Fot. FIA ERC


Postawa fair play Łukasza Habaja

Autor: | 9 października 2017

Łukasz Habaj jadący z Danielem Dymurskim, finiszowali na trzecim miejscu w zakończonym wczoraj Rajdzie Lipawy. To było dla nich pierwsze podium w ERC, lecz kierowca uważa, że tak naprawdę wywalczył czwartą lokatę.

Wszystko przez to, że cały rajd spędził daleko za plecami Kajetana Kajetanowicza, który wycofał się z rywalizacji po jedenastym odcinku specjalnym. Powodem takiej decyzji mistrza był wypadek helikoptera, na którego pokładzie byli członkowie jego teamu. W tej katastrofie śmierć poniósł Paweł Jagniątkowski.

– Przede wszystkim chciałbym złożyć wyrazy najgłębszego współczucia rodzinom, bliskim i przyjaciołom osób poszkodowanych we wczorajszej tragedii. Niestety w przeszłości sam znalazłem się kilkukrotnie w podobnej sytuacji i wiem, że nie ma słów, które mogą opisać uczucia, które towarzyszą takim zdarzeniom. Naturalnie wszelkie inne sprawy, w tym sport schodzą na dalszy plan – czytamy w oświadczeniu Habaja.

Potem Łukasz dodał, że czuje się zdobywcą czwartego miejsca. Myślał nawet o wycofaniu się z rajdu, ale stwierdził, że lepiej, by statuetka za trzecią lokatę pojechała do Polski. W ten sposób będzie mógł ją przekazać Kajetanowi.

– Niemniej jednak muszę powiedzieć, że czuję się zdobywcą czwartego miejsca w zakończonym wczoraj rajdzie. Przez moment po ostatnim oesie myślałem nawet żeby się wycofać nie chcąc stawać na pierwszym podium w ERC w ten sposób. Ostatecznie postanowiłem jednak, że lepiej będzie jeśli statuetka pojedzie do Polski niż do Hiszpanii. Zawsze będę mógł ją przekazać właścicielowi z którym znam się przecież od lat. Czwarte miejsce jest dla mnie i tak bardzo dużym sukcesem. Na okoliczności, nie mam wpływu – kończy mistrz Polski z 2015 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *