Zapowiedź Motocyklowego Grand Prix Hiszpanii – Witaj, Europo!

Autor: | 4 maja 2017

Po trzyrundowym pozaeuropejskim tournée czas powrócić na nasz kontynent. W tym tygodniu najlepsi motocykliści świata pojawią się w hiszpańskiej Andaluzji, by w weekend rozpocząć rywalizację na doskonale znanym torze w Jerez de la Frontera. Zanim jednak powalczą o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej, zapraszamy do zapoznania się z podstawowymi informacjami dotyczącymi obiektu, historii Grand Prix Hiszpanii oraz naszymi przewidywaniami dotyczącymi wyścigu.

Dane toru:

  • Długość: 4,428 km
  • Szerokość: 11 m
  • Liczba zakrętów: 13 (5 w lewo, 8 w prawo)
  • Najdłuższa prosta: 607 m
  • Rekord Pole Position: 1:37.910 (Jorge Lorenzo, 2015)
  • Najszybsze okrążenie w wyścigu: 1:38.735 (Jorge Lorenzo, 2015)
  • Liczba okrążeń wyścigu: 27

Tegoroczne GP Hiszpanii na torze Jerez będzie jubileuszową edycją. Motocyklowe mistrzostwa świata zagoszczą tutaj po raz 30. Pierwszy wyścig na tym andaluzyjskim obiekcie odbył się w roku 1987. Historycznym zwycięzcą w kategorii 80 cm3 okazał się Jorge Martinez. W klasie królewskiej wygrał natomiast Wayne Gardner. Motocyklowe Grand Prix Hiszpanii odbyło się jednak po raz pierwszy w 1950 roku. Zanim hiszpańska runda zagościła na torze w Jerez, rywalizacja odbywała się na obiektach w Montjuïc i w Madrycie.

Pełna nazwa obiektu położonego w południowej Hiszpanii brzmi Circuito Permanente de Jerez. Do użytku został oddany w grudniu 1985 roku. Projektantem toru był hiszpański inżynier Manuel Medina Lara. Obecne trybuny obiektu są w stanie pomieścić 250 tysięcy widzów, a od 2 maja 2013 roku ostatni zakręt toru nazwano na cześć Jorge Lorenzo. Poza wyścigam motocyklowymi, na Jerez goszczą również inne serie. Kilka razy odbyło się tutaj Grand Prix Formuły 1, lecz po raz ostatni w 1997 roku. W późniejszym czasie królowa sportów motorowych gościła na Jerez już tylko podczas przedsezonowych testów.

Tor Jerez to jeden z najkrótszych w kalendarzu, charakteryzujący się przede wszystkim technicznymi sekcjami. Zawodnicy na dystansie nieco ponad 4,4 kilometrów pokonują 13 zakrętów, które w większości zachęcają do ataków. Próżno tutaj szukać długich prostych. Najdłuższa z nich ma ledwie 607 metrów, a prędkości maksymalne nie przekraczają 300 km/h. Obiekt doskonale znany jest wszystkim zawodnikom, gdyż bardzo często rozgrywane są tutaj testy. W przeszłości odbywały się również te zimowe, lecz od kilku lat tor ten używany jest tylko w sezonie.

Do tej pory GP Hiszpanii na torze Jerez odbyło się 29 razy. W związku z tym na obiekcie doszło do historycznych batalii. W pamięć zapadły szczególnie trzy, które zakończyły się w ostatnim zakręcie. Pierwsza z nich miała miejsce w 1996 roku, gdy o zwycięstwo walczyli Àlex Crivillé oraz Michael Doohan.  Amerykanin przez cały wyścig utrzymywał tempo Hiszpana i z atakiem czekał do samej końcówki. Atmosfera na trybunach była niesamowicie gorąca, w pewnym momencie kibice wdarli się na pobocze, by dopingować swojego rodaka. Na ich nieszczęście obrońca mistrzowskiego tytułu w ostatnim zakręcie zaatakował swojego zespołowego partnera, który chwilę później upadł. Tym samym  zwycięstwo odniósł Doohan, a Crivillé musiał obejść się smakiem. Hiszpan na Jerez zwyciężał jednak przez trzy kolejne lata.

Kolejny pojedynek stoczyli w 2005 roku Sete Gibernau i Valentino Rossi. Na ostatnim okrążeniu prowadził Włoch, lecz popełnił błąd i dał się wyprzedzić Hiszpanowi. Walka trwała już do samego końca. Wtedy to obrońca mistrzowskiego tytułu zaatakował zawodnika Hondy w zakręcie numer 13. Gibernau nie chciał odpuścić i uderzył w bok motocykla swojego rywala. Po tym kontakcie wyjechał na żwirowe pobocze i do mety dojechał ze stratą ponad ośmiu sekund. Atmosfera na podium była więc bardzo chłodna. Podobnie wyglądający manewr wykonał również 8 lat później Marc Marquez. 20-letni wówczas Hiszpan walczył o drugie miejsce z Jorge Lorenzo. Na ostatnim okrążeniu reprezentant Repsol Hondy zaatakował zawodnika Yamahy, doprowadzając do kontaktu. Wyprzedzany przez Marqueza Lorenzo, notabene w swoim zakręcie, uderzył w bok rywala i prawie opuścił tor. Na szczęście dojechał do mety na 3. Pozycji.

Zwycięzcy GP Hiszpanii z 10 ostatnich lat (MotoGP)

2007 – Valentino Rossi (Yamaha)
2008 – Dani Pedrosa (Honda)
2009 – Valentino Rossi (Yamaha)
2010 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2011 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2012 – Casey Stoner (Honda)
2013 – Dani Pedrosa (Honda)
2014 – Marc Marquez (Honda)
2015 – Jorge Lorenzo (Yamaha)
2016 – Valentino Rossi (Yamaha)

Weekendowe przewidywania

W tym roku bardzo ciężko jest przewidywać przebieg niedzielnego wyścigu, lecz w czołówce z pewnością należy oczekiwać zawodników Repsol Hondy i Movistar Yamahy. Oba zespoły jak zwykle przygotowały konkurencyjne maszyny, a ich kierowcy są w wyśmienitej formie. Co więcej, tor Jerez doskonale pasuje zarówno jednej, jak i drugiej ekipie. 10 poprzednich edycji padło bowiem łupem albo Yamahy, albo Hondy. Bilans jest remisowy, tak więc najprawdopodobniej w niedzielę któryś z producentów wysunie się na prowadzenie. Ciężko jest oczekiwać, by w walkę włączyła się ekipa Ducati. Konfiguracja tego hiszpańskiego obiektu całkowicie nie odpowiada specyfikacji włoskiej maszyny. Jej moc nijak się odnajduje w krętych sekcjach toru, a krótka prosta nie pozwala uzyskać zawodnikom wystarczającej przewagi.

Tym razem motocykliści mogą liczyć na idealne warunki do ścigania. Obecne prognozy pogodowe wskazują na ciepłą i słoneczną niedzielę. Co prawda w piątek możliwy jest lekki deszcz, co może utrudnić przygotowanie motocykli, lecz sobota ma już być całkowicie sucha. Jeśli więc prognozy się potwierdzą, to dla zawodników i mechaników najważniejsze będą trzeci i czwarty trening oraz niedzielna rozgrzewka. Z kolei kwalifikacje mogą mieć również ogromne znaczenie w kontekście wyścigu. Trzy poprzednie edycje wygrywali bowiem zawodnicy startujący z pole position. Nie należy jednak najlepszego w „czasówce” mianować triumfatorem Grand Prix, miejsc do wyprzedzania jest bardzo dużo, a wyścig zapowiada się niezwykle pasjonująco.

Rossi broni prowadzenia, Vinales rządny rewanżu

Kto by przypuszczał po zimowych testach, że 38-letni Valentino będzie po trzech pierwszych rundach sezonu liderem klasyfikacji generalnej. Wiedzieliśmy, że Włoch świetnie radzi sobie w wyścigach, wykorzystując swoje doświadczenie, ale mało kto przypuszczał, że będzie w stanie tak szybko poradzić sobie z problemami z motocyklem i włączyć się w walkę o mistrzowski tytuł. Po trzech podiach i błędzie Vinalesa w Austin, dziewięciokrotny mistrz świata jest liderem tabeli i ku uciesze rzeszy kibiców walczy o upragniony tytuł. W niedzielę stanie przed doskonałą okazją do powiększenia przewagi nad rywalami, gdyż obiekt w Jerez doskonale mu pasuje. Wygrywał tutaj dziewięć razy, z czego aż 7 w klasie królewskiej, ostatni raz przed rokiem. Wydaje się więc, że to on będzie najpoważniejszym kandydatem do triumfu w niedzielę.

Opór przede wszystkim będzie chciał mu stawić jego zespołowy partner, Maverick Vinales. 22-latek był do tej pory niepokonany, był najszybszy w przedsezonowych testach, a także zwyciężał w Katarze i Argentynie. Rysa na szkle pojawiła się dopiero w teksańskim Austin. Na drugim okrążeniu GP Ameryk młody zawodnik popełnił drobny błąd i rywalizację zakończył na żwirowym poboczu. Na jego nieszczęście Rossi do mety dojechał na drugiej pozycji i o w klasyfikacji generalnej wyprzedził go o 6 punktów. W związku z tym Vinales rządny jest rewanżu i powrotu na szczyt. Idealnym miejscem właśnie jest Jerez, gdzie wielu Hiszpanów będzie kibicować swojemu rodakowi. Być może to on będzie kolejnym zawodnikiem, który popiszę się bezpardonowym manewrem wyprzedzania w zakręcie Jorge Lorenzo.

Kontratak Repsol Hondy

Pierwsze dwa wyścigi sezonu dla Marca Marqueza oraz Daniego Pedrosy nie były zbyt udane. Obaj w Katarze znaleźli się za podium, a w Argentynie upadli w tym samym zakręcie i nie zdobyli żadnego punktu. Przełomową rundą okazała się ta poprzednia, w Austin. Marquez zwyciężył tam po raz piąty z rzędu, a Pedrosa znalazł się na trzecim miejscu, przegrywając walkę o drugie z Valentino Rossim. Być może udałoby mu się dojechać za plecami swojego zespołowego partnera, ale w końcówce miał problem z oponami i jego tempo zdecydowanie spadło.

Obaj zawodnicy Repsol Hondy liczą, że również w Jerez powalczą o zwycięstwo. Jest to dla nich bardzo dobry tor i zawsze osiągają tutaj przyzwoite rezultaty. Pedrosa zwyciężał tutaj trzykrotnie (dwukrotnie w MotoGP) i siedmiokrotnie stawał na podium. Marquez natomiast zwyciężył tylko raz (w 2014 roku), ale jeszcze pięć razy zameldował się w najlepszej trójce wyścigu. Biorąc pod uwagę rozwijającą się Hondę, obaj zawodnicy Repsola mogą pokrzyżować szyki Yamasze. Szykuje się więc doskonały pojedynek.

Może jakiś czarny koń?

To prawda, zawodnicy Repsol Hondy i Movistar Yamahy wydają się najpoważniejszymi kandydatami, ale jest kilku innych, których stać na bardzo dobry rezultat, również i na walkę o podium. Mam tu na myśli chociażby Cala Crutchlowa czy Johanna Zarco. Brytyjczyk w ostatnich miesiącach spisuje się bardzo dobrze i stać go nawet na zwycięstwo, co potwierdził rok temu w Czechach i Australii. O taki sam rezultat na Jerez wydaje się być trudno, ale podium? Czemu nie, Honda doskonale odnajduje się na tym obiekcie i Crutchlow może namieszać w czołówce. Podobnie również Johann Zarco. Francuz sensacyjnie prowadził w GP Kataru, a w GP Ameryk w bezpardonowy sposób zaatakował Valentino Rossiego. Debiutujący w MotoGP mistrz świata kategorii Moto2 rozwija się z każdym kolejnym występem i podium wydaje się coraz bliżej.

Mimo ciężkiego początku roku warto obserwować w Hiszpanii Jorge Lorenzo. Trzykrotny mistrz świata MotoGP ciągle poszukuje porozumienia ze swoim motocyklem, ale przed własnymi kibicami może poprawi swój tegoroczny najlepszy wynik, czyli dziewiąte miejsce w Austin. Podobnie jak on, na własnej ziemi o dobry rezultat postarają się również jego rodacy, chociaż Hector Barbera, Alvaro Bautista czy też Aleix Espargaro.

W każdym razie szykuje się wspaniałe widowisko przed setką tysięcy kibiców. To będzie prawdziwa fiesta i walka na milimetry pomiędzy najlepszymi zawodnikami. Niedziela, punkt godzina 14, oglądajcie koniecznie!

Plan transmisji (MotoGP):

  • Piątek (05.05):
    FP1 – godz. 9:55
    FP2 – godz. 14:05
  • Sobota (06.05):
    FP3 – godz. 9:55
    FP4 – godz. 13:30
    Kwalifikacje – godz. 14:10 (część pierwsza)
  • Niedziela (07.05):
    Rozgrzewka  – godz. 9:40
    Wyścig – godz. 14:00

Wszystkie transmisje odbędą się na kanale Polsat Sport Extra oraz w serwisie IPLA i na stronie polstatsport.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *