Fot. Alfa Romeo Racing Orlen


Trzy ekipy chciały się ścigać w GP Australii, kiedy start sezonu?

Autor: | 13 marca 2020

Red Bull, AlphaTauri i Racing Point byli w stanie kontynuować wyścigowy weekend w Australii, ale reszta ekip wolała zakończyć przedstawienie. Ostatecznie zapadła decyzja o odwołaniu rywalizacji w Melbourne, a nocna debata dotyczyła głównie kosztów związanych z anulowaniem Grand Prix. Kiedy można się spodziewać startu nowego sezonu?

Od późnej czwartkowej nocy toczyła się dyskusja szefów zespołów F1 z władzami sportu, FIA i promotorem Grand Prix Australii dotycząca losu dalszej części weekendu na Antypodach. Narada odbywała się za zamkniętymi drzwiami i została zwołana po tym, jak u jednego z pracowników McLarena wykryto koronawirusa. Przez całą noc i piątkowy poranek w Melbourne żadna z zaangażowanych w dyskusję stron nie wydała jakiegokolwiek komunikatu, a media społecznościowe były zasypywane nieoficjalnymi informacjami.

W międzyczasie na tor przybywały rzesze kibiców, którzy nie byli wpuszczani na teren obiektu. W garażach wszystkich zespołów, z wyjątkiem Mercedesa, Ferrari, Renault i McLarena, mechanicy zaczęli pracować nad samochodami. Na dwie godziny przed rozpoczęciem pierwszego treningu w Albert Park, FIA wystosowała oświadczenie, w którym poinformowała o odwołaniu rywalizacji w Melbourne.

Jak się później okazało, jedynie trzy zespoły były za kontynuowaniem weekendu w Australii. Tymi ekipami były stajnie spod znaku byka – Red Bull i AlphaTauri – oraz Racing Point. Jedna z osób związanych z austriackim zespołem miała być zdania, że wszyscy pojawili się na miejscu, by móc się ścigać. Po części jest to racja, gdyż władze F1 powinny być przygotowane na każdą sytuację i jeżeli pojawiło się zagrożenie, to cały cyrk wcale nie musiał przyjeżdżać do Melbourne. Formuła 1 zaryzykowała, ale przegrała.

Po północy w Melbourne toczyła się debata z udziałem F1, FIA i rządu stanu Wiktoria. Dyskusja dotyczyła tego, która ze stron podejmie decyzję o odwołaniu Grand Prix, jednocześnie ponosząc koszta związane z anulowaniem przedstawienia. Mercedes, Ferrari i Renault były zdania, że weekend powinien zostać odwołany. Niemiecki producent przygotował nawet specjalny list, w którym nawoływał do odwołania weekendu.

FIA i F1, w porozumieniu z promotorem wyścigu i rządem stanu Wiktoria, podjęły dobrą decyzję. Jednak byliśmy świadkami kompletnej dezinformacji i braku zorganizowania. Władze, zważywszy na sytuację na świecie związaną z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, powinny mieć przygotowany scenariusz na każdą sytuację. Tymczasem doszło do wielkiej farsy, nie mniejszej niż podczas wyścigu na Indianapolis w 2005 roku…

Za tydzień ma odbyć się Grand Prix Bahrajnu – przy pustych trybunach, o czym wiemy od kilku dni. Nie możemy być jednak pewni, że runda na Bliskim Wschodzie dojdzie do skutku. Podobnie jest z Wietnamem, zaplanowanym na pierwszy weekend kwietnia, gdzie obowiązują surowe restrykcje związane z podróżowaniem. Rozegranie rywalizacji w Hanoi może okazać się niemożliwe.

– W najbliższych dniach będziemy zajmowali się przyszłymi zawodami. Sytuacja jest trudna do przewidzenia. Stan rzeczy jest inny niż dwa czy cztery dni temu. Staramy się nic nie prognozować, gdy sytuacja zmienia się dynamicznie – powiedział dyrektor generalny F1, Chase Carey.

Po rundzie w Wietnamie ma odbyć się GP Holandii, a następnie Hiszpanii i Monako. W obliczu panującej sytuacji, władze sportu mają dążyć do odwołania lub przełożenia również tych wyścigów, o czym informuje serwis Motorsport. Jeżeli te pogłoski okażą się prawdą, sezon Formuły 1 rozpocznie się dopiero w czerwcu w azerskim Baku.

Helmut Marko jest zdania, że większość wyścigów zostanie przełożonych, inauguracja sezonu odbędzie się latem w Azerbejdżanie, a sierpień nie będzie miesiącem tradycyjnej przerwy od ścigania. Opinię Austriaka podziela szef Red Bulla, Christian Horner. Przyznał on, że trudno mu sobie wyobrazić, aby cyrk Formuły 1 zawitał do Bahrajnu w przyszłym tygodniu.

Na oficjalne informacje należy jeszcze poczekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *