Zapowiedź Motocyklowego Grand Prix Ameryk: Teksańskie rodeo

Autor: | 20 kwietnia 2017

Po krótkiej przerwie motocykliści wracają do rywalizacji o tytuł mistrza świata. Dwa rozegrane do tej pory wyścigi wygrał Maverick Vinales, lecz tym razem czeka go najtrudniejsze zadanie – zdominowane przez Marca Marqueza GP Ameryk. Zapowiada się bardzo emocjonująca rywalizacja w niedzielę, lecz zanim dane nam będzie obejrzeć wyścig, zapraszamy do zaznajomienia się z najciekawszymi informacjami na temat Circuit of the Americas oraz naszymi przewidywaniami.

Dane toru:

  • Długość: 5,513 km
  • Szerokość: 15 m
  • Najdłuższa prosta: 1200 m
  • Liczba zakrętów: 20 (9 w prawo, 11 w lewo)
  • Rekord pole position: 2:02,135 (Marc Marquez, 2015)
  • Najszybsze okrążenie w wyścigu: 2:03,575 (Marc Marquez, 2014)
  • Liczba okrążeń podczas wyścigu: 21

Autor: Gustavo Girardelli praca własna (CC BY-SA 2.0)

Architektem obiektu nieopodal Austin jest dobrze znany kibicom niemiecki projektant torów – Hermann Tilke. Tor został oddany do użytku w 2012 roku. Wtedy to 18 listopada odbył się pierwszy wyścig F1. Motocykliści zadebiutowali kilka miesięcy później, a dokładnie 21 kwietnia. Zwycięzcą w klasie Moto3 został Alex Rins, a w królewskiej kategorii na najwyższym stopniu podium stanął Marc Marquez. Wyścig w Teksasie jest jednym z niewielu, które odbywają się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

Circuit of the Americas łączy w sobie wszystko to, co powinien mieć tor. Poza najdłuższą ze wszystkich obiektów znajdujących się w kalendarzu prostą, zawodnicy, przejeżdżając pętle, natrafią na wolne nawroty, szybkie łuki, techniczne sekcje, ale również i podjazd do pierwszego zakrętu. Motocykliści, ruszając z pól startowych, pokonają 41 metrów przewyższenia, nim dojadą do lewego nawrotu. Innym charakterystycznym elementem obiektu jest 77-metrowa wieża obserwacyjna.

W tym roku odbędzie się dopiero piąta edycja GP Ameryk. W związku z tym historia nie jest zbyt obfita. Wszystkie dotychczasowe wyścigi w klasie MotoGP wygrywał Marc Marquez. Co więcej, Hiszpan za każdym razem startował również z pole position i to on jest autorem najszybszego okrążenia, zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu. Najtrudniejsze zadanie w czasówce miał w 2015 roku, gdy pod koniec sesji posłuszeństwa odmówiła jego Honda. Marc zatrzymał swój motocykl przy bandzie na prostej startowej i pobiegł po drugą maszynę. Mimo sprintu i zmęczenia zdołał jeszcze rozpocząć jedno pomiarowe okrążenie i pojechał je w takim tempie, że rywale nie byli w stanie na nie odpowiedzieć. Wartym uwagi faktem jest również ten, że w czterech dotychczasowych wyścigach na teksańskim podium stawali tylko obywatel dwóch państw: Hiszpanii i Włoch. Być może w tym roku to się zmieni.

Zwycięzcy GP Ameryk na torze Austin (MotoGP):

2013 – Marc Marquez (Honda)
2014 – Marc Marquez (Honda)
2015 – Marc Marquez (Honda)
2016 – Marc Marquez (Honda)

Niepokonany strażnik Teksasu, Marc Marquez

Jak już wcześniej wspomniałem, Marc Marquez nie przegrywa na Circuit of The Americas. Ba, odkąd zaczął ścigać się w klasie MotoGP, to zawsze zwyciężał na amerykańskiej ziemi. Do czterech triumfów w Austin dołożył trzy w Indianapolis i jeden na obiekcie Laguna Seca. W tym roku czeka go jednak najtrudniejsze zadanie. Obrońca mistrzowskiego tytułu, finiszując na czwartym miejscu w Katarze, zdobył w tym sezonie dopiero 13 punktów. W Argentynie wywalczył co prawda pole position, ale podczas wyścigu popełnił błąd. Gdy wydawało się, że 24-latek zaczyna uciekać reszcie stawki, to w drugim zakręcie uślizgnęło mu się przednie koło i wylądował na żwirowym poboczu. Hiszpan musi więc odrabiać straty do rywali, gdyż obecnie traci już 37 punktów do zwycięzcy dwóch dotychczasowych wyścigów, Mavericka Vinalesa.

Marquez doskonale wie, jaka jest jego obecna sytuacja i choć do końca sezonu 16 rund, to jego strata do prowadzącego rodaka jest już spora. Poza tym widzi, że Yamaha w tym momencie ma lepiej przygotowany motocykl niż Honda. Obrońca mistrzowskiego tytułu studzi więc kibiców, którzy upatrują w nim głównego faworyta do zwycięstwa na Austin. To prawda, że uwielbia ten tor, zawsze tutaj zwyciężał, ale każda seria kiedyś się kończy. Być może właśnie w tym roku Strażnik Teksasu przegra pierwszą bitwę.

– Po wyścigu w Argentynie chętnie pojadę na tor, który kocham tak bardzo, jak Austin. Oczywiście jednak wolałbym przyjechać tutaj w lepszej pozycji. W każdym razie myślimy już o starcie i damy z siebie wszystko, spróbujemy powalczyć o pierwsze podium w sezonie. Mam wspaniałe wspomnienia z Austin, dla mnie to jedno z najlepszych miejsc w wyścigowym kalendarzu. Uwielbiam układ tego toru, ponieważ ma wiele różnych sekcji i zakrętów, a także zmian wysokości. Kocham również ten „amerykański” styl. Wszyscy fani cieszą się sportem i bawią na torze, wróćmy więc do akcji i zobaczmy, jak nam pójdzie – powiedział Marc Marquez.

Dominacja Mavericka Vinalesa i Yamahy

Maverick Vinales po zamianie Suzuki na Yamahę jest najlepszy we wszystkim, czym się da. Najpierw przedsezonowe testy, potem inauguracja mistrzostw w Katarze, a niespełna dwa tygodnie temu zwycięstwo w Argentynie. Oba te triumfy dały mu razem 50 punktów do klasyfikacji generalnej i pewne prowadzenie w tabeli. Najbliżej niego jest zespołowy kolega, Valentino Rossi. Włoch finiszował odpowiednio na trzeciej i drugiej pozycji, co daje stratę do Hiszpana wynoszącą obecnie 14 punktów. Trzeci w klasyfikacji jest Andrea Dovizioso, lecz zawodnik Ducati traci do 22-latka aż 30 „oczek”.

Yamaha przygotowała na ten sezon bardzo dobrą maszynę. Zarówno Vinales, jak i Rossi są w stanie wykrzesać z niej maksimum w wyścigach, co pozwala walczyć im o najlepsze pozycje. O ile forma Hiszpana nie dziwi, to dyspozycja Włocha jest małym zaskoczeniem. 38-latek nie miał udanych zimowych przygotowań i treningów w Katarze. Skarżył się bowiem bardzo na problem z przednią oponą, przez co nie mógł wykorzystać pełnego potencjału z motocykla. W wyścigu było jednak inaczej. Rossi znalazł tempo i ukończył rywalizację na podium. Podobnie sytuacja wyglądała w Argentynie, gdzie treningi w wykonaniu dziewięciokrotnego mistrza świata były jeszcze gorsze i nie zagwarantował sobie bezpośredniego udziału w Q2. Na szczęście pogoda podczas sesji kwalifikacyjnej była nieco loteryjna i Rossi, dzięki swojemu doświadczeniu, zdołał wywalczyć przyzwoitą pozycję startową. W wyścigu było jeszcze lepiej i po dobrym pojedynku z Calem Crutchlowem, znalazł się na drugim stopniu podium, prawie 3 sekundy za Maverickiem Vinalesem.

COTA to jednak trochę cięższy tor dla Yamahy. Najlepszym występem zawodnika jeżdżącego na tym motocyklu jest ubiegłoroczny rezultat Jorge Lorenzo. Hiszpan zajął wówczas drugą lokatę. Biorąc pod uwagę formę obu obecnych zawodników i przygotowanie maszyny, możemy spodziewać się, że zarówno Vinales, jak i Rossi będą chcieli zdetronizować Marca Marqueza.

Prawdziwy test Jorge Lorenzo i Ducati

Obiekt w Teksasie posiada bardzo długą prostą, na której swoją pełną moc mogą wykrzesać motocykle Ducati. W trzech ostatnich edycjach GP Ameryk zawsze na podium stawał jeden z zawodników reprezentujących barwy ekipy z Bolonii. W 2014 i 2015 roku był to Andrea Dovizioso, a w ubiegłym sezonie Andrea Iannone. W najbliższym wyścigu również możemy spodziewać się, że pierwszy z Włochów włączy się w walkę o czołową lokaty, zwłaszcza po nieudanym występie w Argentynie. Dovi z pewnością będzie również chciał utrzymać swoją trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej.

GP Ameryk to również bardzo ważny wyścig dla Jorge Lorenzo. Hiszpan notuje obecnie swój najgorszy początek sezonu w historii startów w MotoGP. W GP Kataru znalazł się poza czołową dziesiątką i zdobył zaledwie 5 punktów, a w występ w Argentynie zakończył już w pierwszym zakręcie, gdy uderzył w koło Andrei Iannone i upadł. Strata szans na walkę o dobrą pozycję to nie był jedyny problem Hiszpana. W jego motocyklu zaszły bowiem zmiany dotyczące jego pozycji i trzykrotny mistrz świata MotoGP miał zebrać jak najwięcej potrzebnych danych dla zespołu. Niestety, wyścig zakończył przedwcześnie i ogrom pracy czeka go w Austin. Na szczęście, jest to tor, który odpowiada charakterystyce Ducati, lecz czy też i stylowi jazdy Jorge Lorenzo?

Mnóstwo niewiadomych

Patrząc obecnie na klasyfikację generalną, można przecierać oczy ze zdumienia. Scott Redding na czwartym miejscu, debiutujący w królewskiej klasie Jonas Folger szósty, Jack Miller tuż przed ósmym Markiem Marquezem, Jorge Lorenzo osiemnasty, a Andrea Iannone bez punktów. Mało kto spodziewał się takiej sytuacji przed startem sezonu. Wiedzieliśmy, że MotoGP bywa nieprzewidywalne, co potwierdzał ubiegłoroczny sezon i 9 różnych zwycięzców, lecz i tak możemy być nieco zaskoczeni. W tym roku, choć zwycięża na razie tylko Maverick Vinales, ciągle mamy wiele niespodzianek. Chociażby już w drugim wyścigu w historii, KTM zdobył podwójne punkty.

Stawka w królewskiej klasie jest bardzo mocno wyrównana. Motocykle niewiele od siebie się różnią, a zawodnicy startujący w mistrzostwach to najlepsi z najlepszych. W związku z tym ciężko jest przewidzieć losy wyścigu. Z pewnością jednak należy mieć oko na kilku zawodników, których wcześniej nie wymieniłem, chociażby Cala Crutchlowa, Daniego Pedrosę czy debiutujących w MotoGP Jonasa Folgera i Johanna Zarco. Obaj reprezentanci Monster Yamahy Tech3 pokazali, że ubiegłoroczny model motocykla jest bardzo dobry, a sami posiadają spory talent do jazdy.

Tym razem możemy pozbyć się najprawdopodobniej jednej niewiadomej – pogody. Obecne prognozy przewidują na najbliższy weekend idealne warunki do ścigania. W niedzielę ma świecić słońce, a temperatura powietrza ma wynosić 24 stopnie Celsjusza. W sobotę natomiast niebo ma być pochmurne, lecz deszcz nie jest spodziewany. Jedynie w piątek możliwe są lokalne burze.

Plan transmisji dla MotoGP:

  • Piątek (21.04)
    FP1 – godz. 16:55 (Polsat Sport)
    FP2 – godz 21:05
  • Sobota (22.04)
    FP3 – godz. 16:55
    FP4 – godz. 20:30
    kwalifikacje – godz. 21:10 (początek pierwszej części)
  • Niedziela (23.04)
    Warm-up – godz. 16:40
    Wyścig – godz. 21:00

Wszystkie transmisje (poza pierwszym treningiem) odbędą się na kanale Polsat Sport Extra. Osoby, które nie posiadają tej stacji, relacje mogą śledzić za darmo w serwisie IPLA lub na stronie internetowej polstatsport.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *