Marc Marquez: Przed wyścigiem nie spodziewałem się, że zostanę mistrzem

Autor: | 16 października 2016

Marc Marquez zwyciężył po raz pierwszy w kategorii MotoGP na torze Motegi i przez upadki Rossiego oraz Lorenzo zapewnił sobie trzeci tytuł mistrza świata królewskiej kategorii, a piąty w ogóle.

23-letni Hiszpan nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, o czym świadczyły jego słowa z czwartkowej konferencji prasowej. Sezon 2016 pokazał jednak, że niczego nie można być pewnym i wszystko może się zdarzyć. Tak też złożyło się podczas dzisiejszego wyścigu, gdy Rossi i Lorenzo zaliczyli upadki, a Marquez triumfował po raz 29. w MotoGP.

Marc Marquez, zdobywając dzisiaj tytuł mistrzowski, pobił bądź wyrównał kilka rekordów:

  • Został najmłodszym trzykrotnym mistrzem świata MotoGP, a dokonał tego w wieku 23 lat i 242 dni. Poprzedni rekord należał do Mike’a Hailwooda, który w 1964 roku zdobył swój trzeci z rzędu tytuł w klasie 500cc, mając 24 lata i 108 dni.
  • Marquez został również najmłodszym pięciokrotnym mistrzem świata (we wszystkich trzech klasach). Ten rekord odebrał Valentino Rossiemu, który zdobywając swój piąty tytuł w 2003 roku miał 24 lata i 238 dni.
  • Wygrywając dzisiaj Grand Prix Japonii, odniósł piąte zwycięstwo w sezonie. Tym samym stał się trzecim zawodnikiem w historii (po Giacomo Agostinim i Mike’u Hailwoodzie), którzy przez 7 kolejnych sezonów wygrywali co najmniej 5 wyścigów.
  • To trzeci tytuł Marca Marqueza na Hondzie. Ma w związku tym tyle samo zwycięstw co Valentino Rossi (2001-2003), a brakuje mu tylko dwóch do wyrównania rekordu Micka Doohana, który dokonywał tego pięciokrotnie.
  • Marquez ma obecnie tyle samo tytułów mistrzowskich, ile mają Jorge Lorenzo, Mick Doohan i Toni Mang.

– To niesamowite! Przed wyścigiem nie spodziewałem się, że zostanę mistrzem. Mówiłem, że tutaj byłoby to niemożliwe. Jednak gdy zobaczyłem, że Rossi odpadł z wyścigu, postanowiłem mocno naciskać, by wygrać. Jechałem najmocniej, jak się dało, gdy na trzy okrążenia przed końcem przeczytałem na tablicy, że Lorenzo również nie jedzie, to na tym samym kółku popełniłem cztery błędy w pięciu zakrętach, trudno było się skupić! – rozpoczyna uszczęśliwiony Marc Marquez.

– Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ ten tytuł jest wyjątkowy, biorąc pod uwagę upadki, które miałem rok temu i również dlatego, że zdobyłem go na Motegi, domie Hondy. Honda ciężko pracowała w tym roku, a owoce tego wysiłku można było zobaczyć na tym torze, gdzie w przeszłości walczyliśmy. Ja również poprawiłem się w tym roku, np. nauczyłem się jak lepiej wykorzystywać przednią oponę Michelin – kontynuuje młody Hiszpan.

– To był wymagający, ale fantastyczny rok. To wspaniałe dla mojego zespołu i oczywiście, nie chcę zapominać o mojej babci, która odeszła w tym roku, a byłaby bardzo szczęśliwa z tego mistrzostwa świata. Teraz możemy po prostu się cieszyć i wyruszyć na trzy ostatnie wyścigi, które może będą bardziej w stylu Marca Marqueza – kończy świeżo upieczony mistrz świata.