Fot. DHL Motorsports


ePrix Hongkongu: Bird triumfuje w dramatycznym wyścigu otwarcia

Autor: | 2 grudnia 2017

Sam Bird niespodziewanie triumfował w pierwszym wyścigu sezonu 2017/2018 Formuły E. Kierowca DS Virgin zwyciężył po raz szósty w karierze. Podium uzupełnili Jean-Eric Vergne oraz Nick Heidfeld. 

Duże niespodzianki mieliśmy już w kwalifikacjach. Słabo poszło mistrzom dwóch ubiegłych sezonów: Lucasowi di Grassiemu i Sebastienowi Buemiemu. Brazylijczyk był szósty, a Szwajcar dziewiąty, co oznaczało, że żadnego z nich nie zobaczymy w Super Pole. Do walki o kolejność na pierwszych pięciu pozycjach na starcie weszli Sam Bird, Nick Heidfeld, Jean-Eric Vergne, Felix Rosenqvist i Daniel Abt. Ostatecznie najszybszy w decydującej rozgrywce był Vergne, a dalej uplasowali się Bird, Heidfeld, Abt i Rosenqvist.

Wyścig został przerwany bardzo szybko. Debiutujący w serii, Andre Lotterer rozbił się w trzecim zakręcie i sędziowie wywiesili czerwoną flagę, więc wszyscy kierowcy wrócili do boksów. Po powrocie na tor, mogliśmy oglądać genialną walkę o szóstą lokatę, która toczyła się między Buemim a di Grassim. Wtedy lepszy był Lucas.

Triumf Birda jest tym większą niespodzianką, że otrzymał on osiem sekund kary za nieregulaminowy pit-stop. Brytyjczyk pominął znak i wysiadł z auta poza garażem, a tego nie wolno robić. Jednak wcześniej już wyprzedził Vergne’a w szóstym zakręcie dwudziestego okrążenia i kara nie zabrała mu prowadzenia. Na Francuza do końca naciskał Heidfeld, ale zawodnik ekipy Mahindra nie złapał lidera Techeetah. Mimo wszystko trzecie miejsce to dla Nicka świetny rezultat.

Kolejną małą sensacją jest czwarta pozycja Nelsona Piqueta Jr, który debiutuje w ten weekend w barwach Jaguara. Brazylijczyk wykorzystał zamieszanie na torze i przesunął się o sześć lokat, w porównaniu ze startem. Dalsze miejsca w punktach osiągnęli Abt, Antonio Felix da Costa, Rosenqvist, Edoardo Mortara, Alex Lynn oraz Nicolas Prost.

Na dwunastej pozycji ze stratą 26 sekund do zwycięzcy rywalizację ukończył Buemi. Szwajcar musiał na chwilę zatrzymać się za szykaną, bowiem miał problemy z systemem zarządzania baterią. To przekreśliło jego nadzieję na dobry rezultat. Jeszcze gorzej poszło di Grassiemu. Brazylijczyk dojechał na osiemnastym miejscu, z uwagi na wcześniejszą awarię mechaniczną. Musiał wtedy zjechać do alei serwisowej i zmienić bolid, którym podróżował aż przez 27 kółek, więc był zmuszony bardziej ostrożnie zarządzać baterią.

Te wyniki pokazują, że przed nami bardzo ciekawy sezon. Miejsca w dziesiątce kolejno zajęli kierowcy DS Virgin, Techeetah, Mahindra, Panasonic Jaguar Racing, Audi Sport Abt Schaeffler, Andretti, Mahindra, Venturi, DS Virgin oraz Renault e.dams.

Już jutro w Hongkongu odbędzie się druga runda sezonu. Kwalifikacje startują o czwartej rano naszego czasu, natomiast wyścig cztery godziny później.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *