ePrix Nowego Jorku: Nieprawdopodobny debiut Alexa Lynna!

Autor: | 15 lipca 2017

W kwalifikacjach do wyścigu o ePrix Nowego Jorku byliśmy świadkami gigantycznej niespodzianki. Debiutujący w Formule E, Alex Lynn najpierw był najszybszy w pierwszym treningu, a potem też w kwalifikacjach. Obok niego w pierwszej linii ustawi się Daniel Abt.

W przeciwieństwie do wczoraj, dziś na Brooklynie panują dobre warunki atmosferyczne. Po ulewie, która towarzyszyła zawodnikom podczas shakedownu, świeci słońce, a więc kierowcy mają łatwiejsze zadanie. Przed sesją kwalifikacyjną rozegrano dwa treningi. W pierwszym najlepszy był debiutujący Alex Lynn, a w drugim as ekipy Mahindra, Felix Rosenqvist.

W pierwszej grupie zobaczyliśmy Antonio Felixa da Costę, Robina Frijnsa, Loica Duvala, Jean-Erica Vergne’a oraz Pierre’a Gasly’ego, który w ten weekend zastępuje Sebastiena Buemiego. Szwajcar bierze udział w rundzie WEC na Nurburgringu. Podobnie wygląda sytuacja z Alexem Lynnem, który jedzie za Jose Marię Lopeza.

Q1 padło łupem Vergne’a, który był wyraźnie szybszy od Duvala i Frijnsa. Niemal półtorej sekundy stracił da Costa, który na decydującym kółku otarł się o ścianę, a prawie dwie sekundy wolniej od Jean Eric pojechał Gasly. Z całą pewnością nie jest to wymarzony debiut juniora Red Bulla i ubiegłorocznego mistrza GP2.

Walkę w Q2 stoczyli ze sobą Jerome D’Ambrosio, Nico Prost, Mitch Evans, Nick Heidfeld i Stephane Sarrazin.  Najszybszy w tym zestawieniu był D’Ambrosio z ekipy Faraday Future Dragon Racing. Belg wskoczył w ten sposób na pierwszą lokatę w ogólnej klasyfikacji. Heidfeld po drugiej części kwalifikacji zajmował trzecią pozycję, Prost czwartą, Sarrazin piątą, a Evans siódmą.

Trzecią grupę stworzyli Alex Lynn, Daniel Abt, Nelson Piquet Jr, Adam Carroll oraz Felix Rosenqvist. Najlepszy z tego grona był Abt, który pojechał wolniej tylko od D’Ambrosio i to o 0,007 sekundy. Na trzecie miejsce awansował Lynn, na szóste Piquet, na dziesiąte Carroll i dopiero na 13. Rosenqvist. Szwed popełnił błąd w nawrocie, dlatego stracił dużo czasu.

W ostatniej części przed Super Pole jechali Sam Bird, Lucas di Grassi, Tom Dillmann, Oliver Tuvey oraz Maro Engel. Najlepszy z nich był Bird z DS Virgin Racing, co dało mu awans na 1. miejsce. Turvey był ósmy, di Grassi dopiero dziesiąty, Dillmann piętnasty, a Maro Engel dwudziesty. Niemiec na szybkim kółku zatrzymał się z uwagi na awarię bolidu. To mogło też zrujnować okrążenie Lucasowi.

Ostatecznie do Super Pole awansowali Bird, D’Ambrosio, Abt, Lynn i Vergne.

Jako pierwszy na swoje kółko ruszył Jean-Eric. Francuz wykręcił czas 1:03,537. Jadący jako drugi Lynn, pojechał szybciej od niego o 0,241 sekundy. Brytyjczyk udowadniał, że świetnie adaptuje się do warunków elektrycznych bolidów. Abt niespodziewanie pojechał wolniej od Alexa. Stracił do kierowcy DS Virgin aż 0,238 sekundy, a więc znalazł się minimalnie przed Vergnem. D’Ambrosio już w nawrocie, czyli pierwszym zakręcie popełnił błąd i zameldował się z czasem gorszym o cztery sekundy od lidera. Bird również w nawrocie zagapił się i nie był w stanie tego odrobić aż do końca okrążenia. Finalnie był czwarty, a więc tylko przed D’Ambrosio.

Wyścig o ePrix Nowego Jorku odbędzie się dziś o godzinie 22 polskiego czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *