Fot. David Durán Centeno‏


Kraksa Meeke’a w Rally Legend

Autor: | 22 października 2017

Zakończyła się kolejna edycja słynnego Rally Legend. Tym razem odbywała się ona pod hasłem „Tribute to Colin McRae”, więc nie mogło na starcie zabraknąć ucznia słynnego Szkota, którym był Kris Meeke. Niestety jednak Brytyjczyk zaliczył kraksę i nie włączył się w walkę o zwycięstwo.

Kris przyjechał do San Marino z Derekiem Branniganem. Załoga wystartowała Citroenem Xsarą WRC, którego Colin używał w sezonie 2003. Meeke zdecydowanie prowadził w tej imprezie i wydawało się, że ze spokojem zwycięży, ale w sobotę wypadł z trasy. Jednak nie był to zwykły błąd, bo był spowodowany awarią układu hydraulicznego.

W ten weekend zobaczyliśmy wielu mistrzów świata, którzy przyjechali na Półwysep Apeniński, by zaprezentować się w swoich maszynach, w których zdobywali tytuły. Między innymi zobaczyliśmy Sebastiena Ogier w Volkswagenie Polo, Sebastiena Loeba w Citroenie C4, Pettera Solberga w Subaru Imprezie, Miki Biasiona w Lancii Delta Integrale, Ari Vatanena w Fordzie Escorcie RS1800, Marcusa Gronholma w Peugeocie 206 oraz Didier Auriola w Toyocie Celice. Na ten rajd przybyli też Luis Moya, czyli były pilot Carlosa Sainza oraz Nicky Grist, który przez lata partnerował Colinowi.

Ostatecznie rajd wygrali Luciano Cobbe/Fabio Turco w Focusie WRC 2003. Na podium stanęli też Kristian Poulsen/Niels Jorgen Iversen, którzy jeździli Corollą WRC, a trzecia lokata padła łupem Nico Signoriniego/Leonardo Marracciniego używający Renault Clio Maxi. Na czwartej pozycji z kolei uplasowali się Martin Prokop/Jan Tomanek w Citroenie C2 S1600. Jeżdżąc tym autem, Czesi siedem lat temu zostali Mistrzami Świata Juniorów.

W imprezie brali też udział Jakub Brzeziński/Michał Jucewicz Audi Quattro A2, ale dwukrotnie w tym aucie padła półoś, więc nie udało się osiągnąć mety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *