Fot. BMW Motorsport


DTM w Assen: Pierwsza wygrana van der Linde, nieudany eksperyment Kubicy

Autor: | 6 września 2020

Sheldon van der Linde wygrał swój pierwszy wyścig w serii DTM. Wykonał to na torze Assen w Holandii. Obok niego na podium stanęli Robin Frijns i Nico Muller. Robert Kubica był czternasty. Jego zespół eksperymentował z ustawieniami, co dało efekty w kwalifikacjach, ale tempa wyścigowego niestety nie było i znów jego BMW zużywało opony w przerażająco szybkim tempie.

Warunki na torze szybko się zmieniały. Mieliśmy opóźniony start, bowiem przed wyścigiem lał deszcz i było zbyt dużo wody na asfalcie. Potem przestało padać i można było ruszyć, ale wszyscy musieli rozpocząć rywalizację na deszczowych oponach. Jednak start odbywał się za samochodem bezpieczeństwa. Po dwóch kółkach takiej jazdy, safety car zjechał, a kierowcy zaliczyli tradycyjny start ze swoich pól.

Najlepiej ruszył Duval, a tuż za nim znalazł się Frijns. Dalej byli Rast, Habsburg, Muller, Rockenfeller, Glock, Aberdein, Kubica i Newey. Robert początkowo był za Aberdeinem, ale stracił tempo i zjechał do alei serwisowej po nowy komplet opon deszczowych. Wkrótce Duval zaczął tracić tempo i pokonali go Frijns, Rast i Muller. Po Kubicy zjechali też van der Linde, Green, Wittmann i Auer. Na początku miał dobry rytm, ale szybko go stracił i plasował się na 14. lokacie.

Również Witmann wyprzedził Roberta, więc nasz kierowca znalazł się na przedostatnim miejscu. Duval na 17. kółku zjechał na zmianę opon po kolejne deszczowe. Loic protestował, bowiem uważał, że tor przesycha i należy założyć slicki, ale taka była decyzja ekipy. Z kolei Rockenfeller faktycznie otrzymał opony na suchą nawierzchnię, ale to był błąd, bowiem mocno się ślizgał i tracił pozycje. Podobnie tracili Scherer i Newey.

Cały czas najszybszy był van der Linde, który był ósmy, ale był już po wizycie w boksach. Liderował Frijns z dużą przewagą nad Glockiem, który niespodziewanie pokonał Mullera i Rasta. Na 18 minut przed metą zaczął padać deszcz, który miał już zostać z kierowcami do końca. W tym momencie wszyscy zawodnicy, którzy nie byli jeszcze w boksach, zjechali do swoich mechaników. Zrobił to też Rockenfeller, by wrócić do deszczówek. Z kolei Scherer i Newey podjęli ryzyko i jechali na slickach. W wyniku tego pierwszy w nich uderzył w bandę, a drugi znalazł się w żwirze, ale zdołał z tego wyjechać. Natomiast Fabian uderzył niezwykle mocno, więc najpierw mieliśmy samochód bezpieczeństwo, a potem czerwoną flagę.

W tym momencie prowadził van der Linde przed Frijnsem, Mullerem, Glockiem, Duvalem, Rast, Wittmannem, Auerem, Engiem, Habsburgiem. Kubica był jedenasty.

Rywalizacja została wznowiona za samochodem bezpieczeństwa, ale zaraz rozpoczęliśmy ściganie. Van der Linde utrzymał prowadzenie i zwyciężył. Za nim znaleźli się Frijns, Muller, Duval, Rast. Glock, Habsburg, Wittmann, Eng i Auer. Niestety Robert nie miał tempa w końcówce i spadł na 14. lokatę.

Fot. DYM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *