Fot. Red Bull Racing


Zmiany na torach F1 – wymiana nawierzchni w Teksasie, prace budowlane w Hanoi i Zandvoort

Autor: | 14 stycznia 2020

Na torach w Hanoi i Zandvoort trwają prace remontowe. W Teksasie właściciele obiektu postanowili dokonać wymiany asfaltu, która znajdowała się w fatalnym stanie przy okazji ubiegłorocznej rundy Formuły 1.

Na obiekcie w Austin trwa wymiana nawierzchni. W listopadzie ubiegłego roku odbyła się tam runda Formuły 1, a kierowcy narzekali na zły stan asfaltu. Tor był nierówny w wielu miejscach, więc przed wyścigiem MotoGP postanowiono dokonać zmian.

Organizatorzy GP Ameryk i właściciel Circuit of the Americas zdecydowali się na wymianę 40% starej nawierzchni. Nowy asfalt pojawi się na dojeździe do pierwszego zakrętu, w zakręcie numer dwa, dziewięć, a także od wierzchołka z numerem 16 do 19.

W Hanoi trwają ostatnie prace robocze przed kwietniową Grand Prix F1. Tor w stolicy Wietnamu jest już niemal gotowy do użytku, a prace budowlane mają dobiec końca na początku marca.

Ulice, które w pierwszy weekend kwietnia zamienią się w tor wyścigowy, zostaną zamknięte na cztery dni przed rozpoczęciem ścigania. Bariery okalające uliczny obiekt będą zamontowywane na miesiąc przed startem rundy. W marcu organizatorzy będą skupieni na ostatnich przygotowaniach do wyścigu.

Budynki boksów nie będą demontowne po zakończeniu wyścigu, więc będą całorocznymi konstrukcjami. Inaczej będzie z trybunami, które będą montowane wokół toru przed rozpoczęciem weekendu. Tor w Hanoi składa się z kilku nowych ulic, które zostały wybudowane na potrzeby wyścigu. Natomiast wcześniej istniejące drogi zostały zmodernizowane i wylano na nie dodatkowy asfalt o grubości ośmiu centymetrów.

Na Zandvoort, podobnie jak w Hanoi, trwają prace budowlane. Nawierzchnia obiektu nie we wszystkich miejscach jest jednak wymieniana, gdyż stary asfalt znajduje się w dobrym stanie. Prace robocze trwają od listopada i według prognoz mają zakończyć się pod koniec lutego.

Największa zmiana na torze Zandvoort dotyczy ostatniego zakrętu, który będzie przypominał łuki na Indianapolis Motor Speedway. Będzie on nachylony o aż 18 stopni, a różnica między jego najwyższym a najniższym punktem będzie wynosić 4,5 metra.

Pojawiły się wątpliwości, czy opony Pirelli wytrzymają ciśnienie w zakręcie prowadzącym na prostą startową, ale promotorzy GP Holandii poinformowali, że są w stałym kontakcie z włoskim producentem gum i nic nie wskazuje na to, by miała powtórzyć się sytuacja z GP USA w 2005 roku. Wówczas w wyścigu na Indianapolis wzięło udział tylko sześciu kierowców z zespołów, które korzystały z ogumienia Bridgestone. Z powodu obaw o bezpieczeństwo w ostatnim łuku, ekipy współpracujące z Michelin wycofały się po okrążeniu rozgrzewkowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *