Fot. FIA Formula E


Podsumowanie informacji transferowych w Formule E

Autor: | 15 września 2019

W Formule E trwa przerwa między piątym a szóstym sezonem. Wakacje to moment na dogrywanie ostatnich szczegółów i podpisywanie nowych kontraktów. Co działo się za kulisami elektrycznej serii przez ostatnie miesiące?

Da Costa i BMW kończą współpracę 
Antonio Felix da Costa i fabryczny zespół BMW Andretti rozwiązali umowę i zakończyli dotychczasową współpracę. Portugalczyka zastąpi Maximilian Günther, natomiast ten jest w kręgu zainteresowań DS Techeetah.

Relacje Antonio Felixa da Costy i bawarskiego koncernu ochłodziły się, gdy Ci postanowili wycofać się ze zgłoszeń do nowego sezonu Długodystansowych Mistrzostw Świata. Portugalczyk reprezentował ekipę z Monachium nie tylko w Formule E, ale też w wyścigach długodystansowych. 28-latek postanowił rozwiązać umowę i poszukać nowych wyzwań w swojej karierze. Zainteresowane jego osobą jest DS Techeetah i da Costa wkrótce najprawdopodobniej zostanie ogłoszony zespołowym partnerem Jean Erica Vergne’a.

Miejsce da Costy w BMW zajął Maximilian Günther. Niemiec po podpisaniu kontraktu był niezwykle podekscytowany możliwością ponownego dołączenia do rodzimej marki. 22-latek rozpoczynał bowiem swoją karierę w Formule BMW i to tam stawiał pierwsze kroki. Jego zespołowym kolegą ma być Alexander Sims, który dołączył do fabrycznego zespołu BMW w zeszłym roku. Potwierdzenie przedłużenia współpracy ma zostać ogłoszone na krótko przed rozpoczęciem się przedsezonowych testów FE w Walencji, które zaplanowane są na październik.

Hartley zadebiutuje w Formule E
Brendon Hartley zawarł współpracę z ekipą GEOX Dragon Racing i w nadchodzącym sezonie będzie ścigał się w Formule E. Nowozelandczyk zadebiutuje tym samym w elektrycznej serii wyścigowej.

Hartley ma za sobą występy w Formule 1 – w ubiegłym sezonie bronił barw Scuderia Toro Rosso. Największe sukcesy odnosił jednak w wyścigach długodystansowych, w których wraz z Porsche zdobył tytuł mistrzowski oraz dwukrotnie wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans. W tym roku występy w WEC będzie łączył z jazdą w Formule E.

Zespołowy kolega Hartleya ma zostać ogłoszony jeszcze we wrześniu. Najbliżej otrzymania posady w Dragonie jest Jordan King, który odbył już testy samochodem tej ekipy w Hiszpanii.

Zbrojenia debiutantów 
W nowym sezonie FE stawka urośnie o dwóch producentów – mowa o Porsche i Mercedesie. Obie marki zaprezentowały już swoje auta na nadchodzącą kampanię oraz kierowców, jacy będą bronić ich barw.

W Formule E występuje wiele szanowanych producentów. Wśród zespołów znajduje się m.in. Audi, Jaguar czy BMW. W nadchodzącym sezonie do tych ekip dołączy także Porsche i Mercedes, które stawiają sobie wysokie oczekiwania i ich celem jest zagrożenie czołówce.

Zawodnikami Porsche zostali Neel Jani, który przed laty występował już w Formule E, i Andre Lotterer. Szefostwo koncernu zdecydowało się dać szansę Lottererowi, który dotychczas pełnił u nich rolę kierowcy fabrycznego. Mówi się, że zakontraktowanie niemieckiego kierowcy było najgorzej chowanym transferem, bowiem już od dawna było wiadomo, że 37-latek odejdzie z DS Techeetah, w którym jeździł od sezonu 2017/18.

Prezentacja auta i kierowców Mercedesa odbyła się kilka dni temu w salonie pokazowym zespołu we Frankfurcie. Reprezentantami niemieckiej ekipy zostali Nyck de Vries i Stoffel Vandoorne. Holender wybrał najbardziej oczywistą opcję, albowiem mimo dobrej dyspozycji w Formule 2 miałby problem ze znalezieniem zatrudnienia w F1.

Bez zmian w Audi, Nissanie i Venturi
Szefostwo Audi, Nissana e.dams oraz Venturi Racing zdecydowało się nie wprowadzać zmian i do nadchodzącego sezonu ekipy te przystąpią z takim samym składem, jak rok temu.

Zespoły te w poprzednim sezonie zajęły odpowiednio drugie, czwarte i siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. Jeszcze w Nowym Jorku nie rozwiązana była kwestia tego, jaka ekipa zdobędzie tytuł mistrzowski – o te miano walczyło DS Techeetah i Audi. Niemiecki producent ostatecznie przegrał walkę, ale szefostwo zespołu postawiło na stabilizację. Lucas di Grassi i Daniel Abt zasiądą w samochodzie bawarskiego koncernu szósty rok z rzędu.

Nissan e.dams po udanym, debiutanckim sezonie w FE postanowił nie zmieniać składu na następną kampanię. Japońska marka przedłużyła kontrakty z Sebastienem Buemim i Oliverem Rowlandem, dzięki którym ich zespół do samego końca zeszłego sezonu walczył o bycie na pudle w klasyfikacji konstruktorów.

Szefostwo Venturi Racing także nie wprowadzało zamieszania na rynku transferowym i zdecydowało się kontynuować współpracę z Felipe Massą oraz Edoardo Mortarą. Brazylijczyk liczy na lepsze wyniki niż podczas swojego debiutanckiego sezonu w Formule E, który zakończył na 14. miejscu. Mortara kilka tygodni temu testował pojazd fabrycznego zespołu Mercedesa, ale Susie Wolff, szefowa Venturi, ucięła wszelkie spekulacje i potwierdziła, że Szwajcar będzie reprezentował jej team w kolejnym sezonie.

W stawce pozostało jeszcze dziewięć wolnych miejsc – po dwa w NIO, Mahindrze i Jaguarze oraz jedno w BMW Andretti, DS Techeetah oraz GEOX Dragon Racing. O ile raczej pewne jest, kto zajmie drugi fotel w fabrycznym zespole BMW, Techeetah oraz w ekipie Dragon, tak pytania rodzą się w kwestii obsady dwóch miejsc w pozostałych teamach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *