ERC: Ralfs Sirmacis odrabia straty do Lukyanuka

Autor: | 16 lipca 2016

Alexey Lukyanuk w dalszym ciągu prowadzi w Rajdzie Estonii – szóstej rundzie Rajdowych Mistrzostw Europy. Jego przewaga nad Ralfsem Sirmacisem wynosi 6,8 sekundy a nad Egonem Kaurem 15,4 sekundy.

Kierowcy na ogół są zadowoleni z warunków panujących na trasie. Nie można się temu dziwić, ponieważ większość uwielbia jeździć w Estonii, Finlandii czy w Polsce, gdzie przez przeważającą część czasu trzyma się gaz wciśnięty w podłogę. Jedynym problemem były zużywające się opony, o czym mówił na mecie OS5 Ralfs Sirmacis, ale była to ostatnia próba przed serwisem, więc kłopot nie był zbyt duży.

Lukyanuk rozpoczął dzień bardzo udanie. Wygrał dwa pierwsze odcinki, potwierdzając swoją szybkość. Jednak później do głosu doszedł także Sirmacis. Młody Łotysz pokazuje dużą klasę w swoim trzecim występie w aucie klasy R5, a pierwszym w tak ekstremalnie szybkim rajdzie. Zwyciężył na pozostałych dwóch oesach i zmniejszył swoją stratę do Rosjanina. Trzecie miejsce zajmuje Egon Kaur, który rano notował czasy w pierwszej czwórce. Jedzie równo, co daje mu dobrą pozycję wyjściową przed dalszą częścią rywalizacji. Estończyk startuje za kierownicą Lancera Evo IX i pokazuje, że kierowcy samochodów z grupy N osiągających większe prędkości maksymalne niż R5, mogą być zagrożeniem dla czołówki podczas tej rundy.

– Myślę, że jest dobrze, ale samochód mocno się ślizga. To jest raczej spowodowane oponami, które całkowicie się skończyły. Mogłem popełnić kilka błędów. W niektórych zakrętach jechałem linią innych kierowców, a w innych swoją – powiedział Sirmacis.

Po wczorajszym błędzie na OS1 na czwartą pozycję awansował Kajetan Kajetanowicz, który cieszy się jazdą w Estonii i stara się naciskać jak najmocniej. Polak mówił o tym, że prawdopodobnie wybranie krótszych przełożeń w skrzyni biegów mogłoby być lepszym rozwiązaniem. Wyprzedzenie Kaura, do którego bardzo się zbliżył, musi być jego celem w pozostałej części dnia. Za nim znajduje się następny Estończyk w Lancerze Evo IX – Rainer Aus, który traci do Polaka niewiele ponad 12 sekund.

– Wszystko jest w porządku. Mamy dużo frajdy z rywalizacji tutaj i oczywiście, naciskamy – mówił Kajetan.

Szósty jest następny reprezentant gospodarzy Raul Jeets, ale on traci już niespełna minutę do Lukyanuka. Od samego początku bardzo solidnie jedzie Hiroki Arai. Dla Japończyka jest to pierwszy Rajd Estonii w karierze i trzeba przyznać, że jak do tej pory prezentuje co najmniej przyzwoicie. Zaledwie 0,1 sekundy za nim jest Jarosław Kołtun, systematycznie zwiększający swoje tempo. Cały czas spokojnie i równo jedzie Łukasz Habaj znajdujący się na dziewiątej pozycji. Dziesiątkę zamyka Aron Domżała w Mitsubishi Lancerze Evo dziesiątej generacji, który mówił o tym, że jego opony są prawdopodobnie zbyt miękkie.

– Wszystko jest dobrze. Być może jest trochę trudniej niż wcześniej. Jadę trochę szybciej, ale muszę naciskać jeszcze mocniej – stwierdził Kołtun.

Bardzo szybkie trasy sprawiają, że dość łatwo jest popełnić tutaj błąd. Takamoto Katsuta oraz Oleksii Tamrazov wypadli z trasy i zakończyli swoją dzisiejszą rywalizację. Także samochody potrafią nie wytrzymać tempa tego rajdu. Siim Plangi musiał się wycofać po OS4 z powodu awarii sprzęgła w jego Lancerze. Jaromir Tarabus już wczoraj miał problem z autem, a dziś nie wyjechał na trasę. Tomasz Kasperczyk po wczorajszym wypadku na super oesie jedzie dalej, ale naprawa zawieszenia przeciągnęła się i wyjechał z serwisu o 13 minut za późno, co zaowocowało karą dwóch minut i dziesięciu sekund, która została doliczona do jego czasu. Jednak jazda Polaka jest przyzwoita i cały czas przesuwa się w górę klasyfikacji, obecnie jest 29. Mait Maarend wypadł z drogi na OS3, ale wrócił do jazdy dzięki kibicom. Estończyk zajmuje ostatnie, 35. miejsce w rajdzie.

W klasie ERC-2 prowadzi Kaur przed Ausem i Domżałą, ale to między dwoma estońskimi kierowcami powinna rozstrzygnąć się walka o triumf. W Junior ERC oraz ERC-3 lideruje Miko-Ove Niinemae. Drugi jest Nikolay Grazin a trzeci Chris Ingram. W obu kategoriach Łukasz Pieniążek zajmuje dobre piąte miejsce.

– Samochód pracuje dobrze, ale dwa razy w coś uderzyliśmy. Na niektórych punktach hamowania są głębsze koleiny niż oczekiwaliśmy. Myśleliśmy, że złapaliśmy kapcia, więc musieliśmy być ostrożni – powiedział Pieniążek.

Popołudniowa rywalizacja w Estonii rozpocznie się o godzinie 13:49 od najdłuższej w rajdzie próby Rüa, liczącej niespełna 30 kilometrów.

Pozycja Kierowca Samochód Czas/Strata
1. Alexey Lukyanuk Ford Fiesta R5 24:29,5
2. Ralfs Sirmacis Škoda Fabia R5 +6,8
3. Egon Kaur Mitsubishi Lancer Evo IX +15,4
4. Kajetan Kajetanowicz Ford Fiesta R5 +17,1
5. Rainer Aus Mitsubishi Lancer Evo IX +29,7
6. Raul Jeets Škoda Fabia R5 +53,7
7. Hiroki Arai Ford Fiesta R5 +58,6
8. Jarosław Kołtun Ford Fiesta R5 +58,7
9. Łukasz Habaj Ford Fiesta R5 +1:04,0
10. Aron Domżała Mitsubishi Lancer Evo X +1:35,7