Fot. BMW Motorsport


ePrix Berlina: Nieprawdopodobna batalia do ostatnich metrów! Gunther zwycięzcą domowego wyścigu

Autor: | 8 sierpnia 2020

Maximilian Gunther wygrał drugi wyścig w Formule E. Wcześniej zrobił to w Santiago, a teraz w swoim domowym ePrix w Berlinie. Podium uzupełnili Robin Frijns, dla którego to pierwsze podium w sezonie oraz Jean-Eric Vergne. Na prowadzeniu w cyklu wciąż pewnie utrzymuje się Antonio Felix da Costa, który dziś był czwarty.

Mimo wieczornej aury, wciąż było gorąco w Berlinie. Termometry pokazywały 35 stopni Celsjusza i cały czas było słonecznie. Dlatego tor był mocno nagrzany.

Po starcie Vergne utrzymał prowadzenie, a D’Ambrosio wyprzedził Gunthera, na którego starał się naciskać Lynn. Dalej byli Frijns, Vandoorne, Lotterer, da Costa, Rowland i di Grassi. Po dwóch kółkach kierowca BMW odzyskał drugie miejsce i powoli zaczął uciekać duetowi Mahindry.

Po chwili Lynn został zaatakowany i wyprzedzony przez Frijnsa. Za chwilę ten sam manewr na Brytyjczyku wykonał też Vandoorne. Po kilkunastu minutach mieliśmy samochód bezpieczeństwa na torze, bowiem było duże zamieszenie, w wyniku którego Sette Camara i Jani zniszczyli swoje auta. Dlatego nastąpiła przerwa w ściganiu, by usunąć bolidy z toru. Wcześniej Massa atakował di Grassiego w walce o 10. miejsce, ale rzuciło nim i wpadł w Lucasa, przez co ten się obrócił, a Felipe awansował o jedną pozycję. W zamieszaniu z Janim i Sette Camarą uczestniczył też Calado. Kierowca Jaguara próbował jechać, ale po kilku kółkach się wycofał w wyniku uszkodzeń zawieszenia.

Po wznowieniu Gunther trzymał się blisko Vergne’a, ale po chwili pojechał szeroko w nawrocie, aby skorzystać z Attack Mode i spadł na czwarte miejsce. Za chwilę z tego samego skorzystali też Vergne i D’Ambrosio, a da Costa awansował na siódme miejsce przed Lotterera. Vandoorne złapał kapcia lewego tyłu, co zniszczyło jego wyścig, bo musiał wolnym tempem zjechać do swoich mechaników. I on musiał się wycofać, bo było to coś więcej niż przebicie opony. 13 minut przed końcem prowadził Vergne przed Guntherem, Frijnsem, Rowlandem, D’Ambrosio, da Costą, Lottererem, Lynnem, Evansem i di Grassim.

Pod koniec da Costa wyprzedził D’Ambrosio i Rowland, więc był już czwarty. Z kolei Gunther podjął próbę ataku na Vergne’a w pierwszym zakręcie, ale wtedy się nie udało. Jednak po chwili Niemiec dopiął swego i został liderem, a Francuz musiał uważać na duże zużycie energii, by nie zrobić sobie przykrej niespodzianki, jak w czwartek. Minęły dwa kółka i dojechał do niego Frijns i go wyprzedził. Robin do ostatnich metrów próbował pokonać Gunthera, ale Max utrzymał prowadzenie. Z kolei Vergne nie dał się pokonał koledze z zespołu, a więc da Coście i utrzymał podium.

Ostatecznie wygrał Gunther przed Frijnsem, Vergnem, da Costą, Lottererem, Rowlandem, D’Ambrosio, di Grassim, Evansem i Simsem.

Kolejny wyścig w Berlinie odbędzie się już jutro.

Fot. Formula E

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *