Fot. Peugeot Sport Total


Finał pięknej historii Peugeota – zapowiedź Rajdu Dakar

Autor: | 6 stycznia 2018

Już w sobotę 6 stycznia rozpocznie się 40. edycja Rajdu Dakar. Ta impreza będzie wyjątkowa nie tylko ze względu na okrągłą liczbę tej rywalizacji, ale też ze względu na to, że tym rajdem Peugeot kończy swoją przygodę z Dakarem.

Trasy w tym roku ulegają modyfikacjom, bowiem nie będziemy startować już z paragwajskiego Asuncion. Jutrzejszy prolog ruszy ze stolicy Peru, Limy. Kierowcy, piloci, motocykliści, quadowcy, załogi ciężarówek i aut SXS stamtąd wyruszą i pozostaną w tym kraju do szóstego odcinka, którego finisz odbędzie się w La Paz, a dzień później właśnie w Boliwii będzie dzień wolny. To podobny scenariusz, jak przed rokiem. Druga część rajdu, nie będzie bardzo różniła się w porównaniu z edycją 2017, bowiem ten etap jest zaplanowany w Boliwii i Argentynie. Zmieni się za to lokalizacja końca imprezy. Meta Dakaru będzie miała miejsce w Cordobie, a nie w Buenos Aires, jak przed rokiem.

Tradycyjnie najciekawiej zapowiada się rywalizacja w klasie samochodów. Faworytami będą załogi Peugeota, który po raz czwarty z rzędu i ostatni wystawia swoje samochody południowoamerykańskim rajdzie. Francuski producent ma szansę na trzeci z rzędu triumf. Obsada czterech samochodów 3008DKR nie zmieni się. Skład stworzą: Stephane Peterhansel/Jean-Paul Cottret, Sebastien Loeb/Daniel Elena, Carlos Sainz/Lucas Cruz oraz Cyril Despres/David Castera. Peterhansel ma ochotę na czternasty triumf w Dakarze, natomiast Loeb na przynajmniej tymczasowy koniec swojej przygody z tym rajdem chce wygrać po raz pierwszy. To oni powinni rozdawać karty w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Na trasie zobaczymy piątego Peugeota, ale obsługiwanego przez PH Sport. Khalid Al-Qassimi, a więc prezes firmy Abu Dhabi, która jest głównym sponsorem Citroena w WRC, postanowił spróbować swych sił w tej imprezie. Jego pilotem będzie niezwykle doświadczony Xavier Panseri. Innymi faworytami Dakaru muszą być Nasser Al-Attiyah/Mathieu Baumel. W czołówce powinniśmy też widzieć załogi Mini: Nani Romę/Alexa Haro Bravo, Orlando Terranovę/Bernando Graue, Mikko Hirvonena/Andreasa Schulza oraz naszego reprezentanta Kubę Przygońskiego, jeżdżącego z Belgiem Tomem Colsoulem. Załoga oznaczona numerem 312 będzie chciała poprawić swój najlepszy dakarowy rezultat, czyli osiągnięte rok temu siódme miejsce. Będziemy mieli w tej klasie też drugiego reprezentanta, Sebastiana Rozwadowskiego, który będzie pilotował Benedikatasa Vanagasa. Litewsko-polski duet pojedzie Toyotą.

Również w motocyklach faworyci się nie zmieniają. W tym robi powinni to być Sam Sunderland, Toby Price, Stefan Svitko czy Matthias Walkner. W tej kategorii zobaczymy czterech Polaków: Macieja Giemzę, Pawła Stasiaczka, Macieja Berdysza oraz Kubę Piątka, który na trasie Dakaru 2017 złamał rękę.

Tradycyjnie mocno nas interesować będzie rywalizacja quadowców. O zwycięstwo bić się powinni Ignacio Casale, Siergiej Karakin oraz oczywiście Rafał Sonik. Nie będzie to jednak jedyny Polak w klasie, bowiem po raz drugi z rzędu będziemy mogli obserwować też Kamila Wiśniewskiego.

W klasie ciężarówek tym razem nie zobaczymy „naszej” załogi Iveco w składzie Gerard de Rooy/Moises Torrallardona/Dariusz Rodewald. Jedynym naszym reprezentantem będzie Michał Wrzos, który będzie pilotował Dave’a Ingelsa w Manie. Ich mechanikiem pokładowym będzie Kurt Keysers.

Najmniej załóg znów będzie w klasie SXS. Trudno tutaj wyrokować, kto będzie walczył o triumf, bo ubiegłoroczna czołówka nie przyleciała do Ameryki Południowej. Niemniej i w tej kategorii będzie bardzo ciekawie.

Harmonogram 40. Rajdu Dakar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *