ePrix Nowego Jorku: Sam Bird królem Brooklynu! Di Grassi zmniejsza stratę do Buemiego

Autor: | 16 lipca 2017

Sam Bird po raz drugi był najlepszy w ePrix Nowego Jorku. Brytyjczyk odniósł w ten sposób swoje piąte zwycięstwo w Formule E. Na podium stanął również duet Mahindry: Nick Heidfeld i Felix Rosenqvist. Lucas di Grassi był piąty, dzięki czemu zmniejszył stratę do Sebastiena Buemiego do 10 punktów.

Po ciasnym nawrocie, który jest pierwszym zakrętem na tym torze, liderem był Felix Rosenqvist. Szwed na starcie wyprzedził Sama Birda, czyli zwycięzcę kwalifikacji. Na trzecim miejscu utrzymywał się Jean-Eric Vergne, lecz Francuz uszkodził tylną część swojego bolidu walcząc z Birdem i Pierrem Gaslym. Czwarty był Nick Heidfeld, a piąty właśnie Francuz.

Po drugim kółku Vergne musiał zjechać do alei serwisowej na naprawę swojego samochodu i wrócił na tor na ostatnim, 19. miejscu. W stawce nie było już Daniela Abta, który dotoczył się do alei serwisowej po awarii, która dopadła go na pierwszym okrążeniu. Lucas di Grassi w związku z tym, że znów pojechał słabo w kwalifikacjach, to musiał mozolnie odrabiać straty. Na ósmym okrążeniu zajmował już siódmą lokatę. Jednak wynikało to z awarii Maro Engela i kłopotów Vergne’a. Niemiec musiał zjechać do alei serwisowej, co zamknęło mu drogę do dobrego wyniku. Natomiast kierowca Jaguara, Mitch Evans otarł się o ścianę i również musiał zjawić się w boksach.

Z powodu błędu Evansa, na całym torze wywieszono żółte flagi, które na 10. okrążeniu zniknęły. Prowadził cały czas Rosenqvist z ledwie 0,3 sekundy przewagi nad Birdem. Dalej byli Heidfeld, Gasly, Turvey, di Grassi, Dillmann, Prost, Sarrazin i D’Ambrosio. Po chwili nastąpiła zmiana na prowadzeniu. Bird uporał się z Rosenqvistem i zaczął uciekać liderowi Mahindry.

Engelowi w końcu udało się wrócić do jazdy, lecz jego strata wynosiła aż siedem kółek. Di Grassi szybko zyskiwał kolejne pozycje i na szesnastym okrążeniu pokonał Turveya. O kolejny awans było trudno, bo w tamtym momencie tracił do czwartego Gasly’ego aż osiem sekund. Kolejny pech spotkał Alexa Lynna. Młody Brytyjczyk nie ukończył wczorajszego wyścigu ze względu na awarię. Dziś sytuacja się powtórzyła.

Po serii pitstopów niewiele się zmieniło. Liderem pozostał Bird z bezpieczną przewagą nad Rosenqvistem i Heidfeldem. Czwarty był Gasly, a piąty di Grassi. Pecha miał Engel, który ponownie zjechał do boksów z awarią i już nie wrócił na tor. Na dwanaście kółek przed końcem Rosenqvist i Heidfeld zamienili się pozycjami, ale w kontekście walki o zwycięstwo niewiele to już zmieniało. Potem jednak duet Mahindry znów się wymienił miejscami.

Ostatecznie drugi wyścig w Nowym Jorku wygrał Bird przed Rosenqvistem, Heidfeldem, Gaslym, di Grassim, Prostem, Dillmannem, Vergnem, Frijnsem i D’Ambrosio.

Kolejną imprezą mistrzostw świata Formuły E będzie ePrix Montrealu. To również będzie podwójna runda, która zakończy trzeci sezon FE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *