Robert Kubica i Christophe Hamon na podium wyścigu w Spa-Franchorchamps!

Autor: | 24 września 2016

Wyścig Endurance Renault Sport Trophy wygrała para Owens i Blomstedt z R-ace GP. Robert Kubica na mecie był czwarty, po równej, dobrej jeździe. Solidny występ zaliczył jego kolega z zespołu, Christophe Hamon, który miał świetny start. Chwilę po zakończeniu rywalizacji okazało się, że Polak zajął jednak miejsce na podium!

Przed startem kierowcy ustawili się w następującej kolejności. Jako pierwsi w wyścigu Endurance udział biorą kierowcy AM. Mniej więcej w połowie zmieniają się z zawodnikami klasy Pro (takim jest Robert Kubica). Rywalizację w zespole, który gości Polaka, rozpoczął więc jego partner z zespołu, Christophe Hamon. Seria Renault Sport Trophy rozpoczyna wyścigi startem lotnym.

Tutaj można obejrzeć cały wyścig Endurance z dzisiejszego dnia.

Relacja:

Dobry start zaliczył Christophe Hamon, który szybko awansował na trzecią pozycję. Pierwszą pozycję utrzymał Schiller, drugą Blomstedt. Hamon spadł za startującego z 3. pola Ramosa. Po pierwszym zakręcie na tor musiał wyjechać Safety Car. Po starcie doszło do ogromnej kraksy!

Była to niesamowicie dziwna sytuacja, ponieważ do kolizji doszło poza torem. Diederik Sijthoffk z V8 Racing potężnie zderzył się z Andersem Mendezem. Po zakręcie La Source praktycznie połowa stawki znalazła się poza torem. Mendez i Sijthoffk wracali do rywalizacji asfaltowym poboczem i podczas tego manewru doszło między nimi do mocnego kontaktu. W starciu ucierpiał także Dennis Andersen, który musiał zakończyć swoją rywalizację ze względu na uszkodzony samochód. Na torze niestety pojawiła się karetka. Całość wyglądała przerażająco. Kierowcy przejeżdżali przez pit lane, korzystając z długiego wyjazdu przy zakręcie Eau Rouge. Potężny dzwon na starcie wyścigu zakończył rywalizację dla par Sijthoffk – Van Buuren (V8 Racing), Mendez – Fumanelli (Oregon Team), Anderssen – Fjordbach (High Class Racing).

Safety Car utrzymywał się na torze niesamowicie długo. Dopiero na 52 minuty przed końcem wyścigu, czyli po prawie 20 minutach od startu, zobaczyliśmy lawetę zabierającą wraki rozbitych aut Renault. Robert popisywał się wiedzą, czekając na start. Przekazywał informacje przez radio, by Christophe Hamon spalił więcej paliwa jadąc za SC. Realizator transmisji podczas neutralizacji nie zapomniał o polskich fanach! Pokazywano kibiców znad Wisły, a my mogliśmy również posłuchać kilku słów prosto od Kubicy:

– Mojemu koledze idzie dobrze. To fajny weekend, jest sporo zabawy. Cieszę się, że ze względu na mój start przyjechało tu tylu fanów z Polski – powiedział były kierowca F1.

48 minut przed końcem wyścigu otrzymaliśmy informację o zjeździe samochodu bezpieczeństwa. Kierowcy nareszcie mogli wrócić do rywalizacji. Po restarcie Hamon starał się trzymać blisko Ramosa. Na czele stawki nie było większych zmian. Ciekawą walę stoczyli ze sobą Carmen Jorda, Adalberto Baptista i Phillipe Haezebrouck. Panowie uznali, że na torze nie ma miejsca dla dżentelmenów i zepchnęli Hiszpankę na na 9. pozycję.

42 minuty i 1 okrążenie przed końcem sędziowie poinformowali o rozpoczęciu analizy startu. Niestety, Christophe Hamon stracił swoją 4. pozycję. Między nim i Franem Ruedą doszło do kontaktu w szykanie Bus Stop. Francuz otrzymał także ostrzeżenie za złamanie limitów toru. Partner Kubicy zaczął tracić czas do czołówki. Za jego plecami czaił się Jeroen Schothorst.

40 minut przed końcem otwarto okno, pozwalające na zmianę kierowcy! Realizator od razu pokazał Roberta Kubicę, czekającego w boksach, już w kasku. Sędziowie zajęli się incydentem Hamona i Ruedy. W boksach pojawiło się kilku kierowców i na 37 minut przed końcem Robert Kubica zameldował się w samochodzie! Zmiana trwała dość długo. Fani F1 są przyzwyczajeni do dwusekundowych pit stopów, tutaj trwa to dłużej, bo musi to być minimum minuta. Związane jest to z zmianą kierowcy, a nie kół. Klasyfikacja mocno zmieniła się, ponieważ nie każdy od razu zdecydował się na zmianę. Polak po wyjeździe na tor był siódmy.

Z rywalizacji w połowie wyścigu odpadł Davide Roda. Fran Reuda został ukarany 25 sekundami. Ewidentnie wyprzedził Hamona w nieregulaminowy sposób. Kara oczywiście nie oddała Duqueine Engineering straconego czasu. 33 minuty przed końcem lider, Fabian Schiller, pojawił się w boksach. Zastąpił go Markus Partalla. Karę 15 sekund dostał Pieter Schothorst, który złamał regułę minimum jednej minuty podczas postoju w pit lane. Decyzje sędziów oznaczały, że dwaj kierowcy przed krakowianinem byli obciążeni karami. 29 minut przed końcem zamknięto okno zmiany kierowców. Robert Kubica odnotował najlepszy czas wyścigu. Od razu po wyjeździe miał lepsze tempo niż Christophe Hamon. Chwilę później Polak poprawił się aż o pół sekundy na kółku. Po zamknięciu okna pierwsza szóstka wyglądała następująco:

Cały czas blisko siebie jechali lider i wicelider. Palttala trzymał Owensa na dystans mniej niż sekundy za sobą. Polak w tym czasie był trzecim najszybszym kierowcą na Spa-Francorchamps i jechał bardzo blisko Tajlandczyka Sathienthirakula. Od szybciej auta z numerem 16 jechali Pieter i Steijn Schorthorst. Kłopoty dopadły Owensa, który wyraźnie zwolnił. Zawodnik R-ace GP spadł aż na czwartą pozycję. Mimo zmiany tuż za plecami lidera, kierowca Team Marc VDS nie miał łatwego życia. Holendrzy z Equipe Verschuur cały czas trzymali się blisko prowadzącego Fina. Sathienthirakul, Kubica i Korjus szybko odrabiali stratę do Owensa, które ewidentnie walczył ze swoją maszyną, tracąc czas. Realizator transmisji przestał być miły dla polskich fanów i nie pokazywał rywalizacji Polaka i Tajlandczyka. Krakowianin nie mógł wyprzedzić auta z numerem 15.

Sędziowie Renault Sport Trophy mieli mnóstwo pracy podczas sobotniego wyścigu. 15 sekund kary za złamanie limitów toru otrzymali Rodrigo i Adalberto Baptista, jadący na 9. pozycji. Steijn Schothorst oddał Pieterowi Schothorstowi drugie miejsce. Powodem team orders była waga aut i kara ciążąca nad Pieterem. Najwyraźniej Holender chciał mieć przed sobą czysty tor by zminimalizować straty. 6 minut przed końcem fantastyczną walkę o pierwszą pozycję stoczyli Palttala i P.Schothorst. Holender w sekcji Les Combes wyprzedził Fina i objął prowadzenie. W momencie objęcia prowadzenia 15 sekund za nim jechał właśnie Kubica. Dla Equipe Verschuur oznaczałoby to ogromne straty. Palttala i kuzyni Schothorst jechali praktycznie koło siebie i zapowiadali emocjonującą końcówkę.

Emocji nie zabrakło. Fin miał kolizję z Steijnem i przebił oponę. Holender przeprowadził optymistyczny, dyskusyjny atak. Zniszczenie wyścigu Palttali mogło oznaczać kolejne kary, ponieważ sędziowie od razu zajęli się incydentem. Robert Kubica w końcu przebił się przed Tajlandczyka! Przeprowadził piękny atak na hamowaniu przy szykanie Bus Stop. Polak jechał czwarty. Mimo sporej straty na ostatnim okrążeniu podium było jeszcze możliwe. Przed krakowianinem jechał przecież Steijn Schothorst, nad którego losami debatowali sędziowie.

Jako pierwszy linię mety przekroczył Pieter Schothorst, drugi był jego kuzyn Steijn. Trzeci na mecie zameldował się Raoul Owens, a tuż za nim Robert Kubica. Klasyfikacja była jednak nieoficjalna.

Kilka minut po zakończeniu wyścigu wszystko było jednak jasne – Robert Kubica powrócił na tor w wielkim stylu i zajął miejsce na podium! Karę za manerw na Palttali otrzymał Steijn Schothorst i spadł aż na piątą pozycję. Zmienił się też zwycięzca wyścigu. Oficjalnie pierwsze miejsce zajął duet Raoul Oewns i Frederik Blomstedt. Pieter i Jeroen spadli na drugą pozycję.

Pełne wyniki: wyniki endurance spa