Fot. Red Bull Content Pool


Jedyna zimowa runda w roku – zapowiedź Rajdu Szwecji

Autor: | 13 lutego 2019

Po ekscytującym Rajdzie Monte Carlo, załogi występujące w Rajdowych Mistrzostwach Świata wracają na drugą rundę cyklu. Będzie nią Rajd Szwecji, a więc jedyna w pełni zimowa impreza w kalendarzu.

Pierwszy raz ten rajd wystartował w 1950 roku. Później stał się częścią mistrzostw Europy, a od inauguracyjnego sezonu WRC w 1973 roku, rozgrywany jest w ramach najważniejszego cyklu. Tylko w sezonie 2009 było inaczej, kiedy Norwegia wskoczyła w to miejsce, ale potem wróciło wszystko do normy i dziś runda ta rozgrywana jest w obu krajach, chociaż większość odbywa się w Szwecji. Najczęściej, bo aż siedem razy wygrywał tu Stig Blomqvist. Przez lata triumfowali w tym rajdzie niemal wyłącznie Skandynawowie i Finowie, dlatego Sebastien Loeb ma na koncie tylko jedną wygraną. Z kierowców spoza tego grona najwięcej zwycięstw zgromadził Sebastien Ogier. On ma na liczniku trzy triumfy.

Jest to prawdziwie zimowa runda, więc mamy zamarznięty szuter pokryty śniegiem. Jeśli nie mielibyśmy lodu, to byłby problem, bowiem według przepisów można używać tutaj tylko opon z kolcami, a one mocno niszczą drogę, jeśli nie jest zamarznięta. Do tego gumy te stają się bezużyteczne po chwili jazdy. W każdym ogumieniu zamontowane są po 384 kolce o długości 20 milimetrów, z czego tylko 7 wystaje poza powierzchnię opony. Pozostałe 13 milimetrów znajduje się wewnątrz. Każdy kolec waży 4 gramy.

Obowiązkowo w każdym samochodzie muszą znajdować się łopaty, na wypadek wpadnięcia w zaspę i musu odkopania auta. Śnieżne ściany na ogół są przydatne, bowiem kierowcy często wpadają w nie bokiem, żeby odbić się i szybko wyjść z zakręty. Wyzwanie czeka także na mechaników, ponieważ często prace nad samochodem toczone są w temperaturze -25 stopni Celsjusza, co jest trudne i spowalnia pracowników ekip.

Takie zimno to też kłopot dla samochodów. Zespoły muszą odpowiednio skonfigurować silniki, aby były wydajne w takich warunkach. Tradycyjnie rajd odbywa się w Norwegii i Szwecji. W tym pierwszym kraju odbędą się prawie wszystkie piątkowe oesy, a pozostałe dni należą do drugiego miejsca. Bazą imprezy po raz kolejny będzie Karlstad, a park serwisowy zlokalizowany będzie w Torsby.

Wszystko rozpocznie się w czwartkowy poranek odcinkiem testowym Skalla, który liczy niecałe siedem kilometrów. Wieczorem natomiast odbędzie się sławny superoes na torze w Karlstad.

W piątek stawka WRC uda się do Norwegii, bowiem 6 z 7 oesów będzie się rozgrywało właśnie tam. Obie pętle będą podobne. Na pierwszą złożą się próby Hof-Finnskog, Svullrya i Rojden. Zostaną one powtórzone popołudniu, a do tego dołożony zostanie odcinek Torsby, a więc jedyny, który częściowo zlokalizowany jest w Szwecji. Piątkowa część liczy 137,41 kilometra zawartych w siedmiu oesach.

Sobota to klasyczna rywalizacja w szwedzkich lasach w okolicach Hagfors. Na tę część złoży się sześć dłuższych odcinków oraz dwa superoesy. Pierwszą pętlę otworzy Rammen, a potem zawodnicy pojadą próby Hagfors i słynne Vargasen z hopą Colina McRae, na której wciąż swój rekord dzierży Eyvind Brynildsen, któremu trzy lata temu zmierzono długość skoku na 45 metrów, a wykonał to Fiestą R5. Po serwisie te trzy oesy zostaną powtórzone, a dzień zakończy drugi przejazd toru w Karlstad oraz Torsby Sprint. Osiem odcinków tego dnia liczyć będzie 126,18 kilometra.

Niedziela to tylko trzy próby. Najpierw dwukrotny przejazd próby Likenas, a na koniec Torsby, która będzie pełnić rolę Power Stage, na którym czołowa piątka zdobędzie bonusowe punkty. Te oesy będą miały długość 51,31 kilometra. W całym rajdzie zostanie rozegranych 19 odcinków liczących łącznie 316,80 kilometra. Natomiast cały dystans imprezy z dojazdówkami wyniesie 1466,63 kilometra.

Do imprezy zgłosiły się 62 duety, w tym aż 14 w autach WRC nowej generacji. Dla Citroena pojadą Sebastien Ogier/Julien Ingrassia i Esapekka Lappi/Janne Ferm. Hyundaiami i20 Coupe WRC rywalizować będą Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul, Sebastien Loeb/Daniel Elena oraz Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger.

Toyota reprezentowana będzie przez Krisa Meeke’a/Sebastiana Marshalla, Otta Tanaka/Martina Jarveoję i Jari-Mattiego Latvalę/Miikkę Anttilę. Natomiast M-Sport wystawi następujący skład: Teemu Suninen/Marko Salminen, Pontus Tidemand/Ola Floene i Elfyn Evans/Scott Martin.

Dodatkowo zobaczymy trzy załogi. Marcus Gronholm/Timo Rautiainem pojadą czwartą Toyotą Yaris WRC. Dla dwukrotnych mistrzów świata to wielki powrót. Ostatni raz w cyklu wystartowali w Szwecji dziewięć lat temu. Lorenzo Bertelli/Simone Scattolin zaliczą pierwszą rundę WRC od Rajdu Argentyny 2017. Oni pojadą Fiestą WRC. Natomiast debiut w aucie tej klasie zaliczą Janne Tuohino/Mikko Markkula. Finowie przejmą Forda, którym w 2017 roku wystartowali w Barbórce Kajetan Kajetanowicz/Jarosław Baran. W kolejnej kampanii rajdówka z nadwoziem numer sześć była maszyną Suninena.

Układ przejazdów w piątek na pewno utrudni sprawę Ogierowi i Neuville’owi, ale wciąż to oni pozostają faworytami wspólnie z Tanakiem czy Latvalą.

W WRC-2 Pro tym razem pojedzie pięć załóg: Mads Ostberg/Torstein Eriksen (Citroen C3 R5), Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen i Eerik Pietarinen/Juhana Raitanen (Skoda Fabia R5) oraz duet M-Sportu, Gus Greensmith/Elliott Edmondson i Łukasz Pieniążek/Kamil Heller (Ford Fiesta R5).

Z kolei w niefabrycznym WRC-2 zobaczymy między innymi Takamoto Katsutę/Daniela Barritta, Ole Christiana Veiby’ego/Jonasa Anderssona, Henninga Solbera/Ilkę Minor-Petrasko oraz Eyvinda Brynildsena/Veronikę Engan.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *