Fot. ROKiT Williams Racing


Williams dumny, a Kubica prostuje informacje!

Autor: | 12 października 2019

Ekipa Williamsa po raz kolei udowodniła, że nazywanie ich zespołem Formuły 1 to zbytni komplement. Znów okazało się, że sytuacja w tym teamie jest po prostu zabawna. 

Zespół z Grove na czele z Claire Williams z dumą informował, że na Grand Prix Japonii zostało przygotowane zupełnie nowe, eksperymentalne przednie skrzydło. W piątek słyszeliśmy, że Robert Kubica otrzymał je do dyspozycji i używał go podczas treningu, ale później okazało się, że nie jest tak dobrze.

Polak potwierdził, że faktycznie testował nowy „nos” swojego bolidu, ale w wyścigu będzie korzystał ze skrzydła, które Williams miał już podczas zimowych testów w Barcelonie. Kolejny raz ekipa oszczędza części, bowiem nie ma zapasów, a bardzo obawiają się zniszczenia nowych elementów.

– Przednie skrzydło, z którego skorzystam w wyścigu pamięta czasy zimowych testów w Barcelonie – powiedział Robert.

Inne zespoły w trakcie sezonu wprowadzały różne ewolucje i poprawki skrzydła, a Williams dopiero teraz ma coś nowego. W dodatku kierowcy z tego nie skorzystają, bowiem team oszczędza części. Znów jest śmiech i politowanie nad legendarną ekipą, która nie ma pieniędzy i zasobów ludzkich, by wyprodukować najbardziej podstawowy element samochodu Formuły 1. W normalnych stajniach nie ma problemu z wymianami skrzydeł, bowiem tutaj zapasy są duże, a Russell i Kubica muszą obchodzić się ze swoim samochodem, jak z jajkiem, ponieważ jeśli zniszczą spojler to po prostu mogą nie wystartować w wyścigu.

Tak naprawdę to przestało już być śmieszne. Na poziomie Formuły 1 kierowcy nie mają się ścigać, tylko dbać o to, by w jednym kawałku dojechać do mety. Trudno się potem dziwić, że nikt nie traktuje Williamsa poważnie, a Kubica woli zaprzestać startów w F1 niż narażać się na śmieszność i zniszczenie marki swojego nazwiska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *