Fot. Mercedes-AMG F1


Wyścigowy cyrk rusza na nowo – zapowiedź GP Australii

Autor: | 11 marca 2020

Formuła 1 już wkrótce całkowicie wybudzi się z zimowego snu. Przed nami pierwszy wyścig nowego sezonu – GP Australii. Jaką specyfikę ma tor w Melbourne, kto wygrywał tam w przeszłości i w kim należy upatrywać zwycięzcy tegorocznej edycji Grand Prix?

Albert Park Circuit – fakty o torze

Australia jest gospodarzem inauguracyjnej rundy F1 od 1996 roku, z wyjątkiem dwóch przypadków, kiedy kierowcy zaczynali sezon w Bahrajnie. Taka sytuacja miała miejsce w 2006 i 2010 roku. Padok toru Albert Park po kliku miesiącach zimowej przerwy znów spotyka się w komplecie, a australijscy kibice tworzą wspaniałą atmosferę na trybunach ulicznej areny.

Innym powodem, dzięki któremu weekend wyścigowy w Melbourne jest ze wszech miar wyjątkowy, jest charakterystyczna i lubiana przez kierowców trasa. Tor jest ulokowany wokół jeziora w parku Alberta, a trasa prowadzi przez publiczne drogi miasta. Nitka obiektu nie należy do najłatwiejszych, a warunki w trakcie weekendu nieustannie się zmieniają. Wystarczy najechać na brudną i śliską część toru, których zwłaszcza na początku weekendu nie brakuje, a samochód traci przyczepność, która znacznie utrudnia prowadzenie auta na tym torze.

Tor posiada kilka charakterystycznych miejsc, jak pierwsza szykana. Kierowcy często popełniają w tym miejscu błędy, nie skręcając w prawo i jadąc prosto na trawiaste pobocze. Jednocześnie jest to dogodne miejsce do wyprzedzania, bo na prostej startowej dostępny jest system DRS. Ważny jest też szybki wyjazd z tej szykany, gdyż drugim dobrym miejscem do minięcia rywala jest druga prosta i dojazd do zakrętu numer 3. Tor Albert Park nie sprzyja wielu manewrom wyprzedzania, więc atrakcyjność wyścigu w Australii znacznie wzrasta, gdy nad torem pojawią się deszczowe chmury.

Obiekt w Melbourne liczy łącznie 5,303 km i 16 zakrętów. Tor zalicza się do jednych z najbardziej technicznych i wykonanie jednego, bliskiego perfekcji okrążenia sprawia ogromną satysfakcję. Kierowcy muszą mieć oczy dookoła głowy podczas pokonywania okrążenia, ponieważ jeden mały błąd może skończyć się kontaktem z bandą i rozbiciem samochodu lub wyjazdem na żwirowe pobocza. Wyścig trwa przez 58 okrążeń.

Fakty o przeszłości – kto święcił triumfy w GP Australii? 

Najwięcej zwycięstw w Melbourne ma na swoim koncie Michael Schumacher – Niemiec wygrywał w Albert Park czterokrotnie. Siedmiokrotny mistrz świata wszystkie triumfy odniósł w barwach Ferrari. Drudzy w tym zestawieniu są Jenson Button i Sebastian Vettel, mający po trzy zwycięstwa.

Dwukrotnie triumfował m.in. Lewis Hamilton, który bez dwóch zdań jest królem kwalifikacji w GP Australii – Brytyjczyk zdobył aż sześć Pole Position na tym torze. W wyścigach zwykle miał pecha, a w ubiegłym roku już na starcie wyprzedził go Valtteri Bottas, który dowiózł prowadzenie i Hamiltona za swymi plecami do mety. W ubiegłorocznej rywalizacji podium uzupełnił Max Verstappen, a kolejne miejsca zajęli kierowcy Ferrari – Sebastian Vettel i Charles Leclerc.

Ważnym wydarzeniem przy okazji ubiegłorocznej GP Australii był powrót Roberta Kubicy na pola startowe. Polak po ośmiu latach wziął udział w wyścigu Formuły 1. Krakowianin ukończył zmagania jako ostatni spośród kierowców, którzy dojechali do mety, ale nie był w stanie osiągnąć lepszego rezultatu za kierownicą fatalnego samochodu Williamsa. Ważniejszy od wyniku był sam fakt, że Robert znów uczestniczył w Grand Prix, po niesamowitej walce o życie, zdrowie i z samym sobą po rajdowym wypadku w 2011 roku.

Jak będzie w tym roku?

Przed nami pierwszy wyścig sezonu, który zawsze budzi obawy. Zespoły mają za sobą tygodnie pracy w fabryce oraz zimowe przygotowania, ale prawdziwa weryfikacja nastąpi właśnie podczas pierwszego weekendu wyścigowego w sezonie. Obawy są również związane z nowym układem sił – kto wykonał największy postęp, a kto został w tyle?

Po przedsezonowych testach nie możemy powiedzieć zbyt wiele o obrazie stawki, ponieważ wiemy, jakimi prawami się one rządzą. Zdaje się, że przewagę na początku sezonu powinien mieć Mercedes. Nieco z tyłu znajduje się Red Bull, który przygotował jeszcze lepszą konstrukcję niż w ubiegłym roku. Kierownictwo Ferrari otwarcie przyznaje, że jest za plecami konkurencji i zespół ma pole do poprawy na niemal wszystkich płaszczyznach. O tym, jaka jest prawda, wie sama ekipa, ale nikt nie wierzy w to, by tegoroczna konstrukcja Scuderii była tak nieudanym dziełem. Weryfikacja nastąpi już w najbliższy weekend.

Jeżeli mowa o środku stawki, to czarnym koniem sezonu prawdopodobnie będzie Racing Point. Zespół z bazą w Silverstone dysponuje wieloma komponentami pochodzącymi z Mercedesa W10, dzięki czemu może znacznie zbliżyć się do czołówki. McLaren i Renault powinni rywalizować między sobą, a w walkę tych ekip może wmieszać się AlphaTauri. Nieco z tyłu znajdują się Alfa Romeo i Haas, a czerwoną latarnią stawki pozostaje Williams.

Harmonogram weekendu – łatwo nie będzie! 

Czwartek będzie dniem przeznaczonym dla mediów. Kierowcy i przedstawiciele zespołów wezmą udział w spotkaniach prasowych. Organizatorzy, chcąc zapobiec ewentualnym zakażeniom koronawirusem w padoku, ograniczyli jednak spotkania zawodników z kibicami i odwołali sesję autografów.

Piątek:
Pierwszy trening – 2:00 – 3:30
Drugi trening – 6:00 – 7:30

Sobota:
Trzeci trening – 4:00 – 5:00
Kwalifikacje – 7:00 – 8:10

Niedziela:
Parada kierowców – 4:30 – 5:00
Wyścig – 6:10

W planie GP Australii są także sesje i wyścigi serii towarzyszących – Supercars oraz S5000. Wszystkie sesje Formuły 1 w Polsce będzie można obejrzeć w Eleven Sports.

W chwili przygotowywania zapowiedzi pracownicy zespołów Formuły 1 z podejrzeniem koronawirusa – jeden z McLarena i dwóch z Haasa – znaleźli się w izolatce. Poczuli się oni źle, a objawy u nich występujące przypominały epidemię COVID-19. Wszyscy przeszli badania, ale ich wyniki w środowe popołudnie pozostały nieznane. Po poznaniu wyników testów na obecność wirusa w ich organizmie organizatorzy podejmą odpowiednie decyzje związane z dalszą częścią weekendu wyścigowego w Melbourne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *