Zapowiedź Grand Prix Hiszpanii – czas poprawek bolidów

Autor: | 10 maja 2017

Barcelona tradycyjnie rozpoczyna drugą fazę sezonu mistrzostw świata. To właśnie na tor Catalunya zespoły przywożą pierwsze poważne aktualizacje swoich tegorocznych konstrukcji i liczą na poprawę osiągów oraz dogonienie rywali. Czy któryś z czołowych teamów zaskoczy stawkę?

Zanim na jaw wyjdą poprawki techniczne, wiemy już, że kibice zobaczą zmiany wizualne. Mercedes zaprezentował nowe elementy graficzne na swoich bolidach, od teraz Lewis Hamilton i Valtteri Bottas będą mieli numery startowe w kolorach przez siebie wybranych, a na bokach samochodu każdy będzie miał również swoje indywidualne logo. Zadziwiające, że potrzeba było ponad trzech lat, zanim ktoś wpadł na ten pomysł. Nie jest to przecież wyłącznie ułatwienie dla kibiców, ale także sposób na pokazanie nowego wizerunku zespołu i kierowców, które można wykorzystać w celach promocyjnych. Tak robi się od lat w MotoGP, czy NASCAR i na pewno nikt na tym nie traci pieniędzy, a co najwyżej zarabia.

Odłóżmy jednak marketing na bok, bo przed nami ściganie na torze Catalunya. Choć tutaj wszystko rozgrywa się zazwyczaj w kwalifikacjach, to cała otoczka wokół tego Grand Prix sprawia, że jest to jeden z najbardziej wyczekiwanych wyścigów w kalendarzu. Teamy przygotowały pierwsze poważne udoskonalenia swoich bolidów, co może namieszać w hierarchii. Ferrari może odskoczyć od Mercedesa, Mercedes od Ferrari. Możliwe, że obie te ekipy odskoczą jeszcze wyraźniej od reszty stawki, ale jest mała szansa, że Red Bull lepiej przepracował wiosnę i zagrozi „Srebrnym” i „Czerwonym”. Po wprowadzeniu aktualizacji wiele może się wydarzyć i kto wie, może nawet McLaren zdobędzie punkt.

Po czterech wyścigach mamy trzech zwycięzców Grand Prix. Do pretendentów do tytułu, którymi są Vettel i Hamilton, zdaje się nieśmiało dołączać Valtteri Bottas. Po pierwszym zwycięstwie Fina w karierze, kibice oczekują, że ten sięgnie po kolejne i udowodni swoją formę. Atmosferę podgrzewa fakt, że od dziesięciu lat nikomu nie udało się wygrać w Barcelonie dwukrotnie, a jeżeli ten trend ma się utrzymać, po triumf sięgnąć musiałby Bottas lub, co mniej możliwe, Daniel Ricciardo.

Furtkę do sukcesu zamknąć pragnie Ferrari. Scuderia nie może pozwolić sobie na to, by aktualni mistrzowie świata konstruktorów przejęli inicjatywę, więc ich bolid musi być co najmniej konkurencyjny, a najlepiej – po prostu wyraźnie lepszy. Wtedy Sebastian Vettel będzie mógł, jak za starych dobrych czasów, powiększać regularnie przewagę punktową w klasyfikacji. Ferrari chce również zapewnić dobry wynik swojemu drugiemu kierowcy, Kimiemu Raikkonenowi. Ostatni dublet stajni z Maranello miał miejsce w 2010 roku, a i tamten sezon ekipa zakończyła dopiero na trzecim miejscu. Na mistrzostwo konstruktorów Scuderia czeka od czasów duetu Raikkonen-Massa.

Jeżeli jednak samochód pozwoli, to i Lewis Hamilton nie ma powodu, żeby w Hiszpanii nie wygrać. Tym bardziej, że w ostatnim wyścigu praktycznie nie istniał, a po dwóch porażkach z Bottasem w sesjach kwalifikacyjnych, ma coś do udowodnienia. Brytyjczyk przystępował do tegorocznych mistrzostw w roli faworyta, ale szybko okazało się, że ten sezon może nie być taki łatwy nie tylko ze względu na wysoką formę Ferrari, ale także silnego team-partnera. Kierowcy dwóch czołowych teamów i tak mają się z czego cieszyć – Max Verstappen nie ma póki co konkurencyjnego samochodu i nie może im zagrozić. Jeszcze.

Na Grand Prix Hiszpanii firma Pirelli przywozi najtwardsze rodzaje opon, więc oczywistą strategią dla każdego będzie jeden pit stop. Rola kwalifikacji jest więc duża i szykować możemy się na powtórkę z Sochi, gdzie najistotniejsza okazała się pozycja startowa i, rzecz jasna, dobry start z tej pozycji. Prawdopodobnym scenariuszem jest ten, w którym po sobotnich zmaganiach kierowcom zostanie już tylko walka o pierwszy zakręt, ewentualnie o czwarty. Potem „wystarczy” jedynie kontrolować tempo. Kto tego dokona, przekonamy się już wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *