Fot. Red Bull Content Pool


Legendarna bitwa w brytyjskich lasach – zapowiedź Rajdu Walii

Autor: | 2 października 2019

Ku uciesze wielu fanów, zawodnicy Rajdowych Mistrzostw Świata powracają do rywalizacji. Tym razem zmierzą się z legendą – błotnistym Rajdem Walii, który zostanie rozegrany już po raz 75. Już to powinno być wystarczającym zachęceniem do śledzenia dwunastej rundy cyklu.

Historia tego wydarzenia (wcześniej był to Rajd Wielkiej Brytanii) sięga 1932 roku. W 1973 roku stało się częścią premierowego sezonu WRC i trwa w kalendarzu aż do dzisiaj. Przez wszystkie lata trasy się mocno zmieniały, dlatego też obecnie nazywamy tę imprezę Rajdem Walii. Bowiem tylko pierwszy czwartkowy oes jest w Anglii, a reszta to batalia w walijskich lasach. Najwięcej zwycięstw tu osiągnęli Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, bo aż pięć. Oni też triumfowali przed rokiem.

Jest to rajd bardzo trudny. Trasy może nie należą do najbardziej wymagających technicznie, ale bardzo blisko drogi mamy drzewa, więc wystarczy jeden błąd i już nie będzie odwrotu. Bardzo zdradliwa jest też pogoda. Normalnie te trasy są szutrowe, ale o tej porze roku deszcz jest niemal pewny, więc można założyć, że rywalizacja odbywać się będzie na błocie. Październik w Walii oznacza też mgłę, a miejscami i śladowe ilości lodu, aczkolwiek tym razem nie ma być aż tak zimno, więc zimowa aura powinna nas ominąć.

Błoto, a właściwie jego plamy oznaczają, że ciągle zmienia się przyczepność. Blisko krawędzi drogi zdarzą się ułożone kłody drewna, to także niezwykle niebezpieczne fragmenty oesów. W sobotę kierowcy i piloci muszą uważać, ponieważ tego dnia nie ma serwisu w środku dnia, więc każde uszkodzenie będzie miało spore konsekwencje. Samochody będą miały szutrowe zawieszenie, natomiast preferowane opony na te warunki to miękkie i średnie szutrowe.

Czwartek rozpoczniemy od odcinka testowego Gwydir o długości 4,68 kilometrów. Natomiast wieczorem zobaczymy jazdę na ulicach Oulton, niedaleko Liverpoolu. Ten odcinek liczyć będzie 3,58 kilometra.

Piątek to lasy na północy Walii. Pierwszą pętlę stworzą oesy Elsi, Penmachno, Dyfnant i Aberhirnant. Popołudniu zobaczymy drugie przejazdy na tych próbach, ale między Penmachno a Dyfnant będzie przerywnik w postaci krótkiego odcinka Slate Mountain. Dziewięć prób rozegranych tego dnia liczyć będzie 116,52 kilometra.

Sobota będzie klasykiem w centrum Walii. Rozpoczniemy od Dyfi, Myherin i Sweet Lamb Hafren. Popołudniu powtórzymy te tradycyjne odcinki, a dzień zakończy kolejny króciutki oes – Colwyn Bay. Siedem prób bez serwisu w połowie dnia liczyć będzie 151,24 kilometra. To ogromne wyzwanie dla zawodników.

Tradycyjnie zakończymy nieco krótszą niedzielą. Wtedy też wrócimy na północ kraju. Pierwsza pętla to Alwen, Brenig i legendarny Great Orme, czyli asfaltowy odcinek pod skałami. Po serwisie zobaczymy powtórną rywalizację na Alwen i Brenig, który stanowić będzie Power Stage, na którym do uzyskania będą dodatkowe punkty. Niedziela to ledwie pięć oesów i 38,42 kilometra jazdy. W całym rajdzie zobaczymy 22 odcinki o łącznej długości 309,76 kilometra. Natomiast pełny dystans imprezy z dojazdówkami to 1655,24 kilometra.

Na listę zgłoszeń składają się 54. załogi. W królewskiej klasie będziemy mieli 11 aut. Dla Citroena pojadą Sebastien Ogier/Julien Ingrassia oraz Esapekka Lappi. Dla Hyundaia Craig Breen/Paul Nagle, Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul oraz Andreas Mikkelsen/Anders Jaeger. Toyotę reprezentować będą Kris Meeke/Sebastian Marshall, Ott Tanak/Martin Jarveoja oraz Jari-Matti Latvala, a M-Sport-Ford Teemu Suninen/Marko Salminen, Pontus Tidemand/Ola Floene oraz Elfyn Evans/Scott Martin, którzy po kontuzji kierowcy wracają na swój domowy rajd.

Faworytami powinni być tradycyjnie Ogier, Tanak i Neuville walczący o tytuł. Ale tutaj może być różnie, szczególnie jeśli do głosu dojdą lokalni kierowcy tacy jak Evans czy Meeke. Zapowiada się świetna rywalizacja.

W WRC-2 Pro będziemy mieli bardzo mocną obsadę. Zobaczymy 5 załóg: Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen, Mads Ostberg/Torstein Eriksen, Gus Greensmith/Elliott Edmondson, Jan Kopecky/Jan Hlousek oraz Hayden Paddon/John Kennard, których widzimy w WRC po raz pierwszy w tym roku. Natomiast w niefabrycznej klasie o zwycięstwo powalczą Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak w Volkswagene Polo R5.

Fot. WRC

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *