pod nazwą Team Lotus, ale tylko Grupa Lotus może używać nazwy Lotus we własnej działalności w Formule 1”

n

Przeciwko Lotus Renault także wszczęto niezrozumiałe postępowanie. Nie wszystkim przypadło do gustu nowe wcielenie bolidów z Enstone i miało ono być zakazane ze względu na skojarzenia z firmą tytoniową.

n

lotus 4

n

Bonusowy skandal

n

BMW ogłosiło sprzedaż 80% swoich udziałów Qadbak Investments we wrześniu 2009 roku. Do transakcji jednak nie doszło i właściciel pozostałych 20%, Peter Sauber, musiał na ostatnią chwilę ratować swój zespół przed upadkiem. Miejsce w stawce zostało mu przyznane dopiero 3 grudnia. Uratowało to karierę Kobayashiego, do którego dołączył Pedro de la Rosa. Wszystko zostało zrobione rzutem na taśmę.

n

Sauber nie chciał jednak utracić pieniędzy za prawa telewizyjne, więc nie mógł już zmienić nazwy swojego teamu. BMW całkowicie zakończyło swoją działalność w F1, co dotyczyło także silników. Zespół zaczął korzystać z usług Ferrari, ale w widniał pod kuriozalną nazwą BMW Sauber F1 Team Ferrari. Na szczęście niemiecki koncern nie robił kłopotu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *