Fot. FIA Formula E


Zbiór wiedzy przed startem sezonu 2019/20 Formuły E

Autor: | 22 listopada 2019

W nadchodzący weekend odbędzie się inauguracyjne ePrix nowego sezonu Formuły E. Poniżej znajdziecie najważniejsze informacje dotyczące szóstej kampanii w pełni elektrycznej serii wyścigowej. 

W ubiegłym roku na uliczne tory w różnych zakątkach świata po raz pierwszy wyjechały elektryczne samochody drugiej generacji, bardziej wydajne i z dużą większą pojemnością baterii niż poprzednie auta. W tym sezonie organizatorzy udoskonalili te pojazdy. Wiele zmian pojawiło się w regulaminie technicznym, jednak nie dotyczą one samochodów, a kwestii wyścigowych.

W nadchodzącym sezonie bateria aut przed wyścigami będzie naładowywana do 200 kW. Dodatkową moc kierowcy będą mogli otrzymać poprzez FanBoost lub Attack Mode. W pierwszym przypadku kibice będą decydować o tym, którzy zawodnicy otrzymają krótkotrwałe, pięciosekunowe doładowanie baterii w końcowej fazie wyścigu – pięciu kierowców z największą liczbą głosów dostanie dodatkową moc.

Attack Mode to tryb wprowadzony przez organizatorów w zeszłym roku. Aby otrzymać dodatkowe kW, kierowca musi zjechać z optymalnej linii wyścigowej i przejechać przez miejsce, w którym aktywuje ten system. W tym roku doładowanie baterii dzięki Attack Mode wynosi 35 kW, a na godzinę przed startem wyścigu Międzynarodowa Federacja Samochodowa ogłasza, ile razy oraz na jak długi czas kierowca będzie mógł korzystać z tego trybu.

Oszczędzanie baterii jest najważniejszym aspektem wyścigów Formuły E. Kierowcy mający doświadczenie z tej serii wiedzą, jak radzić sobie z mocą, by nie zabrakło jej na koniec rywalizacji, jednak dla nowicjuszy może być to kłopot.

Podczas wyścigów kierowcy nie mogą zmieniać opon, a możliwa jest tylko wymiana przedniego skrzydła. Opony w Formule E są takie same na każde warunki pogodowe.

Jeśli chodzi o harmonogram weekendu wyścigowego, każdy liczy zazwyczaj jeden dzień. Wówczas odbywają się dwa treningi, kwalifikacje i wyścig. Czasówka jest podzielona na cztery grupy liczące sześciu kierowców, po czym sześciu zawodników z najlepszymi czasami ze wszystkich grup trafia do sesji SuperPole. Wtedy każdy z kierowców ma jedną szansę na przejechanie okrążenia, a najlepszy z nich zdobywa Pole Position i dodatkowe trzy punkty.

W przypadku podwójnej rundy zajęcia na torze odbywają się w piątek i sobotę. Pierwszy dzień przebiega standardowo – dwie sesje treningowe, kwalifikacje i wyścig. Nazajutrz kierowców czeka jedna sesja przygotowawcza oraz czasówka i drugi wyścig. Wyścigi trwają 45 minut plus jedno okrążenie, a punktacja kierowców jest identyczna jak w Formule 1 i większości serii wyścigowych single-seater Przyznawane jest także jedno „oczko” za wykręcenie najszybszego okrążenia w wyścigu.

Tegoroczna stawka Formuły E jest najliczniejsza w historii – składa się na nią bowiem aż 12 zespołów, czyli 24. kierowców. W nadchodzącym sezonie na ulicznych torach w światowych metropoliach ujrzymy kilku debiutantów, a także kierowców z przeszłością w Formule 1.

Do grona dziesięciu ekip dołącza w tym roku dwaj niemieccy producenci – Mercedes oraz Porsche. Łącznie w stawce FE można naliczyć aż czterech producentów z Niemiec. Władze elektrycznej serii nie kryły zadowolenia z faktu, iż coraz więcej cenionych marek rozpoczyna swój program wyścigowy w Formule E. Barw koncernu ze Stuttgartu będą bronić Stoffel Vandoorne oraz Nyck de Vries, zaś w Porsche jeździć będą kierowcy fabryczni tego producenta – Andre Lotterer, reprezentujący w ostatnich latach ekipę DS Techeetah, oraz Neel Jani, który wraz z Niemcem przed laty ścigał się w wyścigach długodystansowych.

W stawce znajdują się również zawodnicy z przeszłością w F1: Jean Eric Vergne (DS Techeetah), Lucas di Grassi (Audi Sport ABT Schaeffler), Sebastien Buemi (Nissan e.dams), Felipe Massa (Venturi Racing), Pascal Wehrlein (Mahindra Racing) czy Brendon Hartley (Dragon Racing).

James Calado (Panasonic Jaguar Racing), Nico Mueller (Dragon Racing) oraz wcześniej wspomniani Hartley i de Vries w tym roku zadebiutują w Formule E, choć niemiecki kierowca i zawodnik Mercedesa mieli już styczność z autem drugiej generacji podczas oficjalnych i nieoficjalnych testów.

Kalendarz szóstego sezonu Formuły E składa się z czternastu wyścigów w dwunastu różnych lokalizacjach na pięciu kontynentach. W cyklu znalazło się miejsce dla nowych rund.

Inauguracja kampanii odbędzie się w najbliższy weekend na torze w Rijadzie, gdzie zaplanowano podwójną rundę – piątkowy i sobotni wyścig. Następnie kierowcy pojadą do Chile na ePrix w Santiago, 18. stycznia, by niecały miesiąc później, 15. lutego, polecieć do słynnego Mexico City, w którym w ubiegłym roku doszło do jednego z najbardziej emocjonujących finiszy w Formule E.

Dwa tygodnie potem odbędzie się ePrix w Marrakeszu, a następnie w Sanyi, by w pierwszy weekend kwietnia polecieć do Rzymu, a dwa tygodnie później – do Paryża. Na 3. maja zaplanowano rundę w Seulu, a na 6. czerwca – w Dżakarcie. To dwie nowe imprezy w cyklu.

21. czerwca to czas na ePrix w Berlinie. Na lotnisku Tempelhof powinno pojawić się wielu Polaków, którzy w ubiegłych latach jeździli za naszą zachodnią granicę na wyścig Formuły E. Po podróży do Europy zmierzamy do Nowego Jorku, 11. lipca. Dwa tygodnie potem odbędzie się decydujące ePrix w Londynie, które dwoma wyścigami zwieńczy kolejny sezon w pełni elektrycznej serii wyścigowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *