Fot. Red Bull Content Pool


Pierwszy w pełni asfaltowy akord sezonu – zapowiedź Rajdu Korsyki

Autor: | 27 marca 2019

Zawodnicy Rajdowych Mistrzostw Świata wracają do rywalizacji w cyklu, by zaliczyć jedną z bardziej klasycznych imprez w kalendarzu. Nadchodzi czas na Rajd Korsyki, więc pierwszą asfaltową rundę w sezonie.

Historia tego rajdu sięga 1956 roku. W 1973 stał się częścią inauguracyjnej kampanii WRC i pozostał w serii do 2008 roku, kiedy miejsce Korsyki zajęła Alzacja. W 2015 roku wróciliśmy na tę piękną wyspę. W tym sezonie będziemy mieli już 62. edycję rundy, której bazą będą Porto-Vecchio, Bastia i Calvi. Najczęściej wygrywali tu Didier Auriol i Bernard Darniche. Obaj kierowcy zrobili to po sześć razy. Z obecnie jeżdżących zawodników najwięcej triumfów ma Sebastian Loeb, bo 4. Sebastien Ogier i Thierry Neuville mają po dwie wygrane, a Jari-Matti Latvala jedną.

Impreza ta nosi nazwę Rajdu 10 tysięcy zakrętów. To idealnie pasuje do specyfiki tej rundy. Proste odcinki są bardzo krótkie i właściwie rajdówki przechodzą z zakrętu w zakręt. Drogi są bardzo kręte i wąskie, a w dodatku owijają się wokół skał. Często z jednej strony jest góra, a z drugiej przepaść i morze. Mieliśmy tu kilka wypadków śmiertelnych, ale najtragiczniejszym była kraksa Henri’ego Toivonena i Sergio Cresto. Ich Lancia Delta S4 w 1986 roku wypadła z trasy i spadła w dół. Samochód się zapalił, a załoga spłonęła żywcem.

Asfalt bywa szorstki, co stanowi duże wyzwanie dla opon. Wolne zakręty i nawroty sprawiają, że notatki muszą być bardzo dokładne, by nie tracić tempa. Piloci będą mieli co robić, bowiem zakręty w tym rajdzie liczone są w tysiącach. Używane będzie niskie asfaltowe zawieszenie, co na tej nawierzchni zapewni odpowiednią przyczepność i stabilność aut. Wybór między twardą, a miękką mieszanką opon może być trudny, bo na tej samej pętli zawodnicy spotkają się z różną charakterystyką dróg. Mamy duże zmiany w tym roku, bowiem aż 80% to nowe oesy.

Wszystko rozpocznie się shakedownem Sorbo Ocagnano w czwartkowy poranek. Będzie on liczył 5,39 kilometra. We francuskich rajdach organizatorzy nie zapychają harmonogramu superoesami, więc na tym zakończy się czwartkowa jazda.

Pierwszy etap rozpocznie się w piątek. Odbędzie się on na południu w regionie Alta-Rocca. Pętla składać się będzie z odcinków Bavella, Valinco oraz właśnie Alta-Rocca. Popołudniu zostaną te oesy powtórzone, ale nie będzie serwisu między pętlami. Potem zawodnicy udadzą się w długą podróż na północ do Bastii. Ta część rajdu liczyć będzie 121,82 kilometra.

Sobota to ponad połowa dystansu całej imprezy. Pierwsze dwa odcinki są wzięte z zeszłego roku i znajdują się na północy wyspy. To próby Cap Corse oraz Desert des Agriates. Pętlę natomiast zakończy maratoński odcinek Castagniccia, liczący 47,18 kilometra. Potem te oesy będą powtórzone, ale tym razem będzie serwis w połowie dnia. Sześć odcinków w tym etapie mają długość 174,50 kilometra.

Ostatni dzień to jazda ze wschodu na zachód wyspy, by pojechać dwa odcinki w rejonie Balagne niedaleko Calvi. Te odcinki to Eaux de Zilia oraz Calvi. Pierwszy z nich jest niespotykanie długi jak na niedzielę, ponieważ ma ponad 30 kilometrów. Natomiast ten drugi będzie sprawował rolę Power Stage, więc będzie można na nim zdobyć dodatkowe punkty. Te próby będą miały długość 51,19 kilometra. W całym rajdzie zobaczymy 14 oesów liczących 347,51 kilometra, natomiast dystans całej imprezy wraz z dojazdówkami wyniesie 1194,06 kilometra.

Do rywalizacji zgłosiło się aż 96 załóg, w tym 10 w autach WRC’17 i cztery w samochodach starszej generacji królewskiej klasy. Dla Citroena pojadą Sebastien Ogier/Julien Ingrassia i Esapekka Lappi Janne Ferm. Toyotę reprezentować będą Kris Meeke/Sebastian Marshall, Ott Tanak/Martin Jarveoja oraz Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila.

Hyundai także przywiózł ze sobą trzy auta, którymi pojadą Dani Sordo/Carlos del Barrio, Thierry Neuville/Nicolas Gilsoul oraz Sebastien Loeb/Daniel Elena. To pierwszy rajd, w którym zabraknie Andreasa Mikkelsena/Anders Jaegera odkąd zostali zakontraktowani przez koreańskiego producenta w 2017 roku. Norwegowie jeżdżą bardzo słabo i szef teamu, Andrea Adamo postanowił dokonać korekty w składzie. M-Sport-Ford reprezentowany będzie przez Teemu Suninena/Marko Salminena i Elfyna Evansa/Scotta Martina.

To rajd asfaltowy, więc pozycja startowa nie ma takiego strategicznego znaczenia, jak na szutrach. Faworytami powinni być Ogier, Neuville, Tanak, Sordo i Loeb. Szczególnie jednak pierwsza trójka powinna rozstrzygać między sobą losy triumfu.

W WRC-2 Pro zobaczymy dwie załogi. Będą to Łukasz Pieniążek/Kamil Heller w barwach M-Sportu oraz Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen jeżdżący dla Skody. W niefabrycznym WRC-2 o zwycięstwo mogą powalczyć Ole Christian Veiby/Jonas Andersson oraz Eric Camilli/Francois-Xavier Buresi. Obie załogi jeżdżą Volkswagenem Polo GTI R5. Tym samym autem zaprezentują się po raz pierwszy w tym roku Kajetan Kajetanowicz/Maciej Szczepaniak. Poza nimi mogą zaskakiwać lokalne duety.

Fot. ewrc-results.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *