Fot. LAT Images


ePrix Hongkongu: Edoardo Mortara triumfatorem 50. wyścigu Formuły E

Autor: | 10 marca 2019

Edoardo Mortara wygrał wyścig o ePrix Hongkongu. Była to 50. rywalizacja w Formule E. Szwajcar odniósł tym samym pierwsze zwycięstwo w tej serii. Podium uzupełnili Lucas di Grassi oraz Robin Frijns. Sam Bird jako pierwszy minął linię mety, ale otrzymał karę za wcześniejsze uderzenie w Andre Lotterera i spadł na szóstą lokatę. Mimo wszystko wskoczył na pierwsze miejsce w generalce z 54 punktami. Jedno oczko mniej ma Jerome D’Ambrosio, a po dwa di Grassi i Mortara.

W kwalifikacjach był nieco niespodzianek. Pierwszy Pole Position w karierze wywalczył Stoffel Vandoorne, który znalazł się przed Oliverem Rowlandem, Edoardo Mortarą, Andre Lotterem, Garym Paffetem, Lucasem di Grassim, Samem Birdem, Sebastienem Buemim, Felipe Massą i Robinem Frijnsem. Niespodziewanie słabo poszło zawodnikom BMW, bowiem Alexander Sims był trzynasty, a Antonio Felix da Costa 20.

w Hongkongu był chłodno, termometry wskazywały około 16 stopni Celsjusza. Kwalifikacje jeszcze odbywały się na mokrej nawierzchni, ale w wyścigu było sucho.

Vandoorne słabo wystartował i od razu wyprzedził go Rowland. Dzięki temu drugi z debiutantów objął prowadzenie w wyścigu. Bird bardzo dobrze zaczął, bo już na koniec pierwszego kółka awansował z siódmej pozycji na trzecią. Natomiast na kolejnym okrążeniu zaatakował Vandoorne’a i był już drugi. Z kolei Nelson Piquet Jr nie pojawił się na starcie. Felipe Nasr po starcie miał uszkodzony bolid i na trzeciej pętli uderzył w ścianę. Tym samym był sprawcą karambolu, w którym brali także udział Pascal Wehrlein oraz Jerome D’Ambrosio, a więc duet Mahindry.

Po czerwonej fladze Rowland miał kłopoty techniczne i Sam Bird go wyprzedził. Z kolei Lotterer skutecznie zaatakował Vandoorne’a, a potem również Olivera. Brytyjczyk wkrótce stracił pierwszą lokatę, bowiem Andre go wyprzedził. Potem mógł ją odzyskać, ale nie wykorzystał za bardzo opóźnionego hamowania Niemca. W międzyczasie z rywalizacji odpadli Alex Sims oraz Sebastien Buemi.

Po kilku minutach także Vandoorne musiał się wycofać z uwagi na brak mocy w samochodzie. Z tego powodu wyjechał samochód bezpieczeństwa, a po jego jeździe Lotterer musiał mocno bronić się przed Birdem. Po kolejnych kółkach Rowland miał wypadek i znów mieliśmy safety cara na torze. Na przedostatnim okrążeniu Bird lekko uderzył w tył bolidu Lotterera, który przebił oponę i dojechał na końcu stawki. Sam otrzymał za to karę i spadł na szóste miejsce. W ten sposób wygrał drugi na mecie Mortara. Dalej byli di Grassi, Frijns, Abt, Massa, Bird, Evans, Paffett, Turvey i da Costa. Na mecie zameldowało się tylko 14 aut.

Kolejną rundą Formuły E będzie rywalizacja w innym chińskim mieście, Sanya. To odbędzie się 23 marca.

Fot. ABB Formula E

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *