Fot. ABB Formula E


ePrix Monako: Zwycięstwo da Costy po pasjonującej walce!

Autor: | 8 maja 2021

Antonio Felix da Costa (Techeetah) zwyciężył w wyścigu o ePrix Monako. Dla niego to szóste zwycięstwo w Formule E, ale szczególnie cenne, ponieważ seria ta po raz pierwszy użyła pełnej pętli toru w Monte Carlo. Obok Portugalczyka na podium stanęli Robin Frijns (Virgin) i Mitch Evans (Jaguar). Liderem cyklu został Frijns.

W Monte Carlo było cieplej niż podczas kwalifikacji. Było słonecznie, termometry pokazywały 22 stopnie Celsjusza, a tor był cieplejszy od powietrza o 10 kresek.

Na starcie prowadzenie utrzymał Antonio Felix da Costa (Techeetah), a za nim plasowali się Robin Frijns (Virgin), Mitch Evans (Jaguar), Jean-Eric Vergne (Techeetah), Maximilian Gunther (BMW), Oliver Rowland (Nissan), Nick Cassidy (Virgin), Alex Lynn (Mahindra), Rene Rast (Audi) i Sebastien Buemi (Nissan). Alexander Sims (Mahindra) i Jake Dennis (BMW) zderzyli się w nawrocie i spadli na koniec stawki. Pierwszy z nich wjechał w drugiego. Sims usiłował kontynuować jazdę, ale musiał zjechać do boksu, a Dennis był ostatni. Za chwilę się to zmieniło, bowiem Nyck de Vries (Mercedes) zjechał na karę. Wymieniono w jego aucie skrzynię biegów i zasilania, za co powinien być cofnięty o 40 pól na starcie. Nie było to możliwe, więc sędziowie zdecydowali, że otrzyma karę 10 sekund stop&go.

Po kilku kółkach Frijns wyprzedził da Costę w pierwszym zakręcie i został liderem. Faworyci, którzy stracili w kwalifikacjach mieli przed sobą ciężki wyścig. Buemi spadł na jedenaste miejsce, gdy wyprzedził go Sam Bird (Jaguar). Lucas di Grassi (Audi) był trzynasty, Stoffel Vandoorne (Mercedes) dziewiętnasty, a de Vries był dwudziesty trzeci, a więc ostatni. Rowland skutecznie zaatakował Gunthera i wskoczył na piąte miejsce. Co ciekawe zrobił to, gdy jego rywal używał trybu ataku.

Da Costa zjechał, by aktywować attack mode i spadł na czwarte miejsce za Evansa i Vergne’a. Jednak ci zawodnicy tak ostro ze sobą walczyli, że w szykanie za tunelem Portugalczyk łatwo ich wyprzedził. Mitch nie dał się pokonać Jean-Ericowi. Gunther wrócił przed Rowlanda, dzięki zwiększonej mocy, a potem wykorzystał walkę przed nim i wyprzedził Vergne’a. Niemiec wciąż korzystał z udogodnienia, więc udało mu się też ograć Mitcha. Jednak ta dwójka wciąż miała do dyspozycji dwa użycia systemu. W chwili, gdy Frijns zjechał po aktywację trybu, da Costa wrócił na prowadzenie. Antonio miał dobre tempo używając trybu ataku, ale kiedy dodatkowa moc mu się skończyła, a Robin wciąż ją miał, ponownie skutecznie zaatakował obecnego mistrza. W ten sposób Robin znów prowadził w wyścigu. Fatalny błąd popełnił Vergne, który zjechał po aktywację trybu ataku, ale wyjechał z niego za wcześnie, więc nie mógł użyć systemu, a stracił przy tym kilka pozycji.

Pod koniec wyścigu Frijns wyraźnie stracił tempo. Da Costa najpierw się zbliżył do niego, a potem go wyprzedził z użyciem fanboosta. Natomiast Evans korzystał z trybu ataku. Nowozelandczyk pokonał najpierw Holendra, a potem też Portugalczyka i został liderem. Po chwili Rast zatrzymał się na torze z powodu kolizji z Cassidym i uderzenia w ścianę. Dlatego na torze musiał pojawić się samochód bezpieczeństwa. W końcówce da Costa naciskał Evansa i próbował znaleźć miejsce. Mitch źle zarządzał energią baterii i na ostatnim okrążeniu musiał mocno zwolnić, by dojechać do mety. Najpierw pokonał go Antonio, a to samo na prostej startowej wykonał też Frijns.

Ostatecznie wygrał da Costa przed Frijnsem, Evansem, Vergnem, Guntherem, Rowlandem, Birdem, Cassidym, Andre Lottererem (Porsche) i Lynnem. Pod koniec rywalizacji Vandoorne i Pascal Wehrlein (Porsche) zjechali do boksu, a de Vries zatrzymał się na torze.

Kolejną rundą mistrzostw świata Formuły E będzie ePrix Puebly w Meksyku. Tam zorganizowane będą dwa wyścigi w dniach 19 i 20 czerwca.

Fot. ABB Formula E

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *