Zapowiedź Motocyklowego Grand Prix Francji – Francuska batalia

Autor: | 18 maja 2017

Już w najbliższą niedzielę rozegrana zostanie druga europejska runda sezonu, Grand Prix Francji. Sytuacja w klasyfikacji generalnej jest bardzo ciekawa, gdyż czołową czwórkę dzieli zaledwie 10 punktów. Oznacza to, że wyścig w Le Mans będzie bardzo ciekawy w kontekście walki o prowadzenie w tabeli. Zanim jednak zawodnicy ustawią się na polach startowych, zapraszamy do naszej zapowiedzi Grand Prix Francji.

Dane toru:

Długość: 4,185 km
Szerokość: 13 m
Liczba zakrętów: 14 (5 w lewo, 9 w prawo)
Najdłuższa prosta: 674 m
Rekord pole position: 1:31,975 (Jorge Lorenz, 2016)
Najszybsze okrążenie w wyścigu: 1:32,879 (Valentino Rossi, 2015)
Liczba okrążeń w wyścigu: 28

fot. By Will Pittenger (Own work) [CC BY-SA 3.0]

Grand Prix Francji w ramach Mistrzostw Świata odbywa się od 1951 roku, kiedy to wyścig rozegrano na torze w Albi. W królewskiej kategorii zwyciężył wtedy Włoch, Alfredo Milani.  W ciągu całej historii tej rundy zawody obywały się na kilku obiektach. Motocyklistów gościły tory w: Albi, Rouen, Reims, Clermont Ferrand, Le Mans, Le Castellet, Nogaro i Magny Cours. Najczęściej jednak zawodnicy rywalizowali w Le Mans, gdzie debiutancki wyścig odbył się w 1969 roku, a jego zwycięzcą został Giacomo Agostini.

Tegoroczna edycja będzie 29. która zostanie rozegrana na tym torze i 18. z rzędu.  Największą liczbą zwycięstw może poszczycić się Jorge Lorenzo. Trzykrotny mistrz świata MotoGP wygrywał w królewskiej klasie aż pięciokrotnie, z czego w dwóch poprzednich edycjach. Na swoim koncie ma również jeden triumf w kategorii 250 cc (2007). Z obecnie startujących zawodników kilkukrotnym zwycięzcą jest jedynie jeszcze Valentino Rossi. 38-letnie Włoch okazał się najlepszy w GP Francji w latach 2002, 2005 i 2008.

Trasa w obrębie nitki Circuit de la Sarthe została wybudowana w 1965 roku. Nazwaną ją na cześć włoskiego projektanta i konstruktora samochodów, Ettore Bugattiego. Wspólną częścią tego toru z legendarnym obiektem są: Szykana Forda, pit-lane i prosta startowa włącznie z charakterystyczną szykaną pod mostem Dunlopa.

Jest to tor typu stop & go. Znajduje się tutaj kilka wolnych zakrętów oraz krótkie proste. Ważne jest przyspieszenie motocykla, ale również stabilność podczas hamowania.  W tym roku została również odnowiona nawierzchnia, więc ważne będzie sprawdzenie zachowania motocykla i opon Michelin na nowym asfalcie. Poza stroną techniczną toru we Francji często przysłowiowe trzy grosze wtrąca pogoda. Na 15 dotychczasowych wyścigów klasy MotoGP, aż 9 z nich rozpoczynało się na mokrym asfalcie bądź też deszcz pojawiał się w trakcie rywalizacji. Jedną z takich edycji była ta z 2007 roku, gdy motocyklowy świat zaskoczył Chris Vermeulen, który na swoim Suzuki poradził sobie najlepiej w zmiennych warunkach pogodowych.

Zwycięzcy GP Francji z 10 ostatnich lat (MotoGP)

2007 – Chris Vermeulen (Suzuki)
2008 – Valentino Rossi (Yamaha)
2009 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2010 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2011 – Casey Stoner (Honda)
2012 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2013 – Dani Pedrosa (Honda)
2014 – Marc Marquez (Honda)
2015 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2016 – Jorge Lorenzo (Yamaha)

Brak przewidywalności

Ostatni wyścig w Jerez pokazał, że większość przewidywań dotyczących wydarzeń w wyścigu może całkowicie się nie sprawdzić. GP Hiszpanii faworyzowało zawodników Yamahy, kierowcy Ducati praktycznie nie byli brani pod uwagę w kontekście walki o podium, a reprezentanci Hondy mieli starać się dotrzymać kroku Rossiemu i Vinalesowi. Jak wszyscy wiemy, duet Repsola zdominował całą rundę, Jorge Lorenzo wywalczył swoje debiutanckie podium na Ducati, a pierwsze od 2011 roku dla marki na torze Jereg, a lider i wicelider klasyfikacji generalnej zajęli dziesiątą i szóstą lokatę. Była to również pierwsza od 2006 roku edycja GP Hiszpanii, w której na podium nie znaleźli się zawodnicy Yamahy. Takie też wydarzenia sprawiły, że w tabeli czołową czwórkę dzieli zaledwie 10 punktów.

Wróćmy jednak do GP Francji. W związku z tak małą różnicą między duetem Movistar Yamahy i Repsol Hondy, wyścig na torze Le Mans będzie bardzo ważny w kontekście walki o tytuł. Stawka jest bardzo wyrównana i najmniejszy błąd może okazać się już brzemienny w skutkach. Zawodnicy sami podkreślają, że najbliższa runda będzie bardzo ważna. Honda chce kontynuować dobrą formę, a Yamaha pokazać, że wyścig w Jerez był wypadkiem przy pracy i wszystkiemu winne były opony.

Obrona prowadzenia

Szczególnie dużo do udowodnienia ma Valentino Rossi. Włoch ma 62 punkty w klasyfikacji i przewodzi stawce zawodników. Co ciekawe, jest to najmniejsza liczba „oczek” lidera mistrzostw po czterech wyścigach, odkąd w 1993 wprowadzono obecny system punktowania. Tor Le Mans średnio pasuje Włochowi, choć to tutaj zajął swoje najlepsze miejsce, jeżdżąc w barwach Ducati – w 2012 roku był drugi. Wyścigi na tej pozycji kończył również w trzech poprzednich edycjach, jednak zwycięstwo po raz ostatni wywalczył tutaj w 2008 roku. Ważne dla Włocha będzie odnalezienie odpowiednich ustawień motocykla i wyczucia opony. Z tym bowiem 38-latek ma problem od samego początku roku, lecz mimo to w trzech z czterech wyścigów sezonu stawał na podium. Być może w niedzielę – po nieudanym GP Hiszpanii – powróci do czołowej trójki.

Kontratak Repsol Hondy i rewanż Vinalesa

Włocha czeka jednak bardzo trudne zadanie. Na fali wznoszącej jest Marc Marquez i przede wszystkim Dani Pedrosa. Obrońca mistrzowskiego tytułu po zwycięstwie w Austin odnalazł dobry rytm i jak sam podkreśla, wrócił do rywalizacji. Po dwóch pierwszych rundach sezonu do lidera tracił aż 37 punktów, a jego obecna strata wynosi ledwie 4. Z kolei Dani Pedrosa wydaje się być w doskonałej formie, dawno nie widziałem go w takiej formie. Jeździ z taką lekkością i czerpie z tego ogromną radość. Zwycięstwo w Jerez – 3000. wyścigu Grand Prix – z pewnością podniosło jego morale i we Francji będzie ponownie chciał stanąć na najwyższym stopniu podium.

Duet Repsol Hondy pogodzić będzie chciał również Maverick Vinales. Po doskonałych przedsezonowych testach i dwóch zwycięstwach wydawało się, że nikt nie będzie go w stanie zatrzymać w drodze po mistrzowski tytuł i podobnie jak Marquez w 2014 roku, wygra seryjnie kilka pierwszych wyścigów. Niestety, pojawiły się pierwsze rysy na szkle. Najpierw wypadek w Austin, potem upadek w treningu na Jerez, a w samym wyścigu był bez szans i zajął dopiero szóstą pozycję. Francja wydaje się dla niego dobrym miejscem na powrót na szczyt, gdyż w ubiegłym roku na torze Le Mans wywalczył swoje pierwsze podium w klasie MotoGP. Gdyby wygrał w niedzielę, odniósłby swoje czwarte zwycięstwo w kategorii królewskiej i powróciłbym na pozycję lidera klasyfikacji generalnej.

Por Fuera wraca na szczyt?

Dużą niewiadomą wydaje się Jorge Lorenzo. Do momentu rundy w Jerez było widać, że trzykrotny mistrz świata MotoGP ma spore problemy z okiełznaniem swojego Ducati. Specyfikacja włoskiego motocykla całkowicie nie odpowiadała Hiszpanowi, który słynie z płynnego stylu jazdy, a jego nowa maszyna jest bardzo nerwowa. Wyścig w Jerez wlał jednak nadzieje w serca jego fanów, jak i również w niego. Sam bowiem powiedział, że „podium jest jak zwycięstwo”. Biorąc pod uwagę, że tor Le Mans jest jednym z ulubionych Por Fuery, wydaje się, że również i we Francji 30-latek będzie bardzo groźny i może wiele namieszać.

Waleczny Francuz i kapryśna pogoda

Oczy kibiców, a przede wszystkim tych miejscowych, będą zwrócone na Johanna Zarco. Francuz po zdobyciu drugiego tytułu mistrzowskiego w Moto2 przeniósł się do MotoGP i już od samego początku udowadnia swój talent. Już w Katarze zaskoczył wszystkich, gdy po pierwszych okrążeniach prowadził w wyścigu i uciekał całej stawce. Niestety, swój pierwszy wyścig w królewskiej klasie zakończył upadkiem, ale w kolejnych potwierdzał dobrą dyspozycję, zwłaszcza w Jerez, gdzie do mety dojechał na czwartym miejscu. Te rezultaty sprawiły, że zajmuje szóstą lokatę w tabeli i jest najlepszym Niezależnym Zawodnikiem. Być może we Francji stać go będzie na jeszcze więcej niż czwarta pozycja, w końcu nic tak nie motywuje, jak kibice rodacy. Jeśli uda mu się ta sztuka, będzie to najlepszy wynik francuskiego kierowcy na torze Le Mans w kategorii MotoGP – w 2003 roku czwarty był Olivier Jacque.

Wszystko może jednak potoczyć się zupełnie inaczej. W stawce jest jeszcze wielu kierowców, którzy są w stanie walczyć chociażby o podium, bądź nawet i zwycięstwo. W ubiegłym roku wygrywali bowiem tacy zawodnicy jak Cal Crutchlow, Andrea Iannone i Andrea Dovizioso. Być może na listę zwycięzców w tym roku dopisać będzie można kolejne nazwisko, zwłaszcza że obecne prognozy pogody mówią o możliwych opadach deszczu w niedzielne popołudnie. Tak więc zapowiada się bardzo ekscytujący wyścig.

Plan transmisji dla MotoGP (Polsat Sport Extra):

  • Piątek (19.05)
    FP1 – godz. 9:55
    FP2 – godz. 14:05
  • Sobota (20.05)
    FP3 – godz. 9:55
    FP4 – godz. 13:30
    kwalifikacje – godz. 14:10
  • Niedziela (21.05)
    warm-up – godz. 9:40
    wyścig – godz. 14:00

Wszystkie sesje można oglądać na kanale Polsat Sport Extra (z wyjątkiem drugiej części sobotnich kwalifikacji) oraz na stronie internetowej polsatsport.pl lub w serwisie IPLA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *